Z Pamiętniczka Cudownie Ozdrowiałej ex kompulsywnej Hazardzistki –strumień świadomości 3
Otóż.
Obudziłam się.
Otworzyłam lewe oko. Spojrzałam na zegarek. Dziesiąta.
Pomyślałam: wcześnie.
Postanowiłam po AHowsku zdyscyplinować się
Wstałam. W drodze do kuchni, by zaparzyć poranną kawę, wyjrzałam przez okno.
Z nieba nie padała ani manna ani nie fruwała plaga szarańczy. Nie zauważyłam też lecącej luźno stonki ziemniaczanej. Na niebie nie zaobserwowałam też Jeźdźców Apokalipsy.
Odetchnęłam z ulgą.
Włączyłam radio.
Wysłuchałam niusa. Znaleziono winnych kryzysu w Polsce.
To ci wredni hazardziści czyli spekulanci hazardująco beztrosko z polską walutą.
Pomyślałam:
-a to łobuziaki. Ciekawe o co grają? Bo jak o to, żeby w chwili przewalutowania polskiej złotówki na euro przeciętne mieszkanie, w takiej, na przykład nekropolii o nazwie – Warszawa, było warte 10 tysięcy euro, to nieźle im idzie.
Łyknęłam kawy.
Pomyślałam zgodnie z Obrachunkiem Moralnym Kroku 4-tego AH:
-muszę zostać produktywnym członkiem społeczeństwa. Trzeba rozejrzeć się za robotą.
Włączyłam komputer.
Przez myśl przemknęło mi, że praca uszlachetnia.
Postanowiłam znaleźć robotę ciężką, siermiężną i wymagającą.
Złożyłam aplikację do polskiego cyrku na pozycję: kobieta o dwóch lewych rękach. Wiem, że odniosłabym tam sukces. Niestety, tam było bardzo dużo chętnych.. W rubryce umiejętności wpisałam też: „Plecy mam ładne, choć niezbyt duże”.
Potem postanowiłam zobaczyć na robotę w świecie.
Jest robota w Australii.Za 150 tysięcy dolców AUD, kontrakt na 6 miesięcy.
Bardzo trudna i odpowiedzialna. Opieka nad maleńką tropikalną wyspą.
Trzeba raz w tygodniu napisać coś na blogu, robić zdjęcia i jakiś filmik nakręcić.
Trzeba też czasem rybki nakarmić ale od razu pocieszają, że nie chodzi o cały ocean. Tylko o kilka uprzywilejowanych. W basenach są filtry ale gdyby przez przypadek wpadł do wody listek, trzeba go w ramach tych trudnych obowiązków wyłowić.
Od siebie dodam: byłam tam ma wakacjach w 1982 roku i zakręciła mi się łza w kroku,o przepraszam – w oku, na to miłe wspomnienie.
Złożyłam aplikację.
http://www.youtube.com/watch?v=5Smi3TuY5Lg
http://islandreefjob.com/#/about-the-job/responsibilities
Teraz zmęczona tym szukaniem roboty muszę się położyć i odpocząć.
Myślę, że winnam odmówić Modlitwę o Pogodę Ducha przed krótką drzemką, którą muszę teraz sobie uciąć. Szukanie roboty to w końcu ciężka sprawa.
Zanim zasnę wrócę myślą do lat dziecięcych. W rodzinnym domu mojej Mamy, na ścianie wisiała fotografia Marszałka Piłsudskiego z taką odręczną dedykacją:
„Ufność we własne siły tworzy wielkie narody i mocarstwa”
Na odwrocie był taki odręczny napisik :
„Dla Polaków można wiele zrobić. Z Polakami – nic”
I też był podpis: Józef Piłsudski.
No dobra. Idę spać. Muszę nabrać sił, bo a nuż się jakaś robota trafi…
Isia
PS errata: powinno być metropolii a nie nekropolii
sorki