aa- instrukcja obsługi strony

Instrukcja obsługi strony:

            

1. Poniżej zdjęcia łódki znajduje się w linii poziomej rząd napisów np. GŁÓWNA, SPOKOJNA, OPOWIADANIA itd.LINKI

 

2. Należy najechać myszką na wybrany napis i kliknąć – otworzy Wam się strona. Po prawej jej stronie są tytuły kolejnych stron – trzeba naciskać i będą się otwierały kolejne strony.

 

3. można też naciskać na tytuły na stronie głównej – linia pionowa

 

4. Skoro ja, która niewiele znam się na Internecie, jestem w stanie tworzyć strony internetowe od strony technicznej sama, to Wam nie pozostaje nic innego, jak korzystać- proszę czytajcie, wiedza może stać się punktem wyjścia do zdrowienia z kompulsywnego hazardu – żeby zdrowieć trzeba wiedzieć z czego zdrowieć i jak zdrowieć.

 

Ja tak miałam…

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie

 

Niebawem zamieszczę tutaj mój nowy adres do korespondencji.

 

Dzień Za Jednym Razem

 

Iwona – Isia

 

Materiał chroniony prawem autorskim

Moja Historia http://hazardzistki.org/?page_id=141

Zapis z 1 maja  2008 – pojawia się nowa forma i szata tej strony internetowej

STRONA W PRZYGOTOWANIU – BEDĄ  NIEKTÓRE Z  TEKSTÓW ZNAJDUJĄCYCH SIĘ NA TEJ STRONIE A ZAMIESZCZANYCH TUTAJ OD 1 MAJA 2006 DO 10 MARCA 2008. JEST ICH OKOŁO 3 TYSIĘCY. TO DOSYĆ DZIWNE DLA MNIE ZADANIE ZE WZGLĘDU NA TRUDNOŚĆ POGRUPOWANIA TYCHŻE TEKSTÓW. NO BO JAK TO ZROBIĆ? WEDŁUG TEMATÓW? SKALI CIERPIENIA? ZDROWIENIA? ŁEZ? UŚMIECHÓW? Z DZISIEJSZEJ PERSPEKTYWY Z JAKĄ NA NIE PATRZĘ? A MOŻE TEGO ZDUMIENIA I ROZPACZY, KIEDY TO WMAWIANO MI TUTAJ W POLSCE, ŻE JAKO KOBIETA MAM ODCZUWAĆ HAZARD TAK JAK MĘŻCZYŹNI? TO WMAWIALI MI TO POLSCY TZW AHOWCY-BO MÓJ SPOSÓB POJMOWANIA ŚWIATA NIE ZGADZAŁ SIĘ Z ICH. WMAWIALI SWOIMI ŻENUJĄCYMI ARTYKUŁAMI POLSCY TERAPEUCI. W AUDYCJI RADIOWEJ ‘RADIA KRAKÓW” W MARCU 2006 ROKU ROBIŁY TO DWIE TERAPEUTKI Z KCTU NA PODSTAWIE SWOJEJ ŻENUJĄCEJ  WIEDZY NA TEMAT UZALEŻNIENIA OD HAZARDU (mam nagranie tej audycji). 

Tak, to było dodatkowe, wielkie cierpienie – do chwili , kiedy znalazłam w kwietniu 2006 roku, portal amerykanski założony przez Marilyn L. twórczynię kobiecych mitingów w GA – AH.

Trudne zadanie przede mną – ale dam radę. Dzięki ufności, mądrości, dobroci innej Kobiety – Hazardzistki, mojej Opiekunki z GA która poprowadziła mnie przez Internet przez moje zdrowienie. Na oczach tysięcy ludzi.

NIKT, POZA TYMI, KTÓRYCH HAZARD ZAMIENIŁ SIĘ W KOMPULSJĘ, NIE ZROZUMIE POTĘGI TEGO UZALEŻNIENIA.NIKT NIE POJMIE, CO DZIEJE SIĘ W EMOCJACH, DUSZY I UMYŚLE, OSOBY, KTÓRA “ZACHOROWAŁA NA HAZARD”.

TRUDNE ZADANIE PRZEDE MNĄ. ALE DAM RADĘ.TERAZ, KIEDY MAM MARYLIN L. I ŚWIAT ZE MNĄ – DAM RADĘ. BO ZACZĘŁAM, KIEDY BYŁAM CAŁKIEM SAMA. ALE KOŃCZYĆ BĘDĘ RAZEM Z NIMI – I TO JEST MOJA POTĘGA. WEWNĘTRZNA POTĘGA.DAM RADĘ.

Iwona – Isia

W lipcu 2007 roku złożyłam oficjalna skargę w GAISO w Los Angeles na to, co działo się wówczas w Polsce.

Spokojna Przystań

Jak wyglądała w Polsce, jeśli chodzi o wiedzę na temat uzależnienia od hazardu, sytuacja w styczniu 2006 roku?

W internecie znajdowało się kilka tzw artykułów tzw polskich terapeutów i lekarzy, których artykułu były bezczelnymi plagiatami artykułów angielskojęzycznych. Co poniektórzy lekarze zarabiali prywatnie diagnozując chorych bezczelnym plagiatem z darmowych pytań diagnozujących z Combo Book.

Na terapiach zamkniętych, zdarzało się, że krzywdzono chorych na to specyficzne – niechemiczne uzależnienie. Przepisywano programy z alkoholików na hazardzistów i w prymitywny sposób przystosowywano. Robiono niepowetowane krzywdy chorym nie diagnozując ich według, przykładowo, typów hazardzistów dr R. Custera. Wszystkich traktowano w ten sam sposób ! Zamiast budowania poczucia wartości – niszczono je. Chorym na terapiach zadawano “lekcje ” do napisania typu; “wypisz pięć celów, które osiągniesz do końca roku”. Nikt, kto nie był chory na kompulsywny hazard, nie wie, jak ciężko jest przebrnąć kolejny dzień! Hazardziści załamywali się i wracali do uprawiania hazardu!

Ale największą krzywdę wyrzadzano Kobietom- hazardzistkom! Zarówno na terapiach jak i w ówczesnej parodii tzw polskiego AH, wmawiano nam, że mamy czuć, myśleć i cierpieć tak samo jak mężczyźni!

Był 2006 rok a ja nie znalazłam ani jednego artykułu w języku polskim na temat uzależnienia od hazardu kobiet!

