hazard i Nangar Khel+opcje walutowe

Dziękuję Żołnierzom, którzy w każdej chwili mogą zginąć za to, że ja mogę spać spokojnie i słodko pochrapywać.

Sercem z Wami, Kochani

Pełne wsparcie dla

Oficjalnej Strony Wsparcia dla Żołnierzy z Nangar Khel

http://www.nangarkhel.eu/

 

 

Casa, od dzisiaj jestem tutaj https://hazardzisci.info/?page_id=550

Dla Ciebie – moje ostatnie posty z Marca 2008 roku (kiedyż to było?)

https://hazardzisci.info/?page_id=554

 

 A ja na zawsze będę lojalna i wdzięczna Stanom Zjednoczonym, które dzięki min takim Ludziom, jak Marilyn Lancelot potwierdzają wielkie słowa Wielkiego Prezydenta Abrahama Lincolna:

“Najlepszą sprawą, jeśli chodzi o przyszłość jest to, że przychodzi jeden dzień za jednym razem” Abraham Lincoln

„The best thing about the future is that it comes one day at a time” Abraham Lincoln

 

 

Tym, co tutaj po raz pierwszy – czytajcie to, co poniżej…

I gorąco przestrzegam przed złośliwością?podłością? a na pewno dezinformowaniem uzależnionych od kompulsywnego hazardu przez stronę niejakiego andrzeja czyli anwaza – podpisanie zwykłych interpretacji Kroków jako „komentarze”-są to szczyty głupoty!

Ja, trzymam z Amerykanami i wolę z nimi gubić, bo są mądrzy – niż z głupimi znajdować – jak choćby niby „komentarze”uhaha.

I dodam- czy naprawdę ktoś myśli, że ludzie, którzy stworzyli takie cacko jak ten śliczny samolot-mogą nie wiedzieć, jak poradzić sobie z taką pierdołką, jak zdrowienie z kompulsywnego hazardu?

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/81/AC-130_Training.jpg

Jeszcze raz – moje podziękowanie Amerykanom za uratowanie mojego życia!

http://video.google.com/videoplay?docid=7491282218475918833

 

Hazard?A co to jest?

 

Zaszufladkowano do kategorii CASA

Hazard -opcje walutowe 3

Polska? Kraj niszczenia słabszych, chorych…

Kraj nieuczciwości, dalszego znęcania się nad ludźmi byłych esbeków!

Kraj, który oducza patriotyzmu i leczy skuteczne z choroby emigracyjnej!

Kraj bezczelnych terapeutów http://hazardzistki.info/ pouczających Amerykanów i 50- letnie GA !!!

Tarcze? Po to, żeby sobie Polacy przetłumaczyli instrukcje obsługi po 15 latach albo wcale!

Albo przerabiali je po swojemu i mądrzyli się?

Prezenter Jagielski z TVN niech sobie postawi na balkonie Patriotę, do którego się tak umizgiwał i wdzięczył, niejakiego andrzeja aha

IPN BU 0604/1772

ORAWIŃSKI ANDRZEJ

http://lista-wildsteina.n8.pl/o/or.html

 

OPCJE WALUTOWE 3

 

Wchodząc do kasyna klient podpisuje się na liście obecności.

Spodziewa się, że będzie uprawiał hazard w kasynie.

A nie, że będzie śpiewał kołysanki niemowlakom.

 

To, że kasyna nie ostrzegają, że hazard może uzależniać – to już inna historia.

 

OPCJE WALUTOWE 3

 

W GA jest taka broszurka pt

 „FROM THE FELLOWSHIP OF GAMBLERS ANONYMUS FOR: Judicary, Lawyers, Probation Authorities, Law Enforcement Agencies, Advisors(councelling)”

 

(Spodziewam się, że anwaz już ją w zębach dostarczył służbom specjalnym – bo ona sporo wyjaśnia na temat hazardu !!!)

 

Czy zawierając umowę na opcje walutowe, klient  spodziewał się, że w jego imieniu będzie uprawiany hazard?-definicja hazardu!

Hazard – jakiekolwiek obstawienie lub zakład, dla siebie lub innych, dla pieniędzy lub nie, nieważne jak drobny

lub nieistotny, jeżeli jego wynik zależy od przypadku bądź „umiejętności” stanowi hazard.

No, chyba że był uprzedzony przez banki, że to się będzie działo.

Ale nie sądzę.

Bo wtedy byłby współodpowiedzialny za NIELEGALNE uprawianie hazardu, bo ja nie sądzę, żeby banki miały na to stosowne pozwolenia z Ministerstwa Finansów!

 

Zatem czy klienci, byli wprowadzani w błąd przez banki na tej właśnie zasadzie?

Czy Banki uprawiały hazard nielegalnie, bez stosownego pozwolenia?

 

Czy robiły to za pośrednictwem Internetu?

Czy hazard on-line jest w Polsce legalny?

 

Mało tego, czy banki uprzedzały klientów, że mogą oni wpaść w kompulsję czyli uzależnić się od transakcji opcyjnych, zatem narażały zdrowie swoich klientów?

To uzależnienie oficjalnie w Polsce leczy się na jednostkę chorobową F.63.

 

Polecam też broszurkę GA-AH

The Stock Market, Retirement Accounts & GA (approved 10/03)

The stock market and its global footprint, offers investors 10s of thousands of opportunities to bet, almost on a 24-hour basis, every business day of the year. Adding to the amount of betting situations, there are numerous strategies that can increase these numbers of opportunities to an almost endless number.

      Unlike other gambling situations that wait for the outcome of a specific event to make it a winning or losing result, trades in the stock market can take days, weeks or months to ascertain if the situation is a winner or loser. For the compulsive gambler, each stock acts as a siphon for both the member’s money and sensibility. The member’s family seldom has any idea of how out of control these trades are and the increasing financial liability they represent.

http://209.85.129.132/search?q=cache:fublx03t9vYJ:www.angelfire.com/mi4/prgmi/Stock_doc_8pgs.doc+Gamblers+Anonymous+does+not+advocat+involvment+in+the+stock+market&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl

 

oraz stronę:

http://www.800gambler.org/ArticleDetails.aspx?ContentID=18

http://www.google.pl/search?hl=pl&rlz=1W1SKPB_en&q=options%2Ccommodities+and+gambling&btnG=Szukaj&lr=

jaka ja jestem ciekawa jak sobie poradzą służby specjalne -eh, kurde…

http://wiadomosci.onet.pl/1921276,11,item.html

PO: służby specjalne sprawdzą opcje walutowe

“…Zbigniew Chlebowski poinformował, że służby specjalne prowadzą postępowanie w sprawie tzw. opcji walutowych. Dodał, że Prokuratoria Generalna przygotowuje materiały, aby przedsiębiorcy mogli występować z pozwami przeciwko bankom…”

 

A może lepiej poćwiczyć nutki?

http://www.youtube.com/watch?v=GH5-HzKTW_Q&feature=related

 

aha, ja w późną jesienią 2008 roku w niedzielę Radio Kraków cytowałam kandydata na Prezydenta USA -Mr McCain, który porównał Wall Street do wielkiego kasyna…

Po tej niedzieli był poniedziałek…

I jeszcze jedno – Mr McCain, jak wszyscy wiemy uwielbia grę w kości.

Prezydent Obama lubi zagrać w pokera – no to ja idę spać spokojnie…

 

P.S.A co tam z tymi biednymi, polskimi żołnierzami sądzonymi we własnym kraju? Bo tam jest też i polska flaga – to chyba mają pomoc?

