Hazard -opcje walutowe 3

Polska? Kraj niszczenia słabszych, chorych…

Kraj nieuczciwości, dalszego znęcania się nad ludźmi byłych esbeków!

Kraj, który oducza patriotyzmu i leczy skuteczne z choroby emigracyjnej!

Kraj bezczelnych terapeutów http://hazardzistki.info/ pouczających Amerykanów i 50- letnie GA !!!

Tarcze? Po to, żeby sobie Polacy przetłumaczyli instrukcje obsługi po 15 latach albo wcale!

Albo przerabiali je po swojemu i mądrzyli się?

Prezenter Jagielski z TVN niech sobie postawi na balkonie Patriotę, do którego się tak umizgiwał i wdzięczył, niejakiego andrzeja aha

IPN BU 0604/1772

ORAWIŃSKI ANDRZEJ

http://lista-wildsteina.n8.pl/o/or.html

 

OPCJE WALUTOWE 3

 

Wchodząc do kasyna klient podpisuje się na liście obecności.

Spodziewa się, że będzie uprawiał hazard w kasynie.

A nie, że będzie śpiewał kołysanki niemowlakom.

 

To, że kasyna nie ostrzegają, że hazard może uzależniać – to już inna historia.

 

OPCJE WALUTOWE 3

 

W GA jest taka broszurka pt

 „FROM THE FELLOWSHIP OF GAMBLERS ANONYMUS FOR: Judicary, Lawyers, Probation Authorities, Law Enforcement Agencies, Advisors(councelling)”

 

(Spodziewam się, że anwaz już ją w zębach dostarczył służbom specjalnym – bo ona sporo wyjaśnia na temat hazardu !!!)

 

Czy zawierając umowę na opcje walutowe, klient  spodziewał się, że w jego imieniu będzie uprawiany hazard?-definicja hazardu!

Hazard – jakiekolwiek obstawienie lub zakład, dla siebie lub innych, dla pieniędzy lub nie, nieważne jak drobny

lub nieistotny, jeżeli jego wynik zależy od przypadku bądź „umiejętności” stanowi hazard.

No, chyba że był uprzedzony przez banki, że to się będzie działo.

Ale nie sądzę.

Bo wtedy byłby współodpowiedzialny za NIELEGALNE uprawianie hazardu, bo ja nie sądzę, żeby banki miały na to stosowne pozwolenia z Ministerstwa Finansów!

 

Zatem czy klienci, byli wprowadzani w błąd przez banki na tej właśnie zasadzie?

Czy Banki uprawiały hazard nielegalnie, bez stosownego pozwolenia?

 

Czy robiły to za pośrednictwem Internetu?

Czy hazard on-line jest w Polsce legalny?

 

Mało tego, czy banki uprzedzały klientów, że mogą oni wpaść w kompulsję czyli uzależnić się od transakcji opcyjnych, zatem narażały zdrowie swoich klientów?

To uzależnienie oficjalnie w Polsce leczy się na jednostkę chorobową F.63.

 

Polecam też broszurkę GA-AH

The Stock Market, Retirement Accounts & GA (approved 10/03)

The stock market and its global footprint, offers investors 10s of thousands of opportunities to bet, almost on a 24-hour basis, every business day of the year. Adding to the amount of betting situations, there are numerous strategies that can increase these numbers of opportunities to an almost endless number.

      Unlike other gambling situations that wait for the outcome of a specific event to make it a winning or losing result, trades in the stock market can take days, weeks or months to ascertain if the situation is a winner or loser. For the compulsive gambler, each stock acts as a siphon for both the member’s money and sensibility. The member’s family seldom has any idea of how out of control these trades are and the increasing financial liability they represent.

http://209.85.129.132/search?q=cache:fublx03t9vYJ:www.angelfire.com/mi4/prgmi/Stock_doc_8pgs.doc+Gamblers+Anonymous+does+not+advocat+involvment+in+the+stock+market&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl

 

oraz stronę:

http://www.800gambler.org/ArticleDetails.aspx?ContentID=18

http://www.google.pl/search?hl=pl&rlz=1W1SKPB_en&q=options%2Ccommodities+and+gambling&btnG=Szukaj&lr=

jaka ja jestem ciekawa jak sobie poradzą służby specjalne -eh, kurde…

http://wiadomosci.onet.pl/1921276,11,item.html

PO: służby specjalne sprawdzą opcje walutowe

“…Zbigniew Chlebowski poinformował, że służby specjalne prowadzą postępowanie w sprawie tzw. opcji walutowych. Dodał, że Prokuratoria Generalna przygotowuje materiały, aby przedsiębiorcy mogli występować z pozwami przeciwko bankom…”