Byłam ciężko chora i sama sobie musiałam tłumaczyć literaturę zarówno terapeutów amerykańskich jak i literaturę GA – AH.

W maju zaczęłam przesyłac do Stanów moje pierwsze tłumaczenia dla hazardzistek-Polek. Zostały one zamieszczone na stronie amerykańskiej. Byłam bardzo chora i miałam świadomość, ze nie podołam sama temu olbrzymiemu zadaniu, jakim było przetłumaczenie całego portalu.

W czerwcu 2006 założyłam kolejną stronę w internecie www.hazardzistki.org

wyłącznie z tłumaczeniami amerykańskiego portalu dla kobiet uzależnionych od hazardu, założonego i prowadzonego przez Marilyn L. która stworzyła mitingi dla kobiet w  Gamblers Anonymous w USA.

Do strony założonej przez mnie zamieszczony został w portalu amerykańskim link.

Kiedy zwracałam się w czerwcu 2006 do studentów za SBT UJ z prośba o pomoc w tłumaczeniach artykułów z amerykańskiego portalu dla Hazardzistek na Drodze Zdrowienia, byłam na dnie rozpaczy. Chciałam zdrowieć ale nie miałam pojęcia jak to zrobić.

Uzależnienie od kompulsywnego hazardu nie jest chorobą na którą można wziać tabletkę.

Ja zdrowieję. Dzięki swojej ciężkiej pracy nad sobą. Sukcesem jest powrót do konstruktywnego myślenia, które powoduje, że dokonuje się wyboru: nie gram. I to stało się w miarę szybko, jeśli chodzi o hazard. Ale było jeszcze kilka innych spraw, które potrzebowałam rozwiązać. I to zajęło mi nieco więcej czasu.

I cały czas pamiętam, że:

Zdrowienie jest procesem a nie celem

Moje forum “Spokojna Przystań” było świadectwem mojej drogi zdrowienia. Zapisem tego, co działo się w moich emocjach, duszy i umyśle.(od 1 maja 2006 do 10 marca 2008)

https://hazardzisci.info/?page_id=369

Czy gdybym jeszcze raz miała przejść moją drogę zdrowienia zdecydowałbym się to zrobić raz jeszcze?

Gdyby to ode mnie zależało – na pewno nie w Polsce! Ale widać tak sobie życzyła moja Siła Wyższa. I wierzę głęboko, że to makabryczne polskie doświadczenie po coś mi było dane. A po co? Daję czas czasowi…

1 maja 2006 roku pod tym adresem internetowym pojawiło się forum zatytułowane „Spokojna Przystań”.

Tutaj uciekałam śmierci i zdrowiałam z ostatniej fazy kompulsywnego hazardu na oczach tysięcy ludzi codziennie odwiedzających ta stronę

Tutaj wypłakiwałam się, uśmiechałam, gniewałam, klęłam jak szewc, czasem byłam grzeczna i miła.

Tutaj było zamieszczonych około 3 tysięcy postów, w tym, sama już nie wiem, ile opowiadań z moich lat grania.

Tutaj były tłumaczenia literatury Amerykańskich GA –AH, artykułów o GA –AH i o chorobie – kompulsywny hazard.

Tutaj, na oczach nieznanych mi ludzi, codziennie , przez dwa lata, do 10 marca 2008 roku szłam wszystkimi Krokami  mojego ukochanego GA –AH.

Tutaj dzieliłam się smutkami i radościami.

 Ale przede wszystkim zdrowiałam. Dzień za jednym razem.

 Na zapleczu tego Forum działo się wiele spraw.

Przez te dwa lata wymieniłam ponad tysiąc listów z moją Opiekunką (Sponsorską) z Amerykańskiego GA(AH).

Pomagali mi ludzie z GA-AH z całego  świata.

Kiedy po raz pierwszy napisał do mnie XXX– największy w świecie specjalista od leczenia uzależnienia od hazardu,  padłam na kolana i całowałam z radości ekran komputera.

Pomógł mi Świat.

Nie pomógł mi nikt z Polski.

 Polskie AH skazało mnie na śmierć, najpierw w marcu 2006 roku, wyrzucając mnie ze swojej strony internetowej, banując mi komputer, a kiedy  w lipcu 2007 roku,  pojechałam do Gdańska, na, jak określała to niejaka asia – ta sama, która znęcała się nad innymi kobietami! “ich “ integrupę,  pociągiem, wioząc ze sobą tłumaczenia   całej literatury amerykańskich GA- AH , wyrzucili mnie skandując „idź się powieś”. Najgłośniej krzyczał niejaki “Radek” z Poznania! Do dzisiaj nie wiem, jak zdołałam wrócić do domu. Zarzucono mi też, że w Krakowie nie ma grupy AH. Owszem-była- największa w Polsce. 15 lat uprawiania hazardu nie skrzywdziło mnie tak, jak polskie „AH”-parodia bez jakiegokolwiek dorobku!

W całej tej makabrycznej, gdańskiej akcji największa rolę odegrał niejaki Jacek, jeszcze raz podkreślam, pracownik warszawskiego Radia Józef, który został uprzedzony przeze mnie, o pytaniach, które w Gdańsku zamierzałam zadać: typu, gdzie dorobek polskiej podróby AH, jak mają na mitingach zdrowieć chorzy itd. wolał w psychopatyczny sposób znęcać się nade mną!

Polskie AH było prywatną własnością kilku osób. Było prywatnym tworem, gdzie łamano wszystkie tradycje, tworem bez żadnego dorobku, bez literatury. Była to zgraja kilku kumpli: niejakiego anwaza, zbysoba i ich żon, nie wiadomo z jakiej racji pałętajacych sie po tzw parodii AH,admina, jaco, zbysoba, grześka, andrzeja aha i niejakiej asi, wzajemnie się adorujących i ku memu zdziwieniu, rekomendujących prywatne terapie!

Takich jak ja, którzy nabrali się na polską podróbę AH, było znacznie więcej.Takich, którym banowano komputery, wymierzano kary, o których informował w swoich email niejaki ‘jaco’ pracownik warszawskiego Radia Józef, takich, których niszczono, upokarzano na ówczesnym forum o szumnej nazwie “oficjalna strona polskiego AH” było znacznie więcej. Zniknęli z internetu. Mogę mieć tylko nadzieję, że żyją. Znęcało się nad nami kilku kolesi ze swoją koleżanką-asią mieniących się AHowcami- ludzie, którzy nie mieli pojęcia ani o literaturze, ani o idei, ani o filozofii GA-AH. Ale mieli gęby pełne frazesów o Bogu i na to nabierali nowoprzybyłych.