 

Afganistan – nie jesteśmy przestępcami !

http://www.youtube.com/watch?v=Hd6sNKLmj88

http://www.youtube.com/watch?v=vC2BcYlP9b8

http://www.youtube.com/watch?v=LLjRf6eAv2o&feature=related 

http://www.iraqwarveterans.org/ptsd.htm

I fakt – ta forma -”Pan” bardzo sluszna…jak i grzeczność w dyplomacji, zwłaszcza, jak dookoła jest raczej kiepsko…pozdro.

A Tobie Jaro powiem tak: spierdoliliście sprawę, kurwa, spierdoliliście taką szansę dla tego kraju!!!Ty i ja wiemy o co chodzi.A teraz możecie się jebać! A Ty, Jaro czytnij sobie synku końcówkę, samą końcówkę…

W Kroku 11 zawarty jest fragment

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/?cat=11

 

P.P.S. Anwaz –ty skończony bucu, zapomniało ci się dać linka skąd to zerżnąłęś i kto jest autorką tłumaczenia? I co to jest za tekst? Tekst, który jest li tylko jedną z wielu interpretacji Kroków – i to nie jest wersja obowiązująca w GA tylko ekstra dodatek! Wy nieuczciwe, polskie AHowskie buce!

I jak zżynasz ch…ju zbolały, to rób to prawidłowo – w GA(AH) jest termin wewnętrzny KOMPULSYWNY(compulsive!) a nie „nałogowy”(habitual)!

Jest to celowe wprowadzanie uzależnionych od kompulsywnego hazardu w błąd!

Ty palancie, pod koniec, w fazie desperacji , ludzie już są tak chorzy, że nie mają siły na uprawianie hazardu – robią to już rzadko, i już nawet nie kompulsywnie a tylko dlatego, że jest im już wszystko jedno!!! a tym nie bardziej NIE NAŁOGOWO!

 

Jest to tym bardziej szkodliwe, że w Polsce słowo „nałogowy” kojarzy się z czymś ciagłym.

W hazardzie kompulsywnym, to może być nawet raz na jakiś czas ale szkody są takie same, jak kiedy ktoś gra codziennie!

W Polsce takie właśnie szkody robią alkoholiko – hazardziści nam HAZARDZISTOM!!! Wprowadzając w błąd!!!

Takie właśnie wygłupy trwały na dawnej „oficjalnej” stronie tzw polskiego AH, bezczelnie twierdzącego, ze powstało w 1995 roku!!!, obecnie dalej skandaliczna, promująca teraz, przez tzw rzecznika i całą resztę tej bandy prywatne ośrodeczki z którymi mają powiązania. Na której to stronce zamieszczona wadliwe i szkodliwe tłumaczenie Refleksji Dzień Za Jednym Razem łamiąc prawa autorskie domu wydawniczego! https://hazardzisci.info/?cat=41

 

Combo Book – skandal !!!

to jest link do strony z oryginalnym tekstem Combo Book

http://www.coloradoga.org/old/combo.htm

Wewnętrznym terminem, jedynym używanym w GA-AH jest „compulsive gambling” czyli kompulsywny hazard.

Przestrzegam wszystkich przed kopiowaniem i używaniem wadliwego tłumaczenia cwaniaków ze strony http://www.anonimowihazardzisci.org/combo_book.doc

Poczynając od wadliwej terminologii, określeń „patologiczny” ang. Pathological,(żeby im się zgadzało z terminologią w ich prywatnych firemkach z którymi są powiązani!), określeń, które NIGDZIE nie występuje w Combo, złego spisu treści, wadliwej terminologii etc kończąc na źle przetłumaczonych Tradycjach !!! Nazywanie Rady Regentów “ciałem usługowym” jest typową polską bezczelnością! Do grudnia 2008 na stronce tej była exkomunistyczna, cenzorska wersja Kroków, to, co zostało wysłane przez anwaza do GAISO w maju 2007 roku było luźną fantazją na temat Combo, zaś słynne już 20 Pytań Diagnostycznych było kopią plagiatu dr Woronowicza.

Był 2007 rok !!! i podstawowy dokument GA-AH Combo Book nie był dostępny!

Przypominam, że główną patronką tego polskiego skandalu z GA(AH) jest min niejaka Luba Szawdyn, która zostawiła chorych ludzi bez pomocy, WPROWADZAŁA I WPROWADZA CHORYCH W BŁĄD – powtarzając błędną wersję złego tłumaczenia Kroku 1, wbijając chorym w podświadomość bezsilność, jej wiedza na temat kompulsywnego hazardu była i jest żenująca – nie znała typologii hazardzistów itd.!

Dzisiaj Luba Szawdyn śmie się mądrzyć razem z ESBECKIMI OFICERAMI IV Departamentu do walki z kościołem, dzisiaj na podstawie Portalu dla Zdrowiejących Hazardzistek i mojej ciężkiej pracy śmie się mądrzyć na temat kobiecego uzależnienia od hazardu http://hazardzistki.org/

 

IPN BU 0604/1772

ORAWIŃSKI ANDRZEJ

http://lista-wildsteina.n8.pl/o/or.html

Jest to niejaki andrzej aha – główny animator polskiej parodii AH, który dzisiaj ze swoim najnowszym esbeckim stowarzyszeniem śmie się wypowiadać na temat kosztów społecznych!

W 2006 roku ten esbek napisał słynne zdanie „oni tam się dogadują”.

Może wyjaśnisz je wreszcie postronnym!!!!!!!!!!!!!!1

Lubie Szawdyn gorąco polecam i zaprzyjaźnionym z nią esbekom, zanim zorganizują jakąkolwiek „konferencję”-uhaha polecam film o ŚP Jerzym Popiełuszce.

Niejaka Luba Szawdyn może sobie zabrać ze sobą swojego ogórka wyhodowanego w latach stalinowskich! Szkoda, że jeszcze nie zgnił! Tylko ciągle wprowadza w bląd i promuje wieczną bezsilność!!!

I może wreszcie niejaka Szawdyn przestanie wpieprzać się w sprawy o których nie ma pojęcia, czyli kompulsywny hazard a zamiast tego powie publicznie o problemach z seksualnością jej, co poniektórych! podopiecznych – i przestanie wpieprzać się w sprawy Haz –Anon i uczciwe powie tym, co poniektórym! biednym żonom prawdę o ich mężach, zamiast namawiać, żeby zostawały z biseksualistami!

Szczyty obłudy!!!!!!!!!!!!!!!

Hazard – Opcje walutowe 2

Anwaz –ty skończony bucu, zapomniało ci się dać linka skąd zerżnąłęś i kto jest autorką tłumaczenia? I co to jest za tekst? Wy nieuczciwe, polskie AHowskie buce!

I jak zżynasz ch…ju zbolały, to rób to prawidłowo – w GA(AH) jest termin wewnętrzny KOMPULSYWNY(compulsive!) a nie „nałogowy”(habitual)!

 

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/?cat=11

http://www.anonimowihazardzisci.org/2krok.php

 

 

Motto:

„…Natomiast opcja to nie jest żaden hazard, bo premia opcyjna odzwierciedla potencjalne korzyści…”(W.Pawlak zwany przez hazardzistów “Złotoustym”)

 

Od siebie powiem tak: zagrywka na opcjach walutowych wprawiała mnie – hazardzistkę w zachwyt – perła.

