Portal www.hazardzistki.org

Portal Hazardzistki.org. Hazard. Portal dla zdrowiejących hazardzistek 1

http://hazardzistki.org/

Przeczytaj sobie z poniższych linków moja droga koleżanko i nie dziw się, że nie będzie mnie na Żadnym spotkaniu dla kobiet uzależnionych od hazardu organizowanym przez polską, esbecką podróbę amerykańskich Gamblers Anonymous (po polsku AH) ani żadnym innym na terenie Polski– bo moje zażenowanie sytuacją nie zna granic.

Przestrzegam również przed niejaką asią –pacjentką psychiatry Szawdyn –przypominając, iż za „moich czasów” ta wyjątkowo wredna k… tępiła pozostałe kobiety i „kształciła się na polską terapeutkę”- i jak ten kraj ma nie być popie…rniczony. Przeczytaj sobie również Droga Koleżanko, co ta banda psychopatów wyprawiała na czele z tąże „asią” na czele:

http://hazardzisci.info/?page_id=437

i zobacz, kiedy odbył się pierwszy miting w Krakowie (na końcu fragmentu kopii strony –dawne Forum)

http://hazardzisci.info/?attachment_id=373

no i Moją Historię

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/hazard/moja-historia/

itd., itp.

A to na deser:

GŁOS KOBIETY UPRAWIAJĄCEJ ongiś HAZARD

http://hazardzisci.info/?page_id=128

 

Iwona – Isia

 

PS tekst z :

Materiał chroniony prawem autorskim

 

Data oryginalnej publikacji tłumaczenia w internecie na forum www.hazardzisci.info

Wysłany: 2008-01-29, 09:13 Rodzaje Mitingów

 

13 Października 1957 – pierwszy miting GA – AH 1960 powstaje Gam – Anon (Haz – Anon – dla rodzin hazardzistów)
GA – Anonimowi Hazardziśći zainaugurowali swoja działalność w Arizonie w kwietniu 1973 roku. Przez pierwszych 18 lat, tylko kilka kobiet przyszło na mitingi i… odeszło.
„…W styczniu 1991 roku Marylin została na mitingach GA -AH. Ona wiedziała ,że Program 12 Kroków działa. I nie dała się odstraszyć, ale widziała jak inne kobiety odchodzą. I postanowiła poświęcić się tym Kobietom.
Postanowiła zacząć kobiece mitingi w Phenix. Czuła, że kobiety potrzebują miejsca w którym będą czuły się bezpiecznie, gdzie kobiece sprawy będą mogły być w sposób swobodny omawiane i odczuwane: gdzie inne kobiety zrozumieją jak i dlaczego grały: gdzie łzy będą mogły swobodnie płynąć i nikt nie będzie bardziej zainteresowany ciałem niż terapią.
W czerwcu 1992 roku, pięć kobiet spotkało się w domu Marilyn. Przez następnych kilka lat były różne trudności z mitingami ale przetrwały.
Kilka razy Marylin siedziała sama w domu z kubkiem kawy.
Ona i jej przyjaciólka Freda M. grały w Scrable i czekały.
A potem było ich pięć kobiet…”

 

SYTUACJA NA DZISIAJ:
W Arizonie kobiety stanowią 40% GA – AH

 

 

 

Oto RODZAJE mitingów: Closed/Comment Meeting (zamknięty/komentarze)
Therapy /Comment Meeting (terapia/komentarze)
Step Meeting(krokowy)
Topic/Therapy Meeting (tematyczno/terapeutyczny)
Open Discussion Meeting (otwarty dyskusyjny)
Open/Therapy/Discussion Meeting(otwarty/terapeutyczny/dyskusyjny)
Topic/Comment/Therapy Meeting (otwarty/komentujący/terapeutyczny)
Closed/Discussion Meeting(zamknięty/dyskusyjny)
Spanish Speaking/Women Preferred (po hiszpańsku/ kobiety preferowane)
Discussion/Closed Meeting (dyskusyjny/zamknięty)
Spanish Meeting/Closed Meeting (hiszpański/zamkniety)
Discussion/Therapy (dyskusyjno/terapeutyczny)
Open Discussion/Q & A (otwarta dyskusja/ Pytania i Odpowiedzi)
Women Preferred/Closed Meeting (kobiety preferowane/ zamknięty)
Men Preferred/Closed Meeting (mężczyźni preferowani /zamknięty)
Combined Meeting/Speakers Meeting( zespalający/spikerski)
Closed Meeting/Guided Discussion Meeting (zamknięty/dyskusyjny pod kierunkiem)
Newcomers only – less than 1 year abstinence (dla Nowoprzybyłych – mniej niż rok abstynencji)
Często pojawia się napis –
Wheelchair Accessible – wjazd dla wózków inwalidzkich

ILOŚĆ MITINGÓW – 64 mitingi TYGODNIOWO tylko w samej Arizonie
 
27 CZERWCA 2008 – zobacz przez jakie piekło przechodziłam – (w połowie strony jest ten tekst)
 

27 CZERWCA 2008

 

Kiedy prowadziłam forum(od 1 maja 2006 do 10 marca 2008) dostawałam różne listy. Szlag mnie trafiał, jak faceci, wmawiali mnie, kobiecie, co ja mam czuć czy myśleć. Szału dostawałam i wielkimi literami, na czerwono, tłumaczyłam, że u mnie było inaczej.