Przetrwałam.

Idąc „od” i nie wiedząc „dokąd”.

Przetrwałam.

Razem z grupami Oryginalnych Anonimowych Hazardzistów, które założyłam i prowadziłam w Krakowie od 29 stycznia 2007 roku do 10 marca 2008 roku a które to grupy po wydarzeniu w lipcu 2007 r. w Gdańsku nie miały  już nic wspólnego z tzw polskimi AH. (Chodzę na mitingi dalej.)

Ale mitingi miały wszystko wspólne z amerykańskimi  Gamblers Anonymous(AH), którzy nauczyli mnie, że Program GA – AH to Program wielkiej filozofii życia i powrotu do konstruktywnego myślenia, które powoduje, że dokonujemy wyboru: nie gram. Jest w nim żelazna logika a jakiekolwiek odstępstwo – na przykład w postaci złego tłumaczenia z angielskiego czy tłumaczenia ze stron internetowych (gdzie ze względu na przestrzeganie praw autorskich zmieniane są niektóre słowa lub frazy słów)- zaburza płynność w przyswajaniu go. Na moje wielkie szczęście został mi ten Program udostępniony po angielsku w całości, w aktualnych wersjach. 

(Grupa założona 1 września 2006 roku, “polskim” sposobem czyli bez literatury, ze źle przetłumaczonymi Krokami i Tradycjami przez tzw 11sto letnie polskie “AH” nie miała sznasy przetrwać – tak jak to widzę z dzisiejszej perspektywy)

Dzisiaj jest 1 maja 2008 roku.

I dzisiaj na amerykańskim Portalu Dla Kobiet – Zdrowiejących Hazardzistek ukazał się mój kolejny artykuł – 1-wsza część mojej historii

 http://femalegamblers.org./

 Dwa lata temu, 1 maja 2006 roku, jako pierwszy artykuł, ukazało się tutaj tłumaczenie „Nie wstydź się zdrowienia” Susan DeLorey.

Wtedy nawet nie marzyłam, że będe publikować moje artykuły w Stanach Zjednoczonych -kolebce GA- AH…

Powoli będę uzupełniać  tą, jak i resztę moich stron internetowych.

http://hazardzistki.org/

I stronę krakowskich Oryginalnych Anonimowych Hazardzistów, która jest stroną naszej krakowskiej grupy

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/

Powoli. Nauczyłam się cierpliwości.

Jestem. No i lux.

Iwona – Isia

ANTYPODO JA O TOBIE PAMIĘTAM…

I DO KOŃCA BĘDĘ WALCZYĆ, ABY TAKIE HISTORIE JAK NASZA, KIEDY TO SZŁYŚMY PO ŻYCIE A ZNAJDOWALYSMY PONIŻENIA I ZNĘCANIE SIĘ NAD NAMI LUDZI, KTÓRZY MIENILI SIĘ AHOWCAMI, JUŻ SIĘ NIE POWTARZAŁY!

To, co stało się w Polsce to skandal za który odpowiadają nie tylko ci, którzy nie mając pojęcia o GA – AH rządzili chorymi ludźmi, ale i terapeuci, lekarze, którzy przyglądali się temu, co wyprawiali i wyprawiają na prywatnym dyskusyjnym forum internetowym org “władcy” polskiej podróbki GA.

Co robił w tym czasie tzw założyciel tej parodii AHowskiej? Niejaki Piotr W. – robił pieniądze na darmowym i niedostępnym chorym Programie AH w prywatnym, warszawskim ośrodeczku bezczelnie reklamując się w internecie, że “walczy z uzależnieniem skutecznie”!. Przypominam w uzależnieniach nie ma ani walki ani skuteczności. Zdrowieje się do końca życia i powrót i nawrót mogą nastąpić. Świadomość tego jest b.ważna.

Ale oni nie reagowali zajęci robieniem pieniędzy w swoich prywatnych klinikach, gdzie diagnozowali pacjentów darmowymi pytaniami diagnostycznymi GA – AH, które najpierw nie były – nam chorym dostępne a jak już się stały, to w wersji plagiatu z internetowej strony dr Woronowicza! Nieudolnego plagiatu z AHowskiej Księgi “Combo”!

https://hazardzisci.info/?cat=18

Powoli strony założone przez mnie będą odpływały na dalekie strony google -jest tego kilka powodów.

Zdrowienie jest darem. To fakt. Kto będzie miał je znaleźć, to je znajdzie. A reszta? No cóż, jak to reszta…

Ja wiem jedno:

“Najlepszą sprawą, jeśli chodzi o przyszłość jest to, że przychodzi jeden dzień za jednym razem” Abraham Lincoln (tłum: Iwona-Isia) 

Materiał chroniony prawem autorskim

 

DLA GEORGESA

Materiał chroniony prawem autorskim

PUŁAPKI W TŁUMACZENIACH LITERATURY GA(AH)

 

 

Jak to jest jak się tłumaczy literaturę GA albo artykuły o GA(AH)?

 

To jest tak – wymogiem tłumaczeń literatury jest zasada „Słowo w słowo”. Czasem powstają zabawne sytuacje – pojawia się idiom i co wtedy?

Wtedy trzeba się zastanowić, co zrobić, gdyż czasem coś wydaje się idiomem.

A jest wielką aluzją do którejś z myśli filozoficznych.

 

Na piątym roku studiów miałam egzamin z wybranej przez siebie literatury światowej. Wybrałam amerykańską. Dwieście książek do przeczytania, historia Ameryki, życiorysy wybitnych pisarzy i Prezydentów. To był ciężki egzamin.

Wiadomo, że ja już wtedy paskudnie dążyłam do perfekcji.

Na każdy z egzaminów byłam solidnie przygotowana.

A na ten właśnie, szczególnie.

W GA(AH) najważniejsza jest tradycja przekazu ustnego.

Bierze się z przekazywanej wiedzy.

 

Tłumaczenie literatury GA(AH), to jest nie lada wyzwanie.

 

Kiedy natrafiłam na zdanie o „dywanie(kilimie, chodniku)  wywróconym na druga stronę” pomyślałam „a cóż to znowu”? Idiom? Aluzja?

