Materiał chroniony prawem autorskim
Czy ja mam te same geny co Maorysi w Nowej Zelandii??? Albo Aborygeni w Australii?
Albo Murzyni na Czarnym Lądzie?
Genetyka?
Genetycznie to winni są Adam i Ewa!!!
A potem to Abel i Kain.
A jeszcze potem, to ci dwaj bracia z filmu Woody Allena „Sen Kasandry” (Casandra’s Dream). A zwłaszcza ten jeden z nich- Hazardzista –ok.?
http://hazardzistki.org/?page_id=238 (masakra z uzależnieniem od hazardu- automaty w Nowej Zelandii!)
Hazard, Genetyka i ……..Adam i Ewa
Kasyna twierdzą, że nie mogą sobie pozwolić na podobny błąd jak przemysł tytoniowy. No i forsują tezę o genetycznym uwarunkowaniu uzależnienia od hazardu.
W 2003 czyli lata temu dała się temu nawet porwać Dr Lori Rugle a i teraz sporo kasy idzie na badania w tym kierunku. http://hazardzistki.org/?cat=1
Żeby kasyna mogły powiedzieć – to nie my! To genetyka! Winna genetyka!
Przypominam w 2004 hazardzista uzależniony od kompulsywnego hazardu wygrał odszkodowanie od kasyn w Austrii (tam genetyki nie znają, jak widać):
„….The country’s Appeals Court ruled that Christian Hainzshould be reimbursed €499,729 ($902,221NZ) by theoperator of two casinos where he claimed that he lostup to €2.5 million ($4,501,607NZ) in a three-yearbetting binge. He argued that the casino had donenothing to help to cure his gambling habit, and shouldpay back some of this losses…”
http://www.gamblingwatch.org.nz/files/March%20PGF%20Newsletter.pdf
A ja tak patrzę sobie na Oświadczenie Prasowe z Maryland z 14 Października 2008
http://www.stoppredatorygambling.org/pressrelease/pr10_14_08.html
„Predatory gambling zwolennicy twierdzą, że używanie automatów jest tym samym, co picie wina, jedzenie w restauracjach lub chodzenie na filmy do kina”. Bernal powiedział: W końcu właściciel winnicy pije wino, które wytwarza. Właściciel restauracji je kraby, które serwuje. Producent filmowy ogląda filmy, które produkuje. To jest jedyny produkt albo usługa (hazard –przyp.tłum), gdzie większość ludzi, którzy są właścicielami i propaguję ją, włączając w to urzędników państwowych, nie korzysta z niej ani nawet nie chce być w pobliżu…”
No i tak sobie pomyślałam – genetyka? Czyżby mi się geny wymieniły? Hazard mi lata, fruwa i powiewa.
Ja po prostu porządnie przepracowałam Program amerykańskiego GA – AH.
Artykuł Joan S.z Kanady jest jednym z najlepszych, jakie czytałam – Gra w winę
http://hazardzistki.org/?page_id=84
Natomiast tym wszystkim specom od genetyki podpowiem tak:
Ponoć za uprawianie hazardu odpowiedzialna jest Żyłka.
Żyłka do hazardu.
Może więc by ją tak: ciach, ciach?
U wszytkich uzależnionych!
Kasyna i kluby czy moglibyście mnie popromować do tego Nobla za to moje Wiekopomne Odkrycie sprzed dwóch lat? Za tą żyłkę…Hm?
PS Noni for you
https://hazardzisci.info/?page_id=258
Iwona – Isia
PPS Przypominam, że „hazard był, kiedy rodził się Chrystus. Jest. I będzie”.
Chodzi o to, żeby pomóc tym, którzy zachorowali…