 

Dzisiaj powiedziałabym tak:

 

Koleś, po pierwsze, jaka formę hazardu uprawiałeś?

Po drugie, nie wmawiaj mnie, hazardzistce, która przeszła przez wszystkie typy i fazy hazardu, twojego odczuwania.

Po trzecie, uczestnictwo w GA(AH) nie oznacza, że jesteś moim klonem. Oznacza realizację Programu, w którym każdy realizuje to, co dla niego istotne.

Po czwarte: jednemu wystarczy abstynencja a inny musi mieć zdrowienie.

Po piąte: nie wiem na jakim etapie choroby jesteś.

Po szóste: jesteś ucieczka czy akcja?

 

Itd., itp.

 

Albo powiedziałabym jedno krótkie  – SPIER…. !

 

Wtedy było tak:

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-02-16, 01:28   DOŚĆ!

 

Odpowiadam Ci publicznie: 

 
“…Ale – czy w kwotach jest hazard? Czy w tym, że zawsze kończyło się zerem czy minusem… a następnego dnia znowu był ten cholerny głód grania i ta nadzieja, że dzisiaj to mój dzień, że nie dam się tym razem… a jak odegram się to – klękajcie narody! Zafunduję samochód, mieszkanie, wycieczkę dookoła świata i ‘oni’ zobaczą jaki JA jestem dobry. Wynagrodzę wszystko i to z nawiązką!
CO? INACZEJ MYŚLAŁAŚ?
I właśnie to, nas hazardzistki/ów łączy. Wzajemnie znamy swoje myśli, marzenia z czasu gry i teraz, z okresu abstynencji….”
Jeszcze raz wczytałam się w maila od Ciebie i jeszcze raz Ci odpowiadam. Tym razem publicznie.

JA TAK NIE MIAŁAM!!! JA TAK NIE MIAŁAM!!! JA TAK NIE MIAŁAM!!Całe to forum bez mała o tym, dlaczego grałam.A odpowiem Ci moimi opowiadaniami. Może wtedy wreszcie zrozumiesz…
Forum: Ja Ci to spróbuję wytłumaczyć… Wysłany: 2006-07-14, 22:21 Temat: La luna
La luna – szczęście – bajka
Było to dawno, dawno temu. kasę miałam . taka dziwna rzecz. No i fajnie. Na granie jest. Kombinować specjalnie nie trzeba. Karta kredytowa- platynka. Lux. Idę ja do mojego agenta podróży i mówię – przeleciałbym się. po polsku byłoby to i śmieszne. Gdzie? – pyta on. No to ja wymyślam. Staje na Wyspach Salomona. Kumpla tam mam. Jajcarza. Bo tam dzicz i cały czas butelki z coca- coli znaleźć można z drugiej wojny światowej. Klawo. A kumpel jajcarz- ożenił się z tamtejszą i jak se brał mienie przesiedlenia a wolno tylko jeden kontener , to pościnał dachy samochodom i w ten prosty sposób dwa weszły. A tam je opchnął i zarobił nieźle. Wiadomo- hazardzista-łeb nie od parady. Dobra. Agent linie sprawdza a ja siedzę i łzy jak krokodylowi. No bo niby tak, faceta mam, lekki erotoman więc w „tych” sprawach lux, kasa jest. Granie na sto dwa, tylko ja jakaś taka smutna. I ryczę. No to ten agent ; co jest? a ja mu tak: a szczęście nie wie pan, gdzie by kupić? To on na mnie jak na głupka.
I tak spytam jeszcze kogoś na wszelki wypadek: nie zna ktoś może adresu z taką głupią rzeczą – szczęście?PS. A teraz powiem, co by każdy zrobił najchętniej; opowiedział mi o swoim albo receptę na to szczęście podał. Na swoje szczęście. Bo każdy z nas ma swoje.
A ja dałabym wszystko, by to szczęście, które bywa, chciało pobyć we mnie. A nie tylko bywać . Tak strasznie rzadko. Że już nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz…2. Bywało, że godzinami siedziałam przed komputerem, patrzyłam na drzewa za oknem i wtedy przed oczami migały twarze ludzi, którzy przewinęli się przez moje życie. Jedną z nich był Clement Van Der …człowiek, który zaprowadził mnie w 1994 na mój pierwszy miting GA AH. Opisałam tą historie w “Moje GA AH”. No cóż…dalej będę twierdzić, że są mężczyźni, którzy mają TAKIE nazwiska, że już nimi samymi , mogliby pieprzyć…
Clement Von Der…jest bohaterem historii poniższej…Smutnej historii…Zarówno jego, jak i mojej…

Forum: Nasze wzloty i upadki… Wysłany: 2006-07-13, 12:16 Temat: Dla….
Pieniądze – bajka
Dawno, dawno temu miałam strasznie dużo pieniędzy.
No tak dużo , że zawrót głowy. Co też ja nie wymyślałam. No to tak. Dla innych. Kumplowi wynajęłam helikopter dla jego dzieci i dla niego. Bo wcześniej wynajęłam samochód i pojechałam z nim parę tysięcy kilometrów, bo detektyw , po latach, znalazł jego dwóch synów w jednej z paru na świecie szkół dla farmerów. A kumpel szukał tych dzieci przez lata. Bo żona je zabrała i uciekła z innym. I byłam świadkiem sceny jak łaziliśmy po tej szkole i kumpel zaczepił przypadkowego ucznia pytaniem: szukam Johna i Paula Brown. A ten uczeń: ja jestem Paul Brown. I patrzą na siebie. I się nie znają. Ojciec i syn. Syn i ojciec. Przepłakałam cała noc a rano im ten helikopter. I inne tam takie. Potem grałam dwa dni. Non stop. Bo ‘se’ nie umiałam z tym poradzić.

 

 

 
A cieszyłam się, że cos dla innych, bo mniej przegram. Taka ‘se’ motywacja. Do czynienia dobra.
Dzisiaj może i nie mam na sandałki. Ale to dobro, które staram się czynić ma całkiem inną motywację.
Isia
 Longreach Pastoral Collage – tak się ta szkoła nazywała. Daleko stad. Za siódma górą, za siódmą rzeka….
3.Forum: Babski buduar Wysłany: 2006-07-12, 22:57 Temat: BAJKA
Samotność Żony Ważnego Faceta – bajka

Są takie kraje w świecie, gdzie żona jest wizytówka faceta. I odwrotnie.
A im Wyżej, tym wyższe standardy.
Więc tak: taka żona musi być wykształcona, inteligentna, mądra. Musi znać języki obce. Posiadać nienaganne maniery. Być elegancka, reprezentacyjna, umiejąca znaleźć się…musi być lojalna, bardzo lojalna…Ale przede wszystkim musi być wyrozumiała.
I jak wraca od fryzjera i zastaje na stole karteczkę: nagła sprawa, poleciałem tu i tam, nagły wyjazd, będę za 6 tygodni, telefon do hotelu taki i taki, to ona musi to rozumieć. Musi.
Żona Ważnego Faceta staje się w pewnym momencie tylko rekwizytem…
No bo tak: ani żona, ani wdowa, ani narzeczona…
I smutno jej się czasem robi.
To się wtedy albo napije – sama , albo sobie pójdzie zagrać. A co.
Przynajmniej wtedy nie zadaje sobie pytania: a co z moim życiem?
Bo głupia w końcu nie jest…
A jak już nie ma ochoty na takie pytania, to idzie w nieznane…
W swoje nieznane. Bo to nieznane, jest lepsze niż to znane. Bardzo samotne.
Byle przed siebie…
Iwona –Isia (dla Ani)

 
PS a jeśli i tego nie zrozumiesz, że u kobiet często uzależnienie od hazardu jest uzależnieniem od HAZARDU JAKO ZNIECZULACZA I UCIECZKI PRZED RZECZYWISTOŚCIĄ, to dodam Ci jeszcze takie coś:
……………
i może zrozumiesz…I ZAPAMIĘTAJ SOBIE ZŁOTĄ ZASADĘ, KTÓRA BYC MOŻE ZABRZMI ZNAJOMO
MÓW ZA SIEBIE! NIE OCENIAJ! NIE KRYTYKUJ! I NIE GENERALIZUJ!

 

I DLATEGO POTRZEBUJĘ KOBIECEGO MITINGU AH, ŻEBY HAZARD WRESZCIE WYPŁAKAĆ PRZED INNA KOBIETĄ, ROZUMIESZ CZY NIE ???!!!
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> 

 
Dadam, niektórzy alkoholicy czasem na początku choroby “zapijają” swoje smutki.
Potem, w miarę rozwoju choroby juz nie ma znaczenia czy smutki czy radości.U mnie tak było – jak w teorii Wexlerów – najpierw było wesoło, potem,”zagrywałam” smutki a potem, jak choroba uzależnienie od hazardu się rozwinęła, to już i smutki i radości.
A potem jeszcze to już tak sobie nie radziłam z emocjami, że zagrywałam nawet sprawy wymyślone czyli twory wyobraźni.
Czyli hazard był sposobem na wszystko