Przeszukiwałam pamieć.

To zdanie nie dawało mi spokoju.

Wiedziałam,że gdzieś już o tym czytałam.

 

Pustka. Nie mogę sobie przypomnieć.Mówię po cichu – SW pomóż.

Kilka dni później jestem u znajomych.Pokazują książkę, którą kilka dni wcześniej kupili w antykwariacie. Filozofia. Choć tytuł dziwny Rex Hauck „Anioły- tajemniczy Posłańcy”. Ja nie czytam tego typu książek a tematyka „anielska’ jest mi obca i jak wszyscy wiedzą, jestem jej raczej niechętna.Tym razem jest we mnie wewnętrzny przymus pożyczenia tej właśnie ksiażki.

Dwa dni później otwieram ją przypadkowo na zdaniu:

 

 „…przypominają mi się teraz słowa duńskiego misjonarza Corrie den Booma, który utrzymywał, że nasze życie na ziemi jest jak lewa strona kilimu. Jeśli widział pan kiedyś odwrotną stronę kilimu, to wie pan, ze tworzy bezładną plątaninę różnokolorowych nitek. Chaotyczny melanż, z którego zwisaja supły, luźne końce, tu i ówdzie przebija czerwień. Totalny bałagan.Kiedy jednak odwrócimy kilim na własciwą stronę, zobaczymy uporządkowany, olśniewający wzór. Niebo widzi prawa stronę kilimu, my natomiast tu na ziemi, dostrzegamy tylko lewą.przez jedno mgnienie oka udaje nam się dostrzec prawdę(…).Jeśli będziemy postępowac tak, jak pragnie Bóg, nadejdzie taki czas, kiedy zobaczymy kilim w całej krasie.Wtedu wszystko stanie się absolutnie jasne. Nie mam co do tego wątpliwości…”.

 

Wracam do tłumaczenia. Już wiem nie tylko, że zdanie do tłumaczenia brzmi „wywrócony na lewą stronę kilim” ale i Krok 11 ma jeszcze jedna interpretację.

 

Powiem tak: Program GA(AH) jest zesłany „skądś”.Co do tego , nawet ja, nie mam wątpliwości.

 

Problem polega na tym, że przez 50 lat istnienia GA – AH , wśród sporów, starć osobowości itd. zagubiło się wiele spraw. W rękach bezprawnych – terapeutów – jest totalnie wypaczony.

 

A potem…a potem to już tylko zostało mi spytać mądrzejszych ode mnie, czy w tym tłumaczeniu znalazłam właściwa interpretację i podpowiedź do „kontaktu” z Kroku 11.

 

Tak, tradycja przekazu ustnego to niezwykle ważna sprawa – no bo inaczej można spytać – jak to możliwe, że są tysiące grup GA(AH), literatura angielskojęzyczna jest zrozumiała dla tych, którzy znają język angielski.

 

A tak mało ludzi zdrowieje.

Odpowiedź jest jedna – zdrowienie jest DAREM.

Ale zdrowienie skuteczne dane jest nielicznym.

 

A żeby nie było, ze zgłupiałam w tej anielskiej atmosferze – moje serdeczne KURWA MAĆ

 

Iwona – Isia

 

PS Pamiętam, na początku mojego zdrowienia , ktoś powiedział mi: ”czytaj znaki”.

 

Pies pierdnął a ja myślałam- „będzie dobrze”.

Ale najbardziej to się cieszyłam, jak ptaki na mnie srały. Bo wtedy to już miałam pewność!

No i co? Wyszło na moje? Wyszło!

 

 

świat versus hazard

W DZISIEJSZYCH CZASACH, KIEDY JEST PLAGA UZALEŻNIENIA OD HAZARDU – JEST ŚWIATOWĄ EPIDEMIĄ

KIEDY MARYLIN LANCELOT RATUJE MI ŻYCIE PRZEZ INTERNET OD KWIETNIA 2006 ROKU I WYDAJE KSIĄŻKĘ W 2007

http://www.grippedbygambling.com/

 

JEJ NAJNOWSZY ARTYKUŁ UKAZUJE SIĘ W PHILADELPHIA ENQUIER

 http://www.philly.com/philly/opinion/20080501_Help_for_women_with_gambling_addictions.html

 

KIEDY WIELCY AKTORZY WSPIERAJA KAMPANIE TYPU „KLUBY BEZ AUTOMATÓW”

http://www.news.com.au/perthnow/story/0,21598,23022394-5013802,00.html

 

KIEDY ZACZYNAJĄ SIĘ PIERWSZE PROCESY PRZECIWKO KASYNOM

http://pl.youtube.com/watch?v=yjRF2r0Sv2E

 

W POLSCE KRĘCI SIĘ ŻENUJĄCE FILMY O HAZARDZIE– odradzam gorąco głupawe polskie produkcje będące plagiatami i poniżej wszelkiego poziomu!

 

 

A W URZEDZIE WOJEWÓDZKIM W KRAKOWIE NA ULICY BASZTOWEJ SŁYSZĘ SŁOWA:

 Hazard? Hazard to takie hobby dla bogatych !

 

 POLECAM WIELKI FILM WOODY ALLLENA „SEN KASANDRY”

i moje teksty sprzed dwóch lat poniżej, kiedy zaczynało się moje zdrowienie z kompulsywnego hazardu.

Iwona – Isia(Semiramida – tak to jest być pod wrażeniem)

 

ZBYSOBOWI I RESZCIE TEJ PARODII

O TYM JAK TRAKTOWANA BYŁA IDEA ANONIMOWYCH HAZARDZISTÓW W OWYM CZASIE W POLSCE, NIECH ZAŚWIADCZY WPIS NIEJAKIEGO ZBYSOBA- ZBYSZKA ZE SZCZECINA NA MOIM FORUM:

Wysłany: 2006-05-20, 22:01

 

„…Rzeczywiscie w kazdym srodowisku wczesniej czy pozniej ambicje i ambicyjki zaczynaja odgrywac dosc istotna role , taki my juz narodek, i z moich doswiadczen wynika, ze tak jest wszedzie.
Wiec pozwole sobie zagladac od czasu do czasu i moze nawet w przyplywie desperacji cos napisze…”

 

A oto moja dziś odpowiedź:

Komentując zdanie pierwsze:

Idea amerykańskich GA jest ponad ”narodkowa”.Ogromnie żałuję, ze zarówno zachorowałam jak i zdrowiałam w polskim „narodku”!

