Materiał chroniony prawem autorskim
Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2006-08-21, 22:13
DYSKUSJE – ??? EH…BYŁA DRUGA POŁOWA 2006 I NIE BYŁO PRZETŁUMACZONEGO I DOSTĘPNEGO PROGRAMU AH- JAKA JA BYŁAM BIEDNA.PATRZYŁAM NA TO I MYŚLAŁM- CO ONI PIERD…?
andrzej.aha 2006-08-21, 22:13
a z tym drugim postem to prawie w całości ..(to prawie..aby jakoś swoje ego podłechtać..)
ważne jest dla mnie odkryc prawdiwe ..nie te pozorne przyczyny grania…bo to mi pokazuje z czym sobie nie radziłem kiedyś i z czym mam kłopoty dzisiaj..
a jak to wiem, to łatwiej mi unikac zagrożen na teraz.
ps. Sorki za ten mój pierwszy o halcie, on wielu pomaga, a Twoja droga jest po prostu Twoja..a moje emocje..chyba się domyślasz, czyjś głód tez potrafię odebrać i odczuc…ale nie potrafię go zatrzymać, zlikwidować…a odreagowałem na Tobie…przepraszam.
krakus 2006-08-21, 22:14
|
Preben napisał/a: |
|
|
Witam,
mam tak samo jak Preben, tzn. w życiu nie odczuwałem bólu spowodowanego tym, że nie gram. Mało tego, nigdy nie śniła mi się gra, albo że gram.
andrzej.aha 2006-08-21, 22:20
witaj Krakus..lepiej gdyby Cię to rzeczywiście omineło życzę z całego serca…
ale wiem i po sobie i z doświadzceń innych, ze hazard jest progresywny…znaczy się nigdy się nie cofa, a rozwija się dość szybko..z kazdym kolejnym zagraniem, ciagiem….
więc starj się , rób co sie da by nie wrócic do gry…bo cholera niestety, ..możesz djśc i do takich objawów głodu .. i..odstawienia gry…
Oby nigdy..
Preben 2006-08-22, 07:19
Andrzeju
Doskonale wiem, że to emocje. Za emocje, które tak naprawdę płyną z Twojego Wielkiego Serca przepraszać nie trzeba, zwłaszcza ze ja to wiem, co zreszta napisałeś.
Dodam tylko, że wykonujesz świetną robotę, pomogłeś i pomagasz wielu ludziom i wielu się opiera na Twoich doswiadczeniach. Ja również. Bądz Andrzeju, zwyczajnie poprostu bądź.
Rozum był moim największym wrogiem gdy grałęm i najbardziej mi przzeszkadza w zdrowieniu..choroba pierwsze co zabiera i osłabia to zdrowy rozsądek..i taka jest prawda o chorobie..ale Ty nie jesteś Chory..na tę sama chorobę co ja..tak wynika z twoich postów…więc nie mogę się wypowiadać o chorobie której nie znam..
Preben 2006-08-22, 12:32
Andrzeju uprzediłeś mnie z tym cytowaniem wyrwanym z kontekstu.
Prosze nie bądź zbyt surowy w ocenie Krakusa.
Hazardzista musi „dojrzeć” do swojej terapi.
Krakus uznaje sie za hazardziste tylko to jeszcze do niego nie dotarło.
A im bardziej ktos dyskutuje z niezbitymi argumentami tym bardziej odsłania swoje uzaleznienie.
Krakus bez urazy ale ja wiem, że Ty jestes hazardzistą. Wie to również Andrzej. A Ty pewnie dowiesz sie o tym ostatni, ale tak to juz bywa.
Krakus 2006-08-22, 12:59
Panowie,
Andrzeju,
Jestem chory na tą samą chorobę, ale też zwróć uwagę, że jestem też innym człowiekiem. I wiem, czuję to sercem, a po części i też rozumem – tak jak pisze przewartościowałem sobie wszystko. Jednemu pomoże to, drugiemu tamto, trzeciemu coś innego…. A na jakiej podstawie twierdzisz, że mi się to nie uda? Że nikomu w ten sposób się nie udało? Że wszyscy którzy podejmują leczenie nie mają ŻADNEJ szansy życia bez gry? Że jedyną i słuszną drogą wyjścia z uzależnienia jest podjęcie programu 12 kroków i HALTa? Widzę straszne oburzenie z Twojej strony, z powodu wyżej głoszonych poglądów.
Prebenie,
Moje posty gdzie indziej, jak wiesz dotyczyły pomocy dotyczącej nawrotu grania. Jak sobie z tym poradzić. Myślę, że znalazłem już odpowiedź na to pytanie. W związku z tym moje postanowienie zdrowienia jest takie, jak wcześniejszy post.
To, że jestem hazardzistą nie oznacza, że będę nim do końca życia. Dla mnie twierdzenie, że hazard można ZALECZYĆ, a nie WYLECZYĆ – podkreślam: to moje zdanie – jest formą zostawienia sobie furtki na kiedyś, żeby znów można było zagrać.
Wiem, że po tym co czytałem mam jedną szansę na 100.000 wyjść w ten sposób z grania.
Czy naprawdę nie chcecie uwierzyć, że może mi się udać???
Pozdrawiam Was,
krakus
Część 2-ga obok