Ale i tak jest 2:1 dla mnie, gdyż dwa latka (i ani dnia dłużej) Oryginalnych AH –jak chipsy „Oryginalnych” to jest dopiero brylancik –uhahaha!

 

Treść:

Masz pytanie: czym się różni buraczek pastewny od buraczka cukrowego?

Idziesz do speca – premiera W.Pawlaka.

 

Jak się chce premier Pawlak coś dowiedzieć o hazardzie – niech idzie do hazardzistów.

 

I ja mu wtedy powiem tak: transakcje opcyjnie to wyrafinowana, czysta forma uprawiania hazardu. Premia opcyjna odzwierciedla potencjalne korzyści i straty. Zależy, kto i po jakiej jest stronie.

 

Jeżeli wyjdzie numer służb specjalnych z udowodnieniem, że pogrywka była nielelgalna – to niech drży przemysł rozrywkowy w Polsce.

Bo wtedy wszędzie, hazardziści, którzy obliczali sobie zyski według permanencji – będą musieli mieć zwroty a kasyna będą zapuszkowane.

Podobnie, jak ci, którzy rozkręcali automaty, żeby się kapnąć, jak to działa i wyliczyć, kiedy wygrają, pozwą do sądów cały przemysł rozrywkowy i ministerstwa!

http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=OGGYdsglBZM&feature=related

 

„…Natomiast opcja to nie jest żaden hazard, bo premia opcyjna odzwierciedla potencjalne korzyści…”

http://www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/?id=18088

Opcje to nie hazard -Waldemar Pawlak

„…Proszę pana, hazard to jest odpowiednia ustawa i to jest zupełnie coś innego, to się idzie do bukmachera i się robi zakłady czy gra się w lotto na przykład. Natomiast opcja to nie jest żaden hazard, bo premia opcyjna odzwierciedla potencjalne korzyści. Jeżeli się kupuje opcje, to płaci się premię i ta premia jest kalkulowana wprawdzie według dość skomplikowanego wzoru, ale daje się obliczyć. I te struktury, który miały charakter bardzo taki bardzo asymetryczny, pokazują wręcz coś innego – że możemy mieć tu do czynienia, mówiąc językiem kodeksu cywilnego, z wyzyskiem czy z podstępem, to znaczy z nierównością przy zawieraniu takich transakcji. I dlatego ważne jest, żeby instytucje do tego zobowiązane zmobilizować do działania, do…”

 

http://wiadomosci.onet.pl/1921276,11,item.html

PO: służby specjalne sprawdzą opcje walutowe

Zbigniew Chlebowski poinformował, że służby specjalne prowadzą postępowanie w sprawie tzw. opcji walutowych. Dodał, że Prokuratoria Generalna przygotowuje materiały, aby przedsiębiorcy mogli występować z pozwami przeciwko bankom.

 

Przypominam:

Słowniczek –zwłaszcza dla tych w Polsce, którzy kreują wrażenie, że w hazardzie chodzi wyłącznie o automaty, totolotka albo bukmacherkę – uhaha:

 

3.Don’t test or tempt yourself.  Don’t associate with acquaintances who gamble.  Don’t go in or near gambling establishments.  DON’T GAMBLE FOR ANYTHING.  This includes the stock market, commodities, options, buying or playing lottery tickets, raffle tickets, flipping a coin or entering the office sport pool.(Combo Book Gamblers Anonymous)

 

http://www.tvn24.pl/0,10153,,,opcje-walutowe-_-zobacz-o-co-w-tym-chodzi,raport.html

http://www.ft.com/markets/commodities

 

PS I niech się, co poniektórzy pomodlą, żeby nikomu nie zechciało się pograć na bank bills.

A co tam w Macau? -uhaha

 

P.P.S.

A co tam z tymi biednymi, polskimi żołnierzami sądzonymi we własnym kraju? Bo tam jest też i polska flaga – to chyba mają pomoc?

 

Afganistan – nie jesteśmy przestępcami !

http://www.youtube.com/watch?v=Hd6sNKLmj88

http://www.youtube.com/watch?v=vC2BcYlP9b8

http://www.youtube.com/watch?v=LLjRf6eAv2o&feature=related 

      

I fakt – ta forma -„Pan” bardzo sluszna…jak i grzeczność w dyplomacji, zwłaszcza, jak dookoła jest raczej kiepsko…pozdro.

A Tobie Jaro powiem tak: spierdoliliście sprawę, kurwa, spierdoliliście taką szansę dla tego kraju!!!Ty i ja wiemy o co chodzi.A teraz możecie się jebać! A Ty, Jaro czytnij sobie synku końcówkę, samą końcówkę…

W Kroku 11 zawarty jest fragment

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/?cat=11

Hazard – opcje walutowe

Z pamiętniczka umęczonej zazdrością Hazardzistki

 

Obudziłam się za dwadzieścia dziesiąta.

Zaniepokoiłam się, że tak wcześnie.

Ale i ucieszyłam.

Bo przypomniałam sobie, że nie umrę na zawał.

Bo nie mam serca.

Wmówili mi to – różni tam tacy.

Zatem brak serca, to fajna sprawa.

 

Potem, już na luziku, puściłam strumień świadomości.

Niech leci przez moje luki pamięciowe.

A co mi tam.

 

Jako pierwsza zazieleniła się zazdrością, umysłowa pusta dziura

pod zabawną nazwą „opcje walutowe”.

A potem wypełniła żółcią 17-tej strony Combo Book.

W punkcie 3 jest o tym, czego mi nie wolno.

Ani giełdy ani transakcji opcyjnych.

 

Ten punkt przypomina o tym, że hazardziści to nie są idioci.

Jak, co poniektórym, może się wydawać.

Zwłaszcza wkurwieni hazardziści…

 

Potem strumień poleciał mi do dziury premiera Marcinkiewicza.

Na dnie czaiły się jego słowa:

„…Nigdy w ciągu siedmiu miesięcy mojej pracy dla Goldman Sachs nie doradzałem w sprawach inwestycji walutowych…”.

Szukałam końcówki zdania: ”…bo zajęty byłem zdradzaniem żony czyli romansowaniem i dawaniem przykładu młodym, że to jest ok”

Ale nie znalazłam tego uroczego alibi.

 

Potem przypomniałam sobie:

– gębę mądrzącą się do mnie i afiszującego się, tego wrednego esbeka Andrzeja Orawińskiego, któremu do łba nie przyjdzie, że są tacy, którzy grali żeby zapomnieć o gównie, które on i jemu podobni im robili http://lista-wildsteina.n8.pl/o/or.html

– zaraz potem – niejaką Szawdyn –owładniętą obsesją, że cały świat jest jedną wielką hazardującą kompulsją i  wmawiającą tąże kompulsję żonie Jerzego Urbana w TVN w 2006 roku

-A potem zobaczyłam całą resztę tej polskiej parodii AH i polskiej myśli terapeutycznej.

Wstałam i poszłam sobie porzygać.

 

W drodze podziękowałam Bogu (jakkolwiek Go pojmuję) za mojego Kumpla Gallena i to, że można grać do woli, bo jest nadzieja, że jakby co, to w zaledwie siedem dni można się pozbyć tego paskudnego uzależnienia od hazardu. http://www.stop2gambling.com/

 

Czyżby zaczęli już kurację ci, co pograli sobie polską walutą?

E tam…

Cieszą się zapewne, że Rząd Polski gra z nimi elegancko w otwarte karty.

Czyli mówi, co zamierza zrobić. I co robi.

Teraz czekamy na odpowiedź ze strony tzw spekulantów.