 

Nie wiem w jakim środowisku się obracasz, ale ja osobiście nie spotkałam się z czymś tak szmatławym, jak środowisko tzw AH w Polsce!

 

Członek tzw BSK(uhaha) piszący o ambicyjkach i nazywający niesienie posłania kroku 12 – „przypływem desperacji” jest postacią żenująca i skandaliczną!

 

Iwona – Isia

 

(jednocześnie przypominam, że na zapleczu forów odbywał się wyjątkowo szmatława korespondencja!)

 

Autorowi nagrania audio z wydarzeń w Gdańsku z dnia 21 lipca 2007 roku jeszcze raz dziękuję za nadesłany mi film. Jak również dziękuję za pozostawienie mi decyzji co do umieszczenia filmu w Internecie)

PS w Australii na każdym kuponie toto lotka jest numer interwencji kryzysowej

Konsekwencje mogą być śmiertelne

„…Często zdarza się, że przychodzą do nas hazardziści po terapiach kończących się nawrotami do gry i mówią: „myślałem, że jak terapeuta ma płacone z terapię, to ja mam wyzdrowieć!” . Jedno jest pewne –zdrowienie to wybór i bez niego, chorzy na uzależnienie od hazardu poniosą klęskę…” (mitingi prowadziłam od 29 stycznia 2007 roku do 10 marca 2008.)

 

21-02-2008  Dziennik Polski

 

http://www.dziennik.krakow.pl/Archiwum.221.0.html

 

Data oryginalnej publikacji na www.hazardzisci.info 2008-02-25, 10:37

 

Czym się różni tekst autoryzowany od lekko!!! autoryzowanego?

1. Tym, że ja w życiu nie użyłabym słowa MITYNG” ANI „MYTYNG”
(angielskie meeting),
2. W tekście jest kilka innych rzeczy samodzielnie poprawionych przez dziennikarkę, więc w nawiasach podaję wersję poprawną – tłustym drukiem
3. Moja praca nad sobą polega też i na tym, że zamiast się wściekać uśmiecham się tylko i myślę, że może jakaś hazardzistka albo hazardzista przeczyta i być może coś ze sobą zrobi np. zacznie zdrowieć!

Konsekwencje mogą być śmiertelne Rozmowa z Isią, hazardzistką, założycielką mityngów (mitingów) (Oryginalnych) Anonimowych Hazardzistów w Krakowie dla uzależnionych od hazardu

– Pomoc osobom uzależnionym od hazardu stała się jednym z twoich życiowych celów. Czy więcej jest satysfakcji czy rozczarowań w tej działalności?
– Nie jest to łatwe. Spotykam się z osobami bardzo mi życzliwymi, lecz także otrzymuję anonimy z pogróżkami. Firmy, które czerpią zyski z hazardu, nie są zadowolone z tego, że coraz więcej mówi się w Polsce na temat uzależnienia od hazardu. Niemniej udało mi się przekonać kasyno Royal, aby w widocznym miejscu wystawili ulotki Oryginalnych Anonimowych Hazardzistów, w których pisze się o tym uzależnieniu. To pierwsze, choć mam nadzieję nie ostatnie kasyno, które wyraziło na to zgodę.

– Jakie formy hazardu dominują obecnie w Polsce?
– Najwięcej osób gra na automatach. To osoby, które w ten sposób „uciekają w samotność”. Różnią się od „hazardzistów akcji”, jakich spotyka się przy ruletce, kartach. O powadze problemu niech świadczy to, że w Australii powstała Wspólnota 12 –krokowa dla uzależnionych tylko od automatów (Pokies Anonymous). Coraz bardziej popularny jest też hazard internetowy, choć nie ma na ten temat dokładnych danych, gdyż serwery oferujące ten typ hazardu znajdują się z reguły poza granicami Polski. Na amerykańskim portalu, na którym publikuję swoje artykuły, pojawiają się czasem nekrologi-wspomnienia rodzin, których bliscy z powodu tego właśnie uzależnienia stracili życie. Trafiłam tam na zwierzenia mężczyzny, którego żona całymi dniami wysiadywała przy komputerze. Pewnego dnia, gdy wrócił z pracy, jego żona nie żyła. Zastrzeliła się. Po policyjnym dochodzeniu okazało się, że była hazardzistką i cały ich wspólny dobytek łącznie z domem był zastawiony. Mąż nie miał pojęcia, że żona uprawiała hazard internetowy. Sądził, że pisze i wysyła maile do koleżanek.

-Na czym polega istota tego uzależnienia?
-Jim W.założyciel amerykańskich Anonimowych Hazardzistów, jako jeden z pierwszych doszedł do wniosku, że tzw. kompulsywny hazard jest poważnym problemem. (Jim W. założyciel amerykańskich Anonimowych Hazardzistów wyszedł z założenia, że hazardziści –ludzie normalni po prostu doświadczają czegoś nienormalnego na ich drodze myślenia i życia – hazard kompulsywny).
To choroba o podłożu emocjonalnym. Choroba ciała, umysłu, duszy. Do 2000 roku praktycznie u nas nieznana
.(????????jak to nieznana – jeszcze jak znana tylko się o niej nie mówiło a teraz dopiero zaczyna!) To choroba, której symptomów nie widać na zewnątrz. Prościej jest rozpoznać osobę uzależnioną od alkoholu lub narkotyków. Są to uzależnienia chemiczne od konkretnej substancji. Z hazardem jest inaczej. Ja się z tym kryłam przez 15 lat. Praktycznie nikt z moich bliskich ani z moich znajomych o tym nie wiedział. Wiele kobiet uprawia hazard, ale bardzo mało z nich przyznaje się do tego. Kobiety mają dużo większe poczucie krzywdy, jaką grając, wyrządzają swoim rodzinom. Stąd też więcej kobiet hazardzistek niż hazardzistów popełnia samobójstwo. Problem polega na tym, że rodziny zmarłych zwykle nie podają uzależnienie od hazardu jako powodu śmierci.