 

A może lepiej poćwiczyć nutki?

http://www.youtube.com/watch?v=GH5-HzKTW_Q&feature=related

 

aha, ja w późną jesienią 2008 roku w niedzielę Radio Kraków cytowałam kandydata na Prezydenta USA -Mr McCain, który porównał Wall Street do wielkiego kasyna…

Po tej niedzieli był poniedziałek…

I jeszcze jedno – Mr McCain, jak wszyscy wiemy uwielbia grę w kości.

Prezydent Obama lubi zagrać w pokera – no to ja idę spać spokojnie…

 

P.S.A co tam z tymi biednymi, polskimi żołnierzami sądzonymi we własnym kraju? Bo tam jest też i polska flaga – to chyba mają pomoc?

 

Afganistan – nie jesteśmy przestępcami !

http://www.youtube.com/watch?v=Hd6sNKLmj88

http://www.youtube.com/watch?v=vC2BcYlP9b8

http://www.youtube.com/watch?v=LLjRf6eAv2o&feature=related 

http://www.iraqwarveterans.org/ptsd.htm

I fakt – ta forma -”Pan” bardzo sluszna…jak i grzeczność w dyplomacji, zwłaszcza, jak dookoła jest raczej kiepsko…pozdro.

A Tobie Jaro powiem tak: spierdoliliście sprawę, kurwa, spierdoliliście taką szansę dla tego kraju!!!Ty i ja wiemy o co chodzi.A teraz możecie się jebać! A Ty, Jaro czytnij sobie synku końcówkę, samą końcówkę…

W Kroku 11 zawarty jest fragment

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/?cat=11

 

P.P.S. Anwaz –ty skończony bucu, zapomniało ci się dać linka skąd to zerżnąłęś i kto jest autorką tłumaczenia? I co to jest za tekst? Tekst, który jest li tylko jedną z wielu interpretacji Kroków – i to nie jest wersja obowiązująca w GA tylko ekstra dodatek! Wy nieuczciwe, polskie AHowskie buce!

I jak zżynasz ch…ju zbolały, to rób to prawidłowo – w GA(AH) jest termin wewnętrzny KOMPULSYWNY(compulsive!) a nie „nałogowy”(habitual)!

Jest to celowe wprowadzanie uzależnionych od kompulsywnego hazardu w błąd!

Ty palancie, pod koniec, w fazie desperacji , ludzie już są tak chorzy, że nie mają siły na uprawianie hazardu – robią to już rzadko, i już nawet nie kompulsywnie a tylko dlatego, że jest im już wszystko jedno!!! a tym nie bardziej NIE NAŁOGOWO!

 

Jest to tym bardziej szkodliwe, że w Polsce słowo „nałogowy” kojarzy się z czymś ciagłym.

W hazardzie kompulsywnym, to może być nawet raz na jakiś czas ale szkody są takie same, jak kiedy ktoś gra codziennie!

W Polsce takie właśnie szkody robią alkoholiko – hazardziści nam HAZARDZISTOM!!! Wprowadzając w błąd!!!

Takie właśnie wygłupy trwały na dawnej „oficjalnej” stronie tzw polskiego AH, bezczelnie twierdzącego, ze powstało w 1995 roku!!!, obecnie dalej skandaliczna, promująca teraz, przez tzw rzecznika i całą resztę tej bandy prywatne ośrodeczki z którymi mają powiązania. Na której to stronce zamieszczona wadliwe i szkodliwe tłumaczenie Refleksji Dzień Za Jednym Razem łamiąc prawa autorskie domu wydawniczego! https://hazardzisci.info/?cat=41

 

Combo Book – skandal !!!

to jest link do strony z oryginalnym tekstem Combo Book

http://www.coloradoga.org/old/combo.htm

Wewnętrznym terminem, jedynym używanym w GA-AH jest „compulsive gambling” czyli kompulsywny hazard.