Idę o zakład, że nie będzie równie elegancka…

Bo hazardziści to z reguły  fajni ludzie.

Ale nie- jak są wkurwieni…

A przy okazji mogą zarobić…

A fe paskudnym spekulantom!

A fe!

 

Isia – że co? Że znów złotówka dzisiejszego ranka lekko pikuje w dół? A dolar poszedł znowu w gorę? Że co? Że znów ktoś przez noc zarobił parę groszy?

Że polski złoty zamiast wymienić się na euro, kilka lat temu, jak był mocny, dzisiaj jest dalej patriotyczny? A co mi tam…

Czekam na wieści z Azji, że tam też sobie zrobią Unię i wspólną walutę – uhaha

 

Słowniczek –zwłaszcza dla tych w Polsce, którzy kreują wrażenie, że w hazardzie chodzi wyłącznie o automaty – uhaha:

http://www.tvn24.pl/0,10153,,,opcje-walutowe-_-zobacz-o-co-w-tym-chodzi,raport.html

 

3.Don’t test or tempt yourself.  Don’t associate with acquaintances who gamble.  Don’t go in or near gambling establishments.  DON’T GAMBLE FOR ANYTHING.  This includes the stock market, commodities, options, buying or playing lottery tickets, raffle tickets, flipping a coin or entering the office sport pool.(Combo Book)

 

http://www.ft.com/markets/commodities

 

A Day At a Time –nazwa Księgi Refleksji GA(AH) i przysłowie autorstwa Prezydenta Abrahama Lincolna : „Najlepszą sprawą, jeśli chodzi o przyszłość jest to, że przychodzi jeden dzień za jednym razem”.

 

http://www.tvn24.pl/0,1587220,0,1,marcinkiewicz-wszyscy-chca-mnie-zniszczyc,wiadomosc.html

 

http://www.stop2gambling.com/

Zaszufladkowano do kategorii olala!

trudna konkurencja

Z pamiętniczka utrudzonej ex kompulsywnej Hazardzistki

 

Otóż.

Obudziłam się przed 9-tą.

Zdyscyplinowałam się, żeby doleżeć do 10-tej.

Po to, by nie zaburzać AH-owskiego grafiku dnia.

W drodze do kuchni, by zaparzyć kawę – to, co zawsze.

Sprawny rzut okiem, za okno, na niebo.

Tylko tradycyjne chmury.

I kula. Słońca.

Odetchnęłam z ulgą.

 

Sprawdziłam odpowiedzi na me aplikacje o robotę.

Złe wieści.

Jestem bez szans. Mam konkurencję.

Osama z Afganistanu twierdzi, że:

Jest idealnym kandydatem.

Lubi wychodzić na imprezy i lubi dobrą zabawę.

Lubi piaszczyste tereny.

Ma doświadczenie w kręceniu video, jest obowiązkowy w wykonywaniu zadań, i ma doświadczenie w koordynacji zadań na dużą skalę.

Jego zainteresowania to gotowanie, robótki ręczne i renowacje.

http://www.canberratimes.com.au/content/lifestyle/1254406/

 

Totalnie załamana położyłam się z powrotem.

Przed snem wróciłam myślą do takiego zdarzenia sprzed kilku miesięcy.

Mam taką kumpelkę. Blondi, przy kości, malutka.

Ma bzuma na punkcie facetów z nieco innej kultury niż europejska.

Poprosiłam ją, jak to jedna gupia baba, drugą gupią babę – o krótki briefing na temat mentalności facetów z którymi ona lubi sobie sypiać.

A lubi tak, że się musi fatygować dość daleko, by te swoje chucie zaspokoić.

I tym mi imponuje.

Otóż tam, gdzie ona sypia z tymi facetami, jest kult Matki, która decyduje o bardzo wielu sprawach.

I słowo Matki jest decydujące.

 

I ja se tak dzisiaj pomyślałam, że jest nawet takie stare powiedzonko:

„gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”.

 

No, bo nie ma to, jak jedna Matka z drugą Matką siądzie.

One rozumieją się bez słów…

 

Aha, ta kumpelka to se teraz pracę napisała magisterską. Fikuśną. Kobiecą.

O podejsciu do spraw wiary, grzechu, zabijania etc,itd, itp między muzułmanami a chrześcijanami.

Myślę, że fajnie by było, jakby se ją niejeden gościu podczytał…

 

No dobra, ja jak wiadomo jestem strasznie gupia.

Jak wstanę, to se poczytam taką stronkę

http://www.google.pl/search?hl=pl&q=nostradamus+2012&lr=&aq=2&oq=nostradamus

 

Tam to są dopiero historyjki…Odprężają…

Isia

Choć bardzo smutny ten poranek…

I mnie jest smutno, jak się tak zadumam…

Zaszufladkowano do kategorii olala!

Ciężki poranek

Z Pamiętniczka Cudownie Ozdrowiałej ex kompulsywnej Hazardzistki –strumień świadomości 3

 

Otóż.

Obudziłam się.

Otworzyłam lewe oko. Spojrzałam na zegarek. Dziesiąta.

Pomyślałam: wcześnie.

Postanowiłam po AHowsku zdyscyplinować się

Wstałam. W drodze do kuchni, by zaparzyć poranną kawę, wyjrzałam przez okno.

Z nieba nie padała ani manna ani nie fruwała plaga szarańczy. Nie zauważyłam też lecącej luźno stonki ziemniaczanej. Na niebie nie zaobserwowałam też Jeźdźców Apokalipsy.

Odetchnęłam z ulgą.

 

Włączyłam radio.

Wysłuchałam niusa. Znaleziono winnych kryzysu w Polsce.

To ci wredni hazardziści czyli spekulanci hazardująco beztrosko z polską walutą.

Pomyślałam:

-a to łobuziaki. Ciekawe o co grają? Bo jak o to, żeby w chwili przewalutowania polskiej złotówki na euro przeciętne mieszkanie, w takiej, na przykład nekropolii o nazwie – Warszawa, było warte 10 tysięcy euro, to nieźle im idzie.

 

Łyknęłam kawy.

Pomyślałam zgodnie z Obrachunkiem Moralnym Kroku 4-tego AH:

-muszę zostać produktywnym członkiem społeczeństwa. Trzeba rozejrzeć się za robotą.

Włączyłam komputer.

Przez myśl przemknęło mi, że praca uszlachetnia.

Postanowiłam znaleźć robotę ciężką, siermiężną i wymagającą.

Złożyłam aplikację do polskiego cyrku na pozycję: kobieta o dwóch lewych rękach. Wiem, że odniosłabym tam sukces. Niestety, tam było bardzo dużo chętnych.. W rubryce umiejętności wpisałam też: „Plecy mam ładne, choć niezbyt duże”.

 

Potem postanowiłam zobaczyć na robotę w świecie.

Jest robota w Australii.Za 150 tysięcy dolców AUD, kontrakt na 6 miesięcy.

Bardzo trudna i odpowiedzialna. Opieka nad maleńką tropikalną wyspą.

Trzeba raz w tygodniu napisać coś na blogu, robić zdjęcia i jakiś filmik nakręcić.

Trzeba też czasem rybki nakarmić ale od razu pocieszają, że nie chodzi o cały ocean. Tylko o kilka uprzywilejowanych. W basenach są filtry ale gdyby przez przypadek wpadł do wody listek, trzeba go w ramach tych trudnych obowiązków wyłowić.