Czym różni się terapia stosowana w specjalistycznych ośrodkach od tej, jaką stosujecie w czasie mityngów(mitingów) Oryginalnych Anonimowych Hazardzistów?
-Podczas terapii refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia trzeba podać swoje dane osobowe, co przy tak specyficznym uzależnieniu jak hazard nie każdemu może odpowiadać. Na mityngach(mitingach) można się przedstawić fałszywym imieniem lub pseudonimem. To jedna z podstawowych różnic. Terapeuci pracują na podstawie własnych materiałów i wypracowanych przez siebie teorii. Są to z reguły ludzie, którzy nigdy nie uprawiali hazardu (ma być: w sposób kompulsywny hazardu.)Zajmują się wyłącznie umysłem. Starają się dotrzeć do źródeł tego typu zachowań, czasem szukają winnych tego, że ktoś zaczął uprawiać hazard, co może spowodować rozżalenie się nad własnym losem przez hazardzistę. Wtedy, zwykle kończy się to w kasynie. U nas nacisk położony jest na mobilizację i w miarę szybkie podsumowanie przeszłości. Ważny jest każdy nowy dzień bez gry. Różni nas od terapeutów terminologia, jak choćby stworzona tylko i wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby nazwa „hazard kompulsywny”, czyli przymusowy, wywoływany przez impulsy. Podczas mityngów(mitingów) staramy się traktować nas samych całościowo; zwracamy uwagę na ciało, duszę, umysł i emocje. To zupełnie inne podejście do choroby. Sukces tego typu terapii polega też i na tym, że u nas jeden hazardzista pomaga drugiemu. Wszystko to odbywa się za darmo i anonimowo. Ci, którzy zdrowieją, pomagają innym. Są jednak pewne warunki, konieczne do wyjścia z tego uzależnienia. To gotowość, chęci i otwarty umysł czyli brak uprzedzeń. Zdrowieje się etapami. Na początku jest etap abstynencji, trudny, kiedy nie ma żadnych nagród i nikt się nie cieszy z tego, że przestajemy grać. Długi są nadal i nie ma żadnych zmian w charakterze. AH wychodzi z założenia, że w naszym uzależnieniu nie tyle chodzi o pieniądze, co o zniszczone przez czas gry emocje. Zdrowienie polega zatem m.in. na zmianach w naszym charakterze. Przechodzimy przez etap zaprzeczenia, przyznania się, zgody, akceptacji i poddania się. W tym ostatnim etapie osiągamy równowagę emocjonalną, fizyczną i duchową, co sprawia, że wraca konstruktywne myślenie. I to jest sukces w zdrowieniu. Takie myślenie sprawia, że dokonujemy właściwych wyborów, decydując, że nie będziemy grać. Teoretycznie zdrowienie zajmuje około roku czasu. Choroba zostaje zatrzymana, ale do końca życia powinno się być czujnym, bo może nastąpić jej nawrót. Dlatego trzeba nadal chodzić na mitingi i dzielić się swoim doświadczeniem z innymi.

– Czy w przypadku uzależnienia od hazardu stosuje się też farmakoterapię?
– W przypadku uzależnienia od hazardu farmakologia nie daje pożądanych rezultatów. Sześć lat temu prowadzono badania kliniczne nad lekami stosowanymi w stwardnieniu rozsianym, pod kątem zastosowania ich w leczeniu uzależnienia od hazardu. W grupie uzależnionych, którzy poddali się tej terapii najdłużej, bo tydzień, wytrzymała tylko jedna osoba. Reszta poszła grać od razu. Trzeba w tym miejscu wspomnieć, że niektóre leki mogą wyzwolić impuls do zachowań uzależnieniowych. Takim lekiem jest np. Mirapex, lek na tzw. chorobę niespokojnych nóg, stosowany także w chorobie Parkinsona. Na ulotkach tego leku w USA jest ostrzeżenie, że jeśli pacjent po zażywaniu specyfiku zaobserwuje skłonność do hazardu lub alkoholu powinien natychmiast powiadomić lekarza. Na mitingach Oryginalnych AH, ostrzega się, że jeśli ktoś nie ma klinicznie zdiagnozowanej depresji, powinien uważać na antydepresanty, gdyż mogą one uśpić czujność wobec choroby.

– Co uważasz za swoje największe osiągnięcie?

– To, znalazłam sponsorkę (Opiekunkę) w USA, Marilyn L. twórczynię kobiecych mitingów amerykańskich AH (w amerykańskim AH), która za pośrednictwem Internetu pomogła mi zdrowieć (poprowadziła mnie przez zdrowienie).To, że pokonałam wstyd i na moim forum internetowym, na oczach tysięcy nieznanych mi ludzi „wychodziłam” z uzależnienia od hazardu. To, że pokazałam całemu światu, że jak się chce się wyzdrowieć, chce się godnie żyć, to znajdzie się swoją drogę. To, że przetłumaczyłam cały program AH, który dostałam ze Stanów (To, że przysłano mi cały Program AH ze Stanów, ja go przetłumaczyłam) i krakowskie mitingi nie rożnią się od tych w Stanach. To, że wydrukowaliśmy 600 małych ulotek, które roznieśliśmy po kasynach i klubach. Informowaliśmy w nich, że uzależnienie od hazardu może być chorobą i jakie mogą być objawy. Chcieliśmy, aby grający wiedzieli, jakie są symptomy tego, że coś złego się dzieje, lub może dziać się w przyszłości. Za sukces uważam to, iż każdy z uczestników naszych mityngów jest dziś na pewnym etapie zdrowienia. Przyjeżdżają do nas ludzie z całej Polski. Przeważnie mężczyźni. Kobiet jest ciągle mało. One się wstydzą swojej choroby. Dla nich założyłam (jest założony przeze mnie) portal internetowy, na którym, ukazał się po raz pierwszy w Polsce (jako pierwszy ukazał się) artykuł „Nie wstydź się zdrowienia” (Suzan DeLorey).
– Dziękuję za rozmowę.