Przestrzegam wszystkich przed kopiowaniem i używaniem wadliwego tłumaczenia cwaniaków ze strony http://www.anonimowihazardzisci.org/combo_book.doc

Poczynając od wadliwej terminologii, określeń „patologiczny” ang. Pathological,(żeby im się zgadzało z terminologią w ich prywatnych firemkach z którymi są powiązani!), określeń, które NIGDZIE nie występuje w Combo, złego spisu treści, wadliwej terminologii etc kończąc na źle przetłumaczonych Tradycjach !!! Nazywanie Rady Regentów “ciałem usługowym” jest typową polską bezczelnością! Do grudnia 2008 na stronce tej była exkomunistyczna, cenzorska wersja Kroków, to, co zostało wysłane przez anwaza do GAISO w maju 2007 roku było luźną fantazją na temat Combo, zaś słynne już 20 Pytań Diagnostycznych było kopią plagiatu dr Woronowicza.

Był 2007 rok !!! i podstawowy dokument GA-AH Combo Book nie był dostępny!

Przypominam, że główną patronką tego polskiego skandalu z GA(AH) jest min niejaka Luba Szawdyn, która zostawiła chorych ludzi bez pomocy, WPROWADZAŁA I WPROWADZA CHORYCH W BŁĄD – powtarzając błędną wersję złego tłumaczenia Kroku 1, wbijając chorym w podświadomość bezsilność, jej wiedza na temat kompulsywnego hazardu była i jest żenująca – nie znała typologii hazardzistów itd.!

Dzisiaj Luba Szawdyn śmie się mądrzyć razem z ESBECKIMI OFICERAMI IV Departamentu do walki z kościołem, dzisiaj na podstawie Portalu dla Zdrowiejących Hazardzistek i mojej ciężkiej pracy śmie się mądrzyć na temat kobiecego uzależnienia od hazardu http://hazardzistki.org/

 

IPN BU 0604/1772

ORAWIŃSKI ANDRZEJ

http://lista-wildsteina.n8.pl/o/or.html

Jest to niejaki andrzej aha – główny animator polskiej parodii AH, który dzisiaj ze swoim najnowszym esbeckim stowarzyszeniem śmie się wypowiadać na temat kosztów społecznych!

W 2006 roku ten esbek napisał słynne zdanie „oni tam się dogadują”.

Może wyjaśnisz je wreszcie postronnym!!!!!!!!!!!!!!1

Lubie Szawdyn gorąco polecam i zaprzyjaźnionym z nią esbekom, zanim zorganizują jakąkolwiek „konferencję”-uhaha polecam film o ŚP Jerzym Popiełuszce.

Niejaka Luba Szawdyn może sobie zabrać ze sobą swojego ogórka wyhodowanego w latach stalinowskich! Szkoda, że jeszcze nie zgnił! Tylko ciągle wprowadza w bląd i promuje wieczną bezsilność!!!

I może wreszcie niejaka Szawdyn przestanie wpieprzać się w sprawy o których nie ma pojęcia, czyli kompulsywny hazard a zamiast tego powie publicznie o problemach z seksualnością jej, co poniektórych! podopiecznych – i przestanie wpieprzać się w sprawy Haz –Anon i uczciwe powie tym, co poniektórym! biednym żonom prawdę o ich mężach, zamiast namawiać, żeby zostawały z biseksualistami!

Szczyty obłudy!!!!!!!!!!!!!!!

Hazard – Opcje walutowe 2

Anwaz –ty skończony bucu, zapomniało ci się dać linka skąd zerżnąłęś i kto jest autorką tłumaczenia? I co to jest za tekst? Wy nieuczciwe, polskie AHowskie buce!

I jak zżynasz ch…ju zbolały, to rób to prawidłowo – w GA(AH) jest termin wewnętrzny KOMPULSYWNY(compulsive!) a nie „nałogowy”(habitual)!

 

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/?cat=11

http://www.anonimowihazardzisci.org/2krok.php

 

 

Motto:

„…Natomiast opcja to nie jest żaden hazard, bo premia opcyjna odzwierciedla potencjalne korzyści…”(W.Pawlak zwany przez hazardzistów “Złotoustym”)

 

Od siebie powiem tak: zagrywka na opcjach walutowych wprawiała mnie – hazardzistkę w zachwyt – perła.

Ale i tak jest 2:1 dla mnie, gdyż dwa latka (i ani dnia dłużej) Oryginalnych AH –jak chipsy „Oryginalnych” to jest dopiero brylancik –uhahaha!