Od siebie dodam: byłam tam ma wakacjach w 1982 roku i zakręciła mi się łza w kroku,o przepraszam – w oku, na to miłe wspomnienie.

Złożyłam aplikację.

 

http://www.youtube.com/watch?v=5Smi3TuY5Lg

 

http://islandreefjob.com/#/about-the-job/responsibilities

Teraz zmęczona tym szukaniem roboty muszę się położyć i odpocząć.

Myślę, że winnam  odmówić Modlitwę o Pogodę Ducha przed krótką drzemką, którą muszę teraz sobie uciąć. Szukanie roboty to w końcu ciężka sprawa.

Zanim zasnę wrócę myślą do lat dziecięcych. W rodzinnym domu mojej Mamy, na ścianie wisiała fotografia Marszałka Piłsudskiego z taką odręczną dedykacją:

„Ufność we własne siły tworzy wielkie narody i mocarstwa”

Na odwrocie był taki odręczny napisik :

„Dla Polaków można wiele zrobić. Z Polakami – nic”

I też był podpis: Józef Piłsudski.

 

No dobra. Idę spać. Muszę nabrać sił, bo a nuż się jakaś robota trafi…

 

Isia

PS errata: powinno być metropolii a nie nekropolii

sorki

 

Zaszufladkowano do kategorii olala!

migawka

Z pamiętniczka Hazardzistki –strumień świadomości:

 

Strumień pierwszy -pełnia:

Ja, jak wiadomo jestem politycznie strasznie gupia.

Tak se czasem myślę, że ten PIS, to przegrał te wybory, bo urządził te wybory przed pełnią księżyca. Wtedy kobiety, jak wiadomo, są wkurwione, bo przed miesiączkami. No i zasiał strach w sercach kobiet, które mają kochanków, że podstawieni i je będą prowokować. A te, co kochanków jeszcze nie mają, to straumatyzował na wypadek, jakby chciały tych kochanków mieć. Wiadomo, że facet jest głową a kobieta szyją, co tym łbem kręci. Wszystkie moje kumpele, to tak kręciły, żeby i one, i ich faceci głosowali przeciw temu PISowi.

Ja to do dziś nie mogę sobie znaleźć faceta ale ja to dlatego, że chcę bogatego, bo w ubogim nie umiem się zakochać. A nie chcę się zmuszać do miłości z rozsądku, bo to zwykle drogo mnie kosztuje.

 

Strumień drugi – friendly fire:

Ja to, jak te dwa lata siedziałam przed Internetem, to se czasem kuknęłam tu i ówdzie.

Jako osoba gupia, nie zawsze wszystko spamiętałam co widziałam, a i dlatego, że mam umysłowe puste dziury czyli luki pamięciowe po tym wrednym hazardzie, com go kompulsywnie uprawiała. Nie powiem, jest to czasem bardzo wygodne.

I ja w tym Internecie to czasem widziałam różne rzeczy i filmy na you tubie.com

 

I tak se czasem myślałam o tym polskim dziennikarzu śp Milewiczu, co go zastrzelili i nikt się nie zastanawiał, czy to cywil czy nie. O tym geologu z Krakowa, co go porwali i jeszcze go nie ma w kraju!

I o tym, że jak jest wojna, to się raczej nikt nie zastanawia na gorąco nad konwencjami, elegancją czy savoir-vivrem -tylko walczy. I że zwykle nie ma gwarancji, czy cywil nie ma granatu, którym wysadzi takiego żołnierza w powietrze. A moda na używanie bazuki czy jak to się tam nazywa to śmieszne urządzonko, to się zwłaszcza wśród dzieci, rozprzestrzeniła. I dzieci – te małe szelmy – czasem też rodzicom taką strzelbę czy jak to się tam nazywa zabiorą i se postrzelają do turystów, co to jadą autobusem przez góry. Albo inne śmieszne figle płatają.

 

A dzisiaj to se myślałam też, o wielokrotnej traumie, jaką jacyś żołnierze przeżywają, co mają jakiś proces. Z tego, co rozumiem, jako gupia cywilka, to oni jako pluton egzekucyjny rozstrzelali postawione pod ścianą kobiety i dzieci. Na zimno i z wyrachowaniem. Patrząc im prosto w oczy. To jest zachowanie naganne. I powinni dostać klapsa.

 

Natomiast, jeśli to zrobili w stanie wojny, gdzie nikt , kto nie był w akcji nie ma pojęcia o tym, co się dzieje w sytuacji zagrożenia w psychice człowieka, czasem, włącza się instynkt samozachowawczy albo po prostu popełnia się błędy w ocenie sytuacji, bo nikt nie jest doskonały, no to ja bym się zastanowiła, jako gupia cywilka nad pomocą tym żołnierzom, bo se nawet nie wyobrażam, jak oni muszą być straumatyzowani.

 

A w ogóle, jakbym była takim żołnierzem na wojnie, to bym się najpierw dała zabić, na wypadek, gdyby się miało okazać, że strzeliłam do psa, bo lada moment, to się zaczną wtrącać obrońcy praw zwierząt w sprawy militarne. Albo, jakby się okazało, że strzeliłam w grządkę z ekologicznie hodowaną marchewką.

 

Generalnie, jak wiadomo, to ja jestem gupia.

Ale ja to mam propozycję, żeby wrócić do wojen w stylu Bitwy Pod Grunwaldem.

Pół roku przygotowań a potem konkretna bijatyka.

A co!

 

Isia

PS z tego co wiem, to Pan Bóg kule nosi. Tak na marginesie.

T co się dzieje to skandal!

Chyba tylko w końcu Legia Cudzoziemska pozostanie, bo się każdy będzie bał iść do wojska a w konsekwencji czasem i na wojnę…no to oczywiście będzie zależało od tego, czy na potyczki jest kasa, czy są akurat cięcia budżetowe…

 

Aha nie wiedzieć czemu, cały Internet jest zawalony spekulacjami o trzeciej Wojnie Światowej. Psiakrew cholera! Idę odcedzić ziemniaczki, jako gupia baba, co se czasem coś popisze w swym Dzienniczku uczuć.

Aha, gniewa mnie to, co tym żołnierzom robią.

 

Zwłaszcza, jak patrzyłam na twarze tych, którzy zginęli a zwłaszcza na to w jak makabrycznych okolicznościach!

http://projects.washingtonpost.com/fallen/

 

Aha i tak w ogóle to rosomaki powinny być pod ochroną, bo to ładne i miłe zwierzątka

http://patrz.pl/filmy/wilk-vs-rosomak

 

Zaszufladkowano do kategorii olala!

No dobra + na końcu Skandal z AA+tłumaczenie

Materiał chroniony prawem autorskim

„…Na szczęście, Program jest tak zaprojektowany aby przywrócić nas do równowagi i w tym zawarte jest  wyważanie poglądów na nas samych. Pogląd (pojmowanie), że na zawsze jesteśmy bezsilni, przyczynia (skłania się) do utrzymywania nas w roli ofiary i daje nam wiele wymówek do unikania odpowiedzialności…” (patrz dalej)

22 Grudnia 2008 (poniedziałek najbliższy) godzina 17:30

                                        

pierwsza w Krakowie Msza Święta w intencji uzależnionych od hazardu

 

Bazylika Bożego Ciała na krakowskim Kazimierzu, godzina 17:30-18.00

 

Potem Wigilijny Miting Oryginalnych Anonimowych Hazardzistów – miting otwarty

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/

(czyli dla Wszystkich ale szczególnie dla Rodzin, Bliskich  i Życzliwych)

 

(pracownicy kasyn i tzw „terapeuci” – boczne nawy –ok.?)