ROZMAWIAŁA: GRAŻYNA STARZAK

To są fragmenty, które ze względu na ograniczona ilość miejsca w Dzienniku zdecydowałam się usunąć:

1.- Jak udało ci się pokonać tę chorobę?
– Zaczęłam grać w 1990 roku.Po raz pierwszy na mitingu Anonimowych Hazardzistów byłam w 1994 roku. Mieszkałam wtedy za granicą. Zaraz po mitingu poszłam z nerwów zagrać. Mój system iluzji i zaprzeczenia był tak silny, że nie przyjęłam do wiadomości, że mogę być chora. Z roku na rok było ze mną coraz gorzej. Wpadałam w ciągi gry, najdłuższy trwał blisko 72 godziny. Po wyjściu z kasyna upadłam z wycieńczenia. Przespałam się, zjadłam dobry obiad i grałam dalej – przez kolejnych ileś lat lat. W 2004 roku byłam już tak chora, że miałam objawy psychosomatyczne.A na początku 2005 roku sięgnęłam mojego dna. Przestałam grać, ale to była tylko abstynencja od uprawiania hazardu i potworna męka. Docierało do mnie ,że jest ze mną bardzo źle.. Przede wszystkim starałam się zdobyć jak najwięcej informacji o tym uzależnieniu. W styczniu 2006 r. znalazłam forum w Internecie o szumnej nazwie „Służba krajowa anonimowych hazardzistów”. Tworzyli ją sami mężczyźni i ja zaufałam im wierząc, że wiedza, co robią. Powierzyłam im moje życie. Gdy zamieściłam tam swój pierwszy post, było wiele różnych opinii, także krytycznych. Przeżyłam moment załamania. Miałam wtedy strasznie niskie poczucie własnej wartości. Jednakże, nie rezygnowałam. Zaczęłam pilnie czytać, co się tam pisze, prosząc o jakieś materiały, które mogłyby mi pomóc. Przede wszystkim prosiłam o literaturę AH. Pomijając to, ja nie rozumiałam o czym ci mężczyźni do mnie – kobiety mówią i co próbują mi przekazać, zwłaszcza ,że byli uzależnieni krzyżowo alkohol – hazard. Potrzebna mi była literatura amerykańskiej wspólnoty wypracowana przez 50 lat jej istnienia a zamiast tego dostawałam Psalmy Dawida. Zadawałam zbyt dużo pytań i w marcu 2006 r. zostałam z tego forum po prostu wyrzucona. Na moim komputerze pojawił się właśnie taki napis. Była noc a ja byłam sama. To był drugi moment załamania. Nie wiedziałam, co mam zrobić. O pomoc gdziekolwiek indziej nie byłam w stanie się zwrócić, gdyż tak bardzo wstydziłam się swojej choroby. Czułam się potwornie zła, gdyż hazard nie zgadzał się z moim poczuciem jakichkolwiek wartości. To była mieszanka poczucia winy i wstydu. Wielkie cierpienie i pułapka. Dwa miesiące po tym , jak mnie wyrzucono z polskiego AH, co było precedensem na skalę światową, chodziłam jak błędna, nie miałam , gdzie iść po pomoc ani z kim porozmawiać. Pamiętałam, że kiedy w 2000 roku znajomi hazardziści pytali o pomoc w KCTU, wzruszano tam tylko ramionami i nikt nie słyszał o żadnym AH. Na prywatną wizytę u lekarza nie było mnie stać. Byłam zupełnie sama. W połowie kwietnia 2006 roku znalazłam portal amerykański „Kobiety Pomagają Kobietom – wiadomości i wsparcie dla hazardzistek w drodze do zdrowienia”. Drżącą ręką umieściłam swój wpis – „pomocy, jestem sercem z Wami”. Wtedy też, ktoś ze znajomych poradził mi, że przecież mogę założyć własne internetowe forum. Po raz pierwszy usłyszałam słowa „serwer” i „domena”. 1 maja 2006 roku umieściłam w internecie pierwszy tekst, tłumaczenie artykułu z portalu amerykańskiego ”Nie wstydź się zdrowienia” Susan DeLorey. Twórczyni Portalu http://www.femalegamblers.org/ Marilyn Lancelot wyciągnęła pomocną rękę i poprowadziła mnie przez moje zdrowienie z ostatniej fazy kompulsywnego hazaru. Uratowała mi życie. Wymieniłyśmy jak do tej pory ponad 1000(tysiąc)e- mail (listów). Na moim forum „wypisywałam” krótkimi opowiadaniami cierpienie hazardu. Spędzałam tysiące godzin przy komputerze zajmując się dodatkowo tłumaczeniami. I wtedy tez zrodził się we mnie pomysł pomocy wszystkim polskim hazardzistkom w świecie czyli portal http://www.hazardzistki.org/ – odpowiednik amerykańskiego. Zwróciłam o pomoc w tłumaczeniach do Studenckiego Biura Tłumaczeń UJ a firma Trout za darmo zajęła się zaprojektowaniem strony i całą resztą, za co jeszcze raz wszystkim dziękuję.
We wrześniu 2006 roku powstała pierwsza grupy Anonimowych Hazardzistów w Krakowie. Niestety, nie było żadnej literatury, jedynie błędnie przetłumaczone Kroki i Tradycje. Na trzech mitingach było czterech hazardzistów a potem siedziałam sama. Te tzw polskie mitingi skończyły się po kilku razach, gdyż były zupełnie bez sensu.
29 stycznia 2007 roku powstały w Krakowie mitingi Oryginalnych Anonimowych Hazardzistów, bazujące na 50 -letnich doświadczeniach Wspólnoty Amerykańskiej, a od 21 lipca 2007 roku,nic wspólnego z polskimi AH. Wtedy to, w Gdańsku zostałam wyrzucona z tzw intergupy i zarzucono mi, iż w Krakowie nie ma żadnych mitingów. Było to o tyle bolesne,że w owym czasie krakowska Wspólnota była największa grupą w Polsce. Ale tzw uzurpatorzy- władcy polskiej podróbki AH, nie mający pojęcia o idei amerykańskiego Gamblers Anonymous zajęci byli w tym czasie własnymi prywatnymi stowarzyszeniami i fundacjami oraz tym, jak wobec nieskuteczności „ich „mitingów zarabiać prywatnie na chorych hazardzistach. Największe pieniądze zarabiali w bezczelny sposób w warszawskim ośrodeczku „Olcha”, który w perfidny sposób niejaki Jarosław K. reklamował jako „skuteczny” i oparty o Program AH ( przypominam darmowy ale niestety niedostępny polskim chorym na uzależnienie od hazardu) naciągając chorych ludzi na pieniądze! Przypominam też, że nie ma skuteczności w uzależnieniach! Nikt z „władców AH” zajętych prywatnym stowarzyszeniem […………………] nie pofatygował się do Krakowa, by pomóc w czymkolwiek lub choćby podzielić się swoim doświadczeniem ale przede wszystkim by przywieźć literaturę !!!. Mój komputer jest „zbanowany” do dnia dzisiejszego, co oznacza, że na ekranie komputera mam napis” zostałaś wyrzucona z tego forum”- „Tego” czyli ich forum, na którym literatura GA – AH jest traktowana jak poletko do uprawiania własnej prywaty. Ze złą terminologią, taką , która spełnia kryteria terapeutów ale nie jest właściwa i poprawna dla GA – AH.
Polska wspólnota AH ograniczyła się jedynie do szykanowania mnie, podważania mojego autorytetu i szkalowań. Tymczasem ze Stanów przysłano mi cała literaturę, którą przetłumaczyłam, by służyła uczestnikom krakowskich mitingów.
Literaturę w której została ujednolicona terminologia, która została przetłumaczona zgodnie z ideę amerykańskiego GA- AH, tak, by nie wprowadzać niepotrzebnego zamieszania w związku z polskimi odpowiednikami słów angielskich.
Dla przykładu -„compulsive gambling” -jako „hazard kompulsywny” w odróżnieniu od dziwacznego tłumaczenia tego terminu w Polsce, gdzie specjalnie, w tłumaczeniach słowo „kompulsywny”zostało przetłumaczone na „nałogowy” – („compulsive”zostało przetłumaczone tak, jak gdyby było odpowiednikiem angielskiego „chronic, habitual, inveretate,addicted”). Przypominam, że uzależnienie od hazardu polega na kompulsji czyli przymusie wywołanym przez impuls i choć ma wiele wspólnego z uzależnieniami chemicznymi, jesli chodzi o koncepcję drogi wychodzenia z uzależnienia, to jednak wyrazem odrębności jest wielość wspólnot 12-krokowych. Osobnych dla osób uzależnionych od alkoholu, narkotyków, jedzenia itd. Dlatego też moje zdumienie budzą wypowiedzi terapeutów np B. Wojewódzkiej z krakowskiego KCTU, iż hazardziści świetnie „leczą się ” z lekomanami. Zwłąszcza w związku z tym, że w hazardzistach jest niezwykła potrzeba kontrolowania rzeczywistości wyrażająca się min tym, że sporadycznie piją alkohol. Nie dotyczy to oczywiście uzaleznień tzw krzyżowych typu alkohol- hazard, uzależnienia,którego ja, jako hazardzistka nie czuję się w obowiązku rozumieć, choć mogę współczuć. Dla mnie niezwykle ważne było utożsamienie się z hazardzistami, ludźmi takimi jak ja. Bez wzgledu na to czy grali w ruletkę czy na automatach.