 

Treść:

Masz pytanie: czym się różni buraczek pastewny od buraczka cukrowego?

Idziesz do speca – premiera W.Pawlaka.

 

Jak się chce premier Pawlak coś dowiedzieć o hazardzie – niech idzie do hazardzistów.

 

I ja mu wtedy powiem tak: transakcje opcyjnie to wyrafinowana, czysta forma uprawiania hazardu. Premia opcyjna odzwierciedla potencjalne korzyści i straty. Zależy, kto i po jakiej jest stronie.

 

Jeżeli wyjdzie numer służb specjalnych z udowodnieniem, że pogrywka była nielelgalna – to niech drży przemysł rozrywkowy w Polsce.

Bo wtedy wszędzie, hazardziści, którzy obliczali sobie zyski według permanencji – będą musieli mieć zwroty a kasyna będą zapuszkowane.

Podobnie, jak ci, którzy rozkręcali automaty, żeby się kapnąć, jak to działa i wyliczyć, kiedy wygrają, pozwą do sądów cały przemysł rozrywkowy i ministerstwa!

http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=OGGYdsglBZM&feature=related

 

„…Natomiast opcja to nie jest żaden hazard, bo premia opcyjna odzwierciedla potencjalne korzyści…”

http://www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/?id=18088

Opcje to nie hazard -Waldemar Pawlak

„…Proszę pana, hazard to jest odpowiednia ustawa i to jest zupełnie coś innego, to się idzie do bukmachera i się robi zakłady czy gra się w lotto na przykład. Natomiast opcja to nie jest żaden hazard, bo premia opcyjna odzwierciedla potencjalne korzyści. Jeżeli się kupuje opcje, to płaci się premię i ta premia jest kalkulowana wprawdzie według dość skomplikowanego wzoru, ale daje się obliczyć. I te struktury, który miały charakter bardzo taki bardzo asymetryczny, pokazują wręcz coś innego – że możemy mieć tu do czynienia, mówiąc językiem kodeksu cywilnego, z wyzyskiem czy z podstępem, to znaczy z nierównością przy zawieraniu takich transakcji. I dlatego ważne jest, żeby instytucje do tego zobowiązane zmobilizować do działania, do…”

 

http://wiadomosci.onet.pl/1921276,11,item.html

PO: służby specjalne sprawdzą opcje walutowe

Zbigniew Chlebowski poinformował, że służby specjalne prowadzą postępowanie w sprawie tzw. opcji walutowych. Dodał, że Prokuratoria Generalna przygotowuje materiały, aby przedsiębiorcy mogli występować z pozwami przeciwko bankom.

 

Przypominam:

Słowniczek –zwłaszcza dla tych w Polsce, którzy kreują wrażenie, że w hazardzie chodzi wyłącznie o automaty, totolotka albo bukmacherkę – uhaha:

 

3.Don’t test or tempt yourself.  Don’t associate with acquaintances who gamble.  Don’t go in or near gambling establishments.  DON’T GAMBLE FOR ANYTHING.  This includes the stock market, commodities, options, buying or playing lottery tickets, raffle tickets, flipping a coin or entering the office sport pool.(Combo Book Gamblers Anonymous)

 

http://www.tvn24.pl/0,10153,,,opcje-walutowe-_-zobacz-o-co-w-tym-chodzi,raport.html

http://www.ft.com/markets/commodities

 

PS I niech się, co poniektórzy pomodlą, żeby nikomu nie zechciało się pograć na bank bills.

A co tam w Macau? -uhaha

 

P.P.S.

A co tam z tymi biednymi, polskimi żołnierzami sądzonymi we własnym kraju? Bo tam jest też i polska flaga – to chyba mają pomoc?

 

Afganistan – nie jesteśmy przestępcami !

http://www.youtube.com/watch?v=Hd6sNKLmj88

http://www.youtube.com/watch?v=vC2BcYlP9b8

http://www.youtube.com/watch?v=LLjRf6eAv2o&feature=related 

      

I fakt – ta forma -„Pan” bardzo sluszna…jak i grzeczność w dyplomacji, zwłaszcza, jak dookoła jest raczej kiepsko…pozdro.