 

No dobra.

Idę wczoraj rano zaprosić na świąteczny miting księdza, no bo ci księża to faktycznie jak anieli – nieba by tej naszej grupie Oryginalnych Anonimowych Hazardzistów przychylili.

Salę teraz  mamy ful wypas, ciepło, mini kuchnia itd. (choć ja zawszę będę wspominać tą na Wawrzyńca 6 – i jak otulamy okna kocami i sami w zimie w kocach siedzimy na mitingach telepiąc się, bo zimno jak cholera i jak w kiblu strach było gacie zdjąć, bo temperatura była w zimie, jak na zewnątrz …Pamiętam też, jak AA zarządziło, żebyśmy wyprali firanki na Wielkanoc – takie żółte, papieskie, Żona Hazardzisty je wyprała i wyprasowała a myśmy je wieszali – widzę nas, jak na tych oknach  stoimy, drapujemy te cholerne firanki w takie fale, szpilkami kombinujemy  a klniemy przy tym tak, że Ten Jezus Na Tym Wielkim Krzyżu, Co To Na Ścianie –się śmieje od ucha do ucha z nas. A może do nas? ).

 

No dobra.

Mówię, że ja zaprosić chciałam na poniedziałkowy Wigilijny Miting a ten Ksiądz mi taką wielką księgę pokazuje a tam na czerwono „22 Grudnia 2008 poniedziałek godzina 17:30– Msza w intencji uzależnionych od hazardu”.

Mało z krzesła nie spadam i mówię: „…wie ksiądz co, no kłopot to może być tylko z jednym – komunią. Bo ja nie wiem czy ktoś pójdzie, żeby głupio nie było”.

Z krzesła mało nie spadam, bo do głowy mi nie przyszło, żeby poprosić o taką mszę, choć wiem, że bratnia Wspólnota AA to się ciągle modli ale oni muszą, bo im terapeuci ukradli Program!!!.No i mają źle przetłumaczony Krok 1-wszy -czas przeszły jako teraźniejszy, co wypacza cały sens ich Programu!! I jak sobie w podświadomość wbijają cały czas, że „JESTEŚMY BEZSILNI”- no to są– SKANDAL! No i w ogóle, po co pracować na Programie?(zobaczcie na koniec)

 

No dobra.

Miting jest wczoraj – mówię:

-” Panowie, kto pójdzie do komunii nas reprezentować?”

Krzywią się wszyscy, jak po cytrynie. No to ja losowanie proponuję. Też nie….

W końcu jeden się na ochotnika zgłasza.

A reszta? Zobaczymy…

PS Wiadomo – agnostycy i ateiści w tym czasie, jak inni na mszy, to będą ciasta kroili i podczytywali sobie Zasady dla Agnostyków i Ateistów

http://hazardzistki.org/?page_id=242

Albo podczytywali Refleksję na 25 Marca.

 

No dobra.

Do poniedziałku jeszcze trochę czasu.

Ale się porobiło.

Msza Święta za uzależnionych od hazardu. Pierwsza w moim ukochanym Krakowie…

Świat się kończy czy co?

 

Bazylice Bożego Ciała – serdeczne podziękowanie, bo my to nawet nie mamy, żeby za tą Mszę zapłacić…Hm…

Dzięki, za to, że ktoś o nas pomyślał…

Ej, Boże, ja wiem, że to Ty naprawdę stoisz za tymi małymi cudami…Szacun!

 

I wiesz co Boże- jakkolwiek ja sobie Ciebie pojmuję?

Fajna ta podróż przez to zdrowienie – choć przez Życie – cholernie ale to cholernie ciężka…

https://hazardzisci.info/?page_id=67

 

Iwona –Isia

“Kolejna Wigilia Hazardzisty” https://hazardzisci.info/?page_id=246 

Ciąg dalszy Życie napisze…

 

A ciąg dalszy – No dobra –trzeba kliknąc tutaj…hm…

https://hazardzisci.info/?page_id=515

 

No dobra.

Był taki czas, że w soboty na Wawrzyńca 6 odbywały się dodatkowe sobotnie mitingi. Wnosiliśmy wtedy do Sali taką strasznie długą,dwuskrzydłową tablicę i pisaliśmy na niej. Ja zawsze uczulałam wszystkich na to, że nikt nie jest niczyim klonem.

No więc rysowaliśmy stworzony przez dr R.Custera wykres „fazy uzależnienia” do którego Prawa Autorskie ma Rada do Spraw Kompulsywnego Hazardu New Jersey a do edycji książkowej  Gamblers Anonymous (Sharing Recovery Through GA p.100 printed 5/05 (tak, ten sam WYKRES , który bezczelni polscy terapeuci udają, że wziął się znikąd!!!!). Rysowaliśmy stworzony przez Radę Arizony do Spraw Kompulsywnego Hazardu w 1999 roku( za pozwoleniem!)  Wykres dla Seniorów i Wykres dla Młodzieży (te o których mówiłam w ostatniej –w sensie dosłownym!- audycji w Radio Kraków).

Dużo pisaliśmy na tej wielkiej niebieskiej tablicy – dzisiaj zastanawiam się skąd ja miałam siłę na prowadzenie trzech mitingów tygodniowo…A zwykle trwały po 5 godzin wzwyż…

Skąd brałam Siłę? Siła Wyższa mi ją dawała, bo Siła większa czyli siła grupy w tym przypadku to jest dopiero teraz – i to jaka!

 

Panowie z krakowskiej grupy Oryginalnych Anonimowych Hazardzistów – szacun!

 

No dobra

Krok 1-wszy AH brzmi

1.We admitted we were powerless over gambling – that our lives had become unmanageable.

http://www.gamblersanonymous.org/recovery.html

 

1.Przyznaliśmy, że staliśmy się (byliśmy) bezsilni wobec hazardu – że przestaliśmy kierować własnym życiem.

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/?cat=12

 

Krok 1-wszy AA brzmi

AA: We admitted we were powerless over alcohol–that our lives had become unmanageable

http://www.aa.org/en_pdfs/smf-121_en.pdf

http://www.google.com/search?hl=en&q=Alcoholic+Anonymous&btnG=Google+Search&aq=f&oq=

AA:1.Przyznaliśmy. że staliśmy się bezsilni wobec alkoholu że przestaliśmy kierować własnym życiem.

A to, że AA ma źle przetłumaczony Krok 1 z angielskiego na polski? Jako:

Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem. http://www.astercity.net/~ryszard/kroki.htm (jesteśmy – skandal!!!)

http://www.powerfullyrecovered.com/articles/1ststep.htm

The 1st Step is just that… the first step in a process of letting go of our addiction. I think it works best when we really understand it. 

Oj, Ryszard, Ryszard – nieładnie jest NIE znać własny Program i dodatkowo chorych w błąd wprowadzać! Wbijać im w podświadomość bezsilność! To skandal!

No cóż -dlatego w AA tyle się modlić muszą, bo nie rozumieją własnego Programu – poczynając od Kroku 1-wszego, który jest błędnie przetłumaczony i wypacza cały Program Zdrowienia AA – JEST TO SKANDAL!

http://www.aa.org.pl/aa_12K.html

My w Oryginalnych Anonimowych Hazardzistach w Krakowie przyznajemy, że staliśmy się bezsilni – że przestaliśmy kierować – oryginalny czas przeszły! (..we were…lives had become…)

W miarę zdrowienia, to się zmienia. Wiadomo. Zaopatrzeni w to, czego nauczyliśmy się na mitingach – wspinamy się po kolejnych Krokach i zdrowiejemy mając świadomość, że

Zdrowienie jest procesem a nie celem.