– Czym różni się terapia stosowana w specjalistycznych ośrodkach od tej, jaką stosujecie w czasie mityngów Oryginalnych Anonimowych Hazardzistów?

Przede wszystkim na terapiach refundowanych przez NFZ podaje się dane osobowe, co przy tak specyficznym uzależnieniu jak hazard nie każdemu może odpowiadać. Doświadczyłam tego sama, kiedy 5 grudnia 2007 roku udałam się do KCTU po pomoc, z hazardzistą znajdującym się w tragicznej sytuacji. Mimo wcześniejszych ustaleń i zaproszeniu nas przez terapeutkę , po rozpoczęciu zajęć, terapeutka stanowczo kazała nam natychmiast iść i podać swoje dane osobowe warunkując tym nasz pobyt na grupie wsparcia dla hazardzistów. Wyszliśmy z KCTU a ja i kilku członków naszej Wspólnoty spędziliśmy resztę nocy na mitingu, który uratował życie temu człowiekowi. Bezduszność terpeutki B. Wojewódzkiej, zachowanie nie licujące z etyką terpeuty, z jakimkolwiek kodeksem człowieczeństwa a wreszcie ze zwykłą moralnością, bez mała nie przyczyniły się do śmierci zdesperowanego, upodlonego i ciężko chorego człowieka!

Często zdarza się, że przychodzą do nas hazardziści po terapiach kończących się nawrotami do gry i mówią: „myślałem, że jak terapeuta ma płacone z terapię, to ja mam wyzdrowieć!” . Jedno jest pewne –zdrowienie to wybór i bez niego, chorzy na uzależnienie od hazardu poniosą klęskę. Wiele osób przychodząc do nas ma spore długi i dodatkowa pułapką jest niepewność wyniku gry – „pójdę, zagram i rozwiążę problemy”. Uzależnienie od hazardu tym się różni min od choroby alkoholowej, że wynik gry jest niepewny. Można wygrać ale i przegrać. U nas sporo czasu zajmuje pisanie odpowiedzi na pytania zadawane w naszej literaturze, która prowadzi nas przez zdrowienie i jest to ciężka praca. Zdrowieje się etapami. Na początku jest etap abstynencji, trudny, kiedy nie ma żadnych nagród i nikt się nie cieszy z tego, że przestajemy grać. Długi są nadal i nie ma żadnych zmian w charakterze. AH wychodzi z założenia, że w naszym uzależnieniu nie chodzi tyle o pieniądze, co o zniszczone przez czas gry emocje i zdrowienie polega min na zmianach w naszym charakterze. Potem przechodzimy przez etap zaprzeczenia, przyznania się, zgody, akceptacji i poddania się. W tym ostatnim etapie balans równowagi emocjonalnej, fizycznej i duchowej sprawia, że wraca nam konstruktywne myślenie. I tutaj odnosi się sukces w zdrowieniu – to myślenie sprawia, że dokonujemy właściwych wyborów min wyboru – „nie zagram”. Teoretycznie na zdrowienie jest około roku czasu. Choroba zostaje zatrzymana ale do końca życia powinno się być wobec niej czujnym i temu potem służy chodzenie na mitingi i dzielenie się swoim doświadczeniem z innymi…

-Twoje największe marzenie?
Mam wiele marzeń. Ale największe to polecieć do dalekiej Arizony aby podziękować Marilyn Lancelot z amerykańskiego Gamblers Anonymous (AH) za uratowanie mojego życia… I na miting w Stanach. Na dzień dzisiejszy to jest nie do zrealizowania. Bo na dzisiaj to ja jestem spłukaną do dna hazardzistką. Taka, która już nie gra. Ale taką, która ocaliła życie…A skoro życie, to i marzenia. To uda mi się zrealizować. Ja to wiem…Po prostu wiem…

– Dziękuję za rozmowę.
ROZMAWIAŁA: GRAŻYNA STARZAK