Materiał chroniony prawem autorskim
dopisane 16 Września 2012 roku
1.WYKRES EFEKTÓW KOMPULSYWNEGO HAZARDU NA PARTNERKĘ /PARTNERA®
(Autorką jest Sheila Wexler)http://www.aswexler.com/html/spousechart.html http://www.aswexler.com/spousechart.PDF – wersja wyraźniejsza graficznie
tłumaczenie na język polski®:
http://hazardzistki.org/?page_id=262
tak wyglądało „wprowadzenie do poniżeszego opowiadanka opublikowane na złożonym i prowadzonym przeze mnie Forum
https://hazardzisci.info/?page_id=369
https://hazardzisci.info/?page_id=9
|
Wysłany: 2006-06-07, 08:38 Co ja mogę? |
|
|
|
|
|
„…największe wyzwanie dla hazardzisty -to bycie uczciwym. To jest fragment artykułu, który zamierzałam wydrukować – jak mam to zrobić wobec nieuczciwości polskich ahowców? Zadzwoniła do mnie kiedyś- niedawno- zrozpaczona żona znanego mi hazardzisty. |
|
Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info Wysłany: 2007-03-05, 02:10
WY – SKURWYSYNY!
I ryczy w słuchawkę. Wyje.
Pytam:
-co jest?
I słyszę:
– Z komisu przyjechali. Meble zabrali. Nawet biureczko starszego dziecka zabrali. I kołyskę młodszego też. Wszystko zabrali.
Pusto! No kurwa mać –pusto!!!
Ona płacze. Dzieci kwilą. Słowem -potop. Łez.
Otóż. Faktycznie z komisu meblowego przyjechali, kwit podpisany przez Hazardzistę – Męża pokazali, zabrali co było wypisane czyli wszystko i pojechali. W siną dal!
Dzwonię do niego i pytam:
– gdzie grasz?
W samochód wsiadam i jadę do kasyna.
Skurwel właśnie obstawia. Słynne zero! On -sam Zero – zero- obstawia. Lux!
Podchodzę i słyszę jak syczy:
– nie teraz!
Siadam. Kawę mi przynosi kelnerka, ubrana w spódnicę po ostatni włos łonowy, znaczy się baaardzo krótką. Piję ta kawę i modlę się:
-Panie Boże Kochany, błagam Cię , niech ten kutas wygra i te meble tej Żonie z komisu wykupi- odkupi.
Ale Pan Bóg zdecydował się widać nie słuchać mojego błagania, bo na moich oczach dorobek małżeński, znaczy się te meble, poszły się pierolić.
Ruleta je wcięła!
Co powiedziałam mojemu kumplowi- hazardziście to nasze.
Od kogo wpierdol za ten numer potem dostał – tajemnica!
Faktem jest, że zrobiliśmy zrzutkę mebelkową. I każda hazardzistka i hazardzista w Krakowie dali po mebelku.
To, że mieszkanie wyglądało jak szczyt złego gustu- nie miało znaczenia. Bo te meble kompletnie do siebie nie pasowały. Były przypadkowe.
Ale ze szczerego serca były dane!!!
I nasze serca- głupie, hazardowe serca były przy Żonie hazardzisty.
A jemu- przestaliśmy się kłaniać.
Bo to był chuj! A nie hazardzista!
Iwona -Isia
Bardzo wtedy byłeś oburzony!
A ja nie!
A wiesz czemu?
Bo jak się ktoś , kurwa, nie zna na pokerze, to niech gra w bierki!
Jebana męska rasa!!!!