Zaczynamy kierować życiem i nie jesteśmy już bezsilni !!! Bezsilni to byliśmy, jak nie wiedzieliśmy co się z nami dzieje.Zanim przebiliśmy się przez system iluzji i zaprzeczenia. Kiedy nie znaliśmy literatury GA-AH, list nawrotowych,zanim zaczęliśmy pracować na Krokach, jeszcze na początku abstynencji byliśmy podatni ale już nie bezsilni -wybory! Siłą dzielą się z nami starsi, doświadczeni uczestnicy mitingów. W przeszłości staliśmy się bezsilni wobec hazardu, bo tak to uzależnienie działa i nie kierowaliśmy w przeszłości własnym życiem. Teraz uczymy się reagować na poziomie podświadomości -impulsy i świadomości – przymus itd http://hazardzistki.org/?page_id=243

 

Kiedy przychodzimy na pierwszy miting, to już jest początek czegoś nowego.

I dlatego w Kroku 1-wszym mówimy:

Przyznaliśmy, że staliśmy się (byliśmy -we were) bezsilni wobec hazardu – że przestaliśmy kierować własnym życiem.

Ale teraz zdrowiejemy.http://hazardzistki.org/?cat=50

Czy ja kiedys byłam bezsilna? Tak! Jak jest teraz? Teraz przeszłam przez kolejne fazy zdrowienia, poddałam się z radością i teraz to ja w nic już nie zagram, bo nauczono mnie, że może nastąpić uaktywnienie choroby –

http://hazardzistki.org/?page_id=236

I pamiętamy z Broszury “Poza…90 Dni” o tym, że “…Otwarty umysł oznacza gotowość, by uwierzyć, że inna osoba mogłaby mieć rację. To też oznacza gotowość, by spróbować, w granicach rozsądku, metod, które członkowie AH mogą ci zasugerować…”Ryszard, co Ty na to? Hm?

Zrzucacie w 5-tym “garb przeszłości” czy nie? I od 6-tego zaczynacie prawdziwe zdrowienie czy “jesteście” cały czas bezsilni? Co? Bo jak cały czas, to wali wam się Program. A fe!

AA Wesołych Świąt od Oryginalnych Anonimowych Hazardzistów – olee!

 

PS a jakby co, to tutaj jestem – http://www.femalegamblers.info/

w artykuleHumility by Cassandra Dream

znaczy się po polsku Pokora według Snu Kasandry http://hazardzistki.org/?page_id=254

PPS

http://hazardzistki.org/  moja najśmieszniej nie “pozycjonowana” strona w internecie,bo to na której jest się stronie w google zależy od tego kto i za ile ją pozycjonuje, i jaki ma w tym interes -czyli ile kasy może na tym zarobić -ale to wiadomo -no nie?tam jest literatura,Kroki,Tradycje itd i WIEDZA!

http://www.femalegamblers.info/

 

Doktorze Woronowicz – Powierniku AA!!!!!!!!!!!!!!!!! i Plagiatorze GA-AH- uhahaha!

https://hazardzisci.info/?cat=18

 

No i PARPA wmawiająca ludziom chorym, że mają walczyć! Jak ludzie są tacy chorzy i słabi…

 

Źrodło internetowe: http://www.powerfullyrecovered.com/articles/1ststep.htm

 

Podjęcie się pracy nad Krokiem 1 jest potężnym działaniem

 

Krok 1- Przyznaliśmy, że staliśmy się bezsilni wobec ( nazwij uzależnienie) i że nasze życie stało się niemożliwe do kierowania (wymknęło się spod naszej kontroli)

Przyznanie się i akceptacja naszego uzależnienia jest koniecznością, jeśli chcemy zdrowieć. Jest bez znaczenia, czy uzależnieniem jest alkohol czy inne środki odurzające(włączając nikotynizm) albo zachowania takie jak uprawianie hazardu, zadłużanie się, nie osiągania właściwych naszym zdolnościom zarobków* albo współuzależnienie, musimy , w jakiś sposób, pogodzić się z faktem, że jesteśmy uzależnieni.

To jest znaczenie uznania bezsilności – totalnej, nielimitowanej akceptacji tego, że, my sami, nie możemy zachowywać się w normalny sposób. To osiągnięcie dna i to jest miejsce pokory, które pozwala nam na akceptację pomocy, jaką oferują Programy 12 Krokowe.

Krok 1 dotyczy naszego uzależnienia

Jednakże, zauważ, że w Kroku 1 jest mowa o tym, że nasza bezsilność dotyczy tylko naszego uzależnienia. Krok 1 nie mówi, że jesteśmy bezsilni wobec niczego innego oprócz naszego uzależnienia od środków odurzających albo zachowań. Potem Krok wyłuszcza klarownie, że nasze życia są w chaosie z powodu uzależnienia.

Te zróżnicowania są ważne ponieważ praca (przerabianie) Kroku 1 jest potężnym działaniem. Przyznanie się i akceptacja naszej potrzeby pomocy, jest faktycznie, prawdopodobnie najmocniejszym, pozytywnym działaniem, które podejmujemy we własnym imieniu.

Przyznać należy, to nie jest typowy sposób w jaki Krok 1 jest omawiany na dzisiejszych mitingach. Upowszechniany jest bowiem pogląd jest, że zdrowiejący uzależnieni są na zawsze bezsilni, wobec wszystkiego. Ale to jest mit, który narósł we Wspólnotach przez wiele lat i jest w rzeczywistości niechlujne myślenie i jest to dalekie od tego, co było w zamierzeniu założycieli.

Nie musimy bać się nawrotów, jeżeli

Podejrzewam, że powody, które stoją za mitem  Wiecznej (Stałej)  Bezsilności, pochodzą ze strachu nawrotu ( strachu,  który mamy obiecane, że nie musimy się obawiać (bać) JEŻELI podążymy Krokami) i rozpoznania (uznania), że wielu z nas potrzebuje sporej dawki pokory.

Jako uzależnieni, mamy tendencje do huśtawek pomiędzy całkowitym wpływaniem na nas samych i własnej niskiej samooceny, szczególnie, kiedy praktykujemy uzależnienie i na początku naszego zdrowienia. Jesteśmy we mgle niewiedzy czym jest solidne,(mocne, trwałe) , sensowne (rozsądne) i dokładne poczucie własnej wartości.

Na szczęście, Program jest tak zaprojektowany aby przywrócić nas do równowagi i w tym zawarte jest  wyważanie poglądów na nas samych. Pogląd (pojmowanie), że na zawsze jesteśmy bezsilni, przyczynia (skłania się) do utrzymywania nas w roli ofiary i daje nam wiele wymówek do unikania odpowiedzialności.

Z drugiej strony, jeżeli rozpoznamy, że możemy działać z dużą mocą we własnym imieniu (co stoi w sprzeczności do praktykowania naszego uzależnienia) możemy wkroczyć w pełni w życie, tak jak to było przeznaczone.

Krok 1 jest tylko tym…Krok pierwszy jest procesem odpuszczania(uwalniania się) z  naszego uzależnienia. Ja myślę, że to pracuje najlepiej, kiedy w pełni to zrozumiemy.