A Tobie Jaro powiem tak: spierdoliliście sprawę, kurwa, spierdoliliście taką szansę dla tego kraju!!!Ty i ja wiemy o co chodzi.A teraz możecie się jebać! A Ty, Jaro czytnij sobie synku końcówkę, samą końcówkę…

W Kroku 11 zawarty jest fragment

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/?cat=11

Hazard – opcje walutowe

Z pamiętniczka umęczonej zazdrością Hazardzistki

 

Obudziłam się za dwadzieścia dziesiąta.

Zaniepokoiłam się, że tak wcześnie.

Ale i ucieszyłam.

Bo przypomniałam sobie, że nie umrę na zawał.

Bo nie mam serca.

Wmówili mi to – różni tam tacy.

Zatem brak serca, to fajna sprawa.

 

Potem, już na luziku, puściłam strumień świadomości.

Niech leci przez moje luki pamięciowe.

A co mi tam.

 

Jako pierwsza zazieleniła się zazdrością, umysłowa pusta dziura

pod zabawną nazwą „opcje walutowe”.

A potem wypełniła żółcią 17-tej strony Combo Book.

W punkcie 3 jest o tym, czego mi nie wolno.

Ani giełdy ani transakcji opcyjnych.

 

Ten punkt przypomina o tym, że hazardziści to nie są idioci.

Jak, co poniektórym, może się wydawać.

Zwłaszcza wkurwieni hazardziści…

 

Potem strumień poleciał mi do dziury premiera Marcinkiewicza.

Na dnie czaiły się jego słowa:

„…Nigdy w ciągu siedmiu miesięcy mojej pracy dla Goldman Sachs nie doradzałem w sprawach inwestycji walutowych…”.

Szukałam końcówki zdania: ”…bo zajęty byłem zdradzaniem żony czyli romansowaniem i dawaniem przykładu młodym, że to jest ok”

Ale nie znalazłam tego uroczego alibi.

 

Potem przypomniałam sobie:

– gębę mądrzącą się do mnie i afiszującego się, tego wrednego esbeka Andrzeja Orawińskiego, któremu do łba nie przyjdzie, że są tacy, którzy grali żeby zapomnieć o gównie, które on i jemu podobni im robili http://lista-wildsteina.n8.pl/o/or.html

– zaraz potem – niejaką Szawdyn –owładniętą obsesją, że cały świat jest jedną wielką hazardującą kompulsją i  wmawiającą tąże kompulsję żonie Jerzego Urbana w TVN w 2006 roku

-A potem zobaczyłam całą resztę tej polskiej parodii AH i polskiej myśli terapeutycznej.

Wstałam i poszłam sobie porzygać.

 

W drodze podziękowałam Bogu (jakkolwiek Go pojmuję) za mojego Kumpla Gallena i to, że można grać do woli, bo jest nadzieja, że jakby co, to w zaledwie siedem dni można się pozbyć tego paskudnego uzależnienia od hazardu. http://www.stop2gambling.com/

 

Czyżby zaczęli już kurację ci, co pograli sobie polską walutą?

E tam…

Cieszą się zapewne, że Rząd Polski gra z nimi elegancko w otwarte karty.

Czyli mówi, co zamierza zrobić. I co robi.

Teraz czekamy na odpowiedź ze strony tzw spekulantów.

Idę o zakład, że nie będzie równie elegancka…

Bo hazardziści to z reguły  fajni ludzie.

Ale nie- jak są wkurwieni…

A przy okazji mogą zarobić…

A fe paskudnym spekulantom!

A fe!

 

Isia – że co? Że znów złotówka dzisiejszego ranka lekko pikuje w dół? A dolar poszedł znowu w gorę? Że co? Że znów ktoś przez noc zarobił parę groszy?

Że polski złoty zamiast wymienić się na euro, kilka lat temu, jak był mocny, dzisiaj jest dalej patriotyczny? A co mi tam…

Czekam na wieści z Azji, że tam też sobie zrobią Unię i wspólną walutę – uhaha

 

Słowniczek –zwłaszcza dla tych w Polsce, którzy kreują wrażenie, że w hazardzie chodzi wyłącznie o automaty – uhaha:

http://www.tvn24.pl/0,10153,,,opcje-walutowe-_-zobacz-o-co-w-tym-chodzi,raport.html

 

3.Don’t test or tempt yourself.  Don’t associate with acquaintances who gamble.  Don’t go in or near gambling establishments.  DON’T GAMBLE FOR ANYTHING.  This includes the stock market, commodities, options, buying or playing lottery tickets, raffle tickets, flipping a coin or entering the office sport pool.(Combo Book)

 

http://www.ft.com/markets/commodities

 

A Day At a Time –nazwa Księgi Refleksji GA(AH) i przysłowie autorstwa Prezydenta Abrahama Lincolna : „Najlepszą sprawą, jeśli chodzi o przyszłość jest to, że przychodzi jeden dzień za jednym razem”.

 

http://www.tvn24.pl/0,1587220,0,1,marcinkiewicz-wszyscy-chca-mnie-zniszczyc,wiadomosc.html

 

http://www.stop2gambling.com/

Zaszufladkowano do kategorii olala!

trudna konkurencja

Z pamiętniczka utrudzonej ex kompulsywnej Hazardzistki

 

Otóż.

Obudziłam się przed 9-tą.

Zdyscyplinowałam się, żeby doleżeć do 10-tej.

Po to, by nie zaburzać AH-owskiego grafiku dnia.

W drodze do kuchni, by zaparzyć kawę – to, co zawsze.

Sprawny rzut okiem, za okno, na niebo.

Tylko tradycyjne chmury.

I kula. Słońca.

Odetchnęłam z ulgą.

 

Sprawdziłam odpowiedzi na me aplikacje o robotę.

Złe wieści.

Jestem bez szans. Mam konkurencję.

Osama z Afganistanu twierdzi, że:

Jest idealnym kandydatem.

Lubi wychodzić na imprezy i lubi dobrą zabawę.

Lubi piaszczyste tereny.

Ma doświadczenie w kręceniu video, jest obowiązkowy w wykonywaniu zadań, i ma doświadczenie w koordynacji zadań na dużą skalę.

Jego zainteresowania to gotowanie, robótki ręczne i renowacje.

http://www.canberratimes.com.au/content/lifestyle/1254406/

 

Totalnie załamana położyłam się z powrotem.

Przed snem wróciłam myślą do takiego zdarzenia sprzed kilku miesięcy.

Mam taką kumpelkę. Blondi, przy kości, malutka.

Ma bzuma na punkcie facetów z nieco innej kultury niż europejska.

Poprosiłam ją, jak to jedna gupia baba, drugą gupią babę – o krótki briefing na temat mentalności facetów z którymi ona lubi sobie sypiać.

A lubi tak, że się musi fatygować dość daleko, by te swoje chucie zaspokoić.

I tym mi imponuje.

Otóż tam, gdzie ona sypia z tymi facetami, jest kult Matki, która decyduje o bardzo wielu sprawach.

I słowo Matki jest decydujące.

 

I ja se tak dzisiaj pomyślałam, że jest nawet takie stare powiedzonko:

„gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”.

 

No, bo nie ma to, jak jedna Matka z drugą Matką siądzie.

One rozumieją się bez słów…

 

Aha, ta kumpelka to se teraz pracę napisała magisterską. Fikuśną. Kobiecą.

O podejsciu do spraw wiary, grzechu, zabijania etc,itd, itp między muzułmanami a chrześcijanami.

Myślę, że fajnie by było, jakby se ją niejeden gościu podczytał…

 

No dobra, ja jak wiadomo jestem strasznie gupia.

Jak wstanę, to se poczytam taką stronkę

http://www.google.pl/search?hl=pl&q=nostradamus+2012&lr=&aq=2&oq=nostradamus

 

Tam to są dopiero historyjki…Odprężają…

Isia

Choć bardzo smutny ten poranek…

I mnie jest smutno, jak się tak zadumam…

Zaszufladkowano do kategorii olala!

Ciężki poranek

Z Pamiętniczka Cudownie Ozdrowiałej ex kompulsywnej Hazardzistki –strumień świadomości 3

 

Otóż.

Obudziłam się.

Otworzyłam lewe oko. Spojrzałam na zegarek. Dziesiąta.

Pomyślałam: wcześnie.

Postanowiłam po AHowsku zdyscyplinować się

Wstałam. W drodze do kuchni, by zaparzyć poranną kawę, wyjrzałam przez okno.

Z nieba nie padała ani manna ani nie fruwała plaga szarańczy. Nie zauważyłam też lecącej luźno stonki ziemniaczanej. Na niebie nie zaobserwowałam też Jeźdźców Apokalipsy.

Odetchnęłam z ulgą.

 

Włączyłam radio.

Wysłuchałam niusa. Znaleziono winnych kryzysu w Polsce.

To ci wredni hazardziści czyli spekulanci hazardująco beztrosko z polską walutą.

Pomyślałam:

-a to łobuziaki. Ciekawe o co grają? Bo jak o to, żeby w chwili przewalutowania polskiej złotówki na euro przeciętne mieszkanie, w takiej, na przykład nekropolii o nazwie – Warszawa, było warte 10 tysięcy euro, to nieźle im idzie.

 

Łyknęłam kawy.

Pomyślałam zgodnie z Obrachunkiem Moralnym Kroku 4-tego AH:

-muszę zostać produktywnym członkiem społeczeństwa. Trzeba rozejrzeć się za robotą.

Włączyłam komputer.

Przez myśl przemknęło mi, że praca uszlachetnia.

Postanowiłam znaleźć robotę ciężką, siermiężną i wymagającą.

Złożyłam aplikację do polskiego cyrku na pozycję: kobieta o dwóch lewych rękach. Wiem, że odniosłabym tam sukces. Niestety, tam było bardzo dużo chętnych.. W rubryce umiejętności wpisałam też: „Plecy mam ładne, choć niezbyt duże”.

 

Potem postanowiłam zobaczyć na robotę w świecie.

Jest robota w Australii.Za 150 tysięcy dolców AUD, kontrakt na 6 miesięcy.

Bardzo trudna i odpowiedzialna. Opieka nad maleńką tropikalną wyspą.

Trzeba raz w tygodniu napisać coś na blogu, robić zdjęcia i jakiś filmik nakręcić.

Trzeba też czasem rybki nakarmić ale od razu pocieszają, że nie chodzi o cały ocean. Tylko o kilka uprzywilejowanych. W basenach są filtry ale gdyby przez przypadek wpadł do wody listek, trzeba go w ramach tych trudnych obowiązków wyłowić.

Od siebie dodam: byłam tam ma wakacjach w 1982 roku i zakręciła mi się łza w kroku,o przepraszam – w oku, na to miłe wspomnienie.

Złożyłam aplikację.

 

http://www.youtube.com/watch?v=5Smi3TuY5Lg

 

http://islandreefjob.com/#/about-the-job/responsibilities

Teraz zmęczona tym szukaniem roboty muszę się położyć i odpocząć.

Myślę, że winnam  odmówić Modlitwę o Pogodę Ducha przed krótką drzemką, którą muszę teraz sobie uciąć. Szukanie roboty to w końcu ciężka sprawa.

Zanim zasnę wrócę myślą do lat dziecięcych. W rodzinnym domu mojej Mamy, na ścianie wisiała fotografia Marszałka Piłsudskiego z taką odręczną dedykacją:

„Ufność we własne siły tworzy wielkie narody i mocarstwa”

Na odwrocie był taki odręczny napisik :

„Dla Polaków można wiele zrobić. Z Polakami – nic”

I też był podpis: Józef Piłsudski.

 

No dobra. Idę spać. Muszę nabrać sił, bo a nuż się jakaś robota trafi…

 

Isia

PS errata: powinno być metropolii a nie nekropolii

sorki

 

Zaszufladkowano do kategorii olala!

migawka

Z pamiętniczka Hazardzistki –strumień świadomości:

 

Strumień pierwszy -pełnia:

Ja, jak wiadomo jestem politycznie strasznie gupia.

Tak se czasem myślę, że ten PIS, to przegrał te wybory, bo urządził te wybory przed pełnią księżyca. Wtedy kobiety, jak wiadomo, są wkurwione, bo przed miesiączkami. No i zasiał strach w sercach kobiet, które mają kochanków, że podstawieni i je będą prowokować. A te, co kochanków jeszcze nie mają, to straumatyzował na wypadek, jakby chciały tych kochanków mieć. Wiadomo, że facet jest głową a kobieta szyją, co tym łbem kręci. Wszystkie moje kumpele, to tak kręciły, żeby i one, i ich faceci głosowali przeciw temu PISowi.

Ja to do dziś nie mogę sobie znaleźć faceta ale ja to dlatego, że chcę bogatego, bo w ubogim nie umiem się zakochać. A nie chcę się zmuszać do miłości z rozsądku, bo to zwykle drogo mnie kosztuje.

 

Strumień drugi – friendly fire:

Ja to, jak te dwa lata siedziałam przed Internetem, to se czasem kuknęłam tu i ówdzie.

Jako osoba gupia, nie zawsze wszystko spamiętałam co widziałam, a i dlatego, że mam umysłowe puste dziury czyli luki pamięciowe po tym wrednym hazardzie, com go kompulsywnie uprawiała. Nie powiem, jest to czasem bardzo wygodne.

I ja w tym Internecie to czasem widziałam różne rzeczy i filmy na you tubie.com

 

I tak se czasem myślałam o tym polskim dziennikarzu śp Milewiczu, co go zastrzelili i nikt się nie zastanawiał, czy to cywil czy nie. O tym geologu z Krakowa, co go porwali i jeszcze go nie ma w kraju!

I o tym, że jak jest wojna, to się raczej nikt nie zastanawia na gorąco nad konwencjami, elegancją czy savoir-vivrem -tylko walczy. I że zwykle nie ma gwarancji, czy cywil nie ma granatu, którym wysadzi takiego żołnierza w powietrze. A moda na używanie bazuki czy jak to się tam nazywa to śmieszne urządzonko, to się zwłaszcza wśród dzieci, rozprzestrzeniła. I dzieci – te małe szelmy – czasem też rodzicom taką strzelbę czy jak to się tam nazywa zabiorą i se postrzelają do turystów, co to jadą autobusem przez góry. Albo inne śmieszne figle płatają.

 

A dzisiaj to se myślałam też, o wielokrotnej traumie, jaką jacyś żołnierze przeżywają, co mają jakiś proces. Z tego, co rozumiem, jako gupia cywilka, to oni jako pluton egzekucyjny rozstrzelali postawione pod ścianą kobiety i dzieci. Na zimno i z wyrachowaniem. Patrząc im prosto w oczy. To jest zachowanie naganne. I powinni dostać klapsa.

 

Natomiast, jeśli to zrobili w stanie wojny, gdzie nikt , kto nie był w akcji nie ma pojęcia o tym, co się dzieje w sytuacji zagrożenia w psychice człowieka, czasem, włącza się instynkt samozachowawczy albo po prostu popełnia się błędy w ocenie sytuacji, bo nikt nie jest doskonały, no to ja bym się zastanowiła, jako gupia cywilka nad pomocą tym żołnierzom, bo se nawet nie wyobrażam, jak oni muszą być straumatyzowani.

 

A w ogóle, jakbym była takim żołnierzem na wojnie, to bym się najpierw dała zabić, na wypadek, gdyby się miało okazać, że strzeliłam do psa, bo lada moment, to się zaczną wtrącać obrońcy praw zwierząt w sprawy militarne. Albo, jakby się okazało, że strzeliłam w grządkę z ekologicznie hodowaną marchewką.

 

Generalnie, jak wiadomo, to ja jestem gupia.

Ale ja to mam propozycję, żeby wrócić do wojen w stylu Bitwy Pod Grunwaldem.

Pół roku przygotowań a potem konkretna bijatyka.

A co!

 

Isia

PS z tego co wiem, to Pan Bóg kule nosi. Tak na marginesie.

T co się dzieje to skandal!

Chyba tylko w końcu Legia Cudzoziemska pozostanie, bo się każdy będzie bał iść do wojska a w konsekwencji czasem i na wojnę…no to oczywiście będzie zależało od tego, czy na potyczki jest kasa, czy są akurat cięcia budżetowe…

 

Aha nie wiedzieć czemu, cały Internet jest zawalony spekulacjami o trzeciej Wojnie Światowej. Psiakrew cholera! Idę odcedzić ziemniaczki, jako gupia baba, co se czasem coś popisze w swym Dzienniczku uczuć.

Aha, gniewa mnie to, co tym żołnierzom robią.

 

Zwłaszcza, jak patrzyłam na twarze tych, którzy zginęli a zwłaszcza na to w jak makabrycznych okolicznościach!

http://projects.washingtonpost.com/fallen/

 

Aha i tak w ogóle to rosomaki powinny być pod ochroną, bo to ładne i miłe zwierzątka

http://patrz.pl/filmy/wilk-vs-rosomak

 

Zaszufladkowano do kategorii olala!