 

Miłość, pokój i dostatek…”

Źródło internetowe:

http://www.powerfullyrecovered.com/articles/1ststep.htm

 

Przypis:  nie osiągania właściwych naszym zdolnościom zarobków* http://www.barbarastanny.com/overcoming-underearning.html

 

Tłumaczenie i opracowanie: Iwona –Isia

Hazard- uzależnienie

Materiał chroniony prawem autorskim

 

Za co ja kocham amerykańskie Gamblers Anonymous(AH)?

Za zasadę „słowo za słowo” w tłumaczeniach – i to jest też jeden z powodów dla których ja, z wykształcenia  … –z Przeznaczenia: kompulsywna hazardzistka – zdrowiałam w takim tempie. Bo po raz pierwszy w życiu nie bawiłam się w interpretacje, tylko ratując życie – słuchałam amerykańskiego GA i stosowałam wszystko to, co było mi mówione (Epictetus!!! – tak, ten z Refleksji!)

 

Uzupełnienie postu z 2 Listopada 2008 roku

 

Ang – Addiction (uzależnienie)

po polsku : „bałamuctwo”, „czas tak płochy”, „nałogowy próżniak”,”płoche spędzanie czasu”, “nałogowy próżniak”,”odmienność”(olalala!)

 

Jak dostaję od jakiegoś naukowca list a nim jest napisane – „Przewaga was hazardzistów i kompulsywnych hazardzistów nad nami polega na tym, że wy macie i PRAKTYKĘ I TEORIĘ a my tylko teorię” to ja sobie myślę – „prawdę rzeczesz…”. Iwona-Isia

 

To, że po raz pierwszy słowo „addiction”(uzależnienie) pojawia się w sztuce Szekspira „Henryk V” wiadomo – i o tym właśnie jest mowa w artykule Marylin L. w Listopadowym 2008 wydaniu WHW.

November 2008        Vol. X  Issue No. 11 

http://www.femalegamblers.info/

 

“…The word addiction appeared as far back as 1599 when Shakespeare used it in the first scene of Henry V. One hundred eighty years later, in 1779, it was used to refer to tobacco. The word began to be used regularly in 1906 when it was used in reference to opium. Today it’s connected to anything that tastes good, feels good or looks good…”

 

“…Słowo uzależnienie pojawia się aż tak dawno, kiedy to, w 1599 Szekspir użył go w Scenie I sztuki Henryk V. Sto osiemdziesiąt lat poźniej, w 1779, zostało ono użyte w odniesieniu do tytoniu. Regularnie zaczęto używać tego słowa w 1906 roku w odniesieniu do opium. Dzisiaj jest związane ze wszystkim, co smakuje dobrze, daje przyjemne odczucia albo dobrze wygląda…”.

 

Jeżeli chodzi o polskie przekłady sztuki Szekspira „Henryk V”, to mnie najbardziej podoba się przekład Leona Ulricha – uhahaahahaa.

 

1. Słowo „uzależnienie”(addiction) jest przetłumaczone w 92 linijce, przez Ulricha jako „bałamuctwo” (uhahaha), skądinąd słusznie, bo w XIX wieku, jeszcze nie było na szczęście tylu tzw terapeutów i  psychoterapeutów oraz beztroskich poczynań doktora Woronowicza z 20 -oma Pytaniami GA(AH). (NIKT inny się na taki numer w świecie nie poważył!).

 

Wiadomo, że dla Henryka V – alkoholika momentem przełomowym w życiu – Dnem – była śmierć jego ojca – kiedy następuje w Henryku V zmiana.

 

Przyjrzyjmy się:

Must be the mistress to this theoric:

 90

Which is a wonder how his grace should glean it,

 

Since his addiction was to courses vain,

 

His companies unletter’d, rude and shallow,

 

His hours fill’d up with riots, banquets, sports,

 

And never noted in him any study,

 95

Any retirement, any sequestration

 

From open haunts and popularity.

 

http://64.233.169.104/search?q=cache:bJf955UPhhsJ:shakespeare.about.com/library/blhenryv_1_1.htm+Henry+V+Shakespeare+addiction&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl

 

Wersja Ulricha:

 

Takiej nauczyć mogła go teoryi.
Pytam zdziwiony, gdzie naukę czerpał,
Gdy w
bałamuctwie
młode strwonił lata;
W kole surowem, niećwiczoném, płytkiem,
Za bankietami i zabawą gonił;
Nikt go nie widział, w samotnem ustroniu,
Zdala od tłumów pospolitej rzeszy,

 

 

http://64.233.169.104/search?q=cache:yJ0xCFlyntQJ:www.ksiazka5515.stareksiazki.org/strona-205.html+Gdy+w+ba%C5%82amuctwie+m%C5%82ode+strwoni%C5%82+lata%3B+W+kole+surowem&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl

 

O tłumaczeniach mojego Kolegi po fachu Stanisława Barańczaka albo Macieja Słomczyńskiego innym razem – to tak, żeby rozjaśnić odrobinę tą niedzielę.

 

Iwona – Isia

Z dzisiaj 16 Grudnia 2008 roku

 

Otóż w języku polskim słowo UZALEŻNIENIE nie ma etymologii, ono się nigdy nie pojawiło!

A już na pewno nie w sztuce Szekspira „Henryk V”, gdzie oryginalnie pojawia się po raz pierwszy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

2. Tłumaczenie Słomczyńskiego, Wydawnictwo Literackie Kraków 1984  

Przyjrzyjmy się:

(…)

ARCYBISKUP CANTERBURY

 

……

Gruntowna wiedza o życiu doczesnym

Mistrzynią stała się jego rozważań;

Zdumiewać musi, jak zdołał ją zebrać,

Skoro był skłonny spędzać czas tak płocho.

Żył w towarzystwie nieuków i gburów

Nieokrzesanych; a czas mu upływał

Na dzikich burdach, ucztach i zabawie;

 

3.Tłumaczenie Stanisława Barańczaka, Wydawnictwo Znak, Kraków 1999

.(…)

ARCYBISKUP CANTERBURY

Praktyka, samo doświadczenie życia-

Stąd tylko mogła wziąć się taka wiedza:

Dziw bierze, jakim sposobem ją zdobył

On, nasz król-dotąd nałogowy próżniak,

Z bandą nieuków i gburów trwoniący

Czas na biesiady, burdy i brewerie;

(…)

 

4.Numery największe – UHAHAHAHAHAHA:

 

  1. Encyklopedia PWN

http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3992023

 

uzależnienia

uzależnienia, med. stan psych. i fiz. zależności od jakiegoś psychoaktywnego środka chem., przejawiający się przymusem jego przyjmowania w oczekiwaniu na efekty działania tego środka lub dla uniknięcia objawów abstynencyjnych; np. u.: lekowe, toksykomanie, lekomanie, narkomanie, nikotynizm; niekiedy za u. uznaje się wszystkie nawykowe zachowania z zatraceniem indywidualnej niezależności (np. u. od mody, telewizji, komputera).

 

B) uzależnienie Słownik SJP.pl

występowanie: Słownik ortograficzny języka polskiego – Muza 2001, 2005 – T. Karpowicz. odmienność: tak. U, uzależnienia, uzależnieniem, uzależnieniu

www.sjp.pl/co/uzale%BFnienie – 7k – KopiaPodobne strony

 

 

Opracowała: Iwona –Isia

 

Mój komentarz:

 

A Wy wszyscy, którzy przekroczyli granicę i weszli w kompulsywny hazard, zapierniczajcie na miting GA-AH, by ratować życie…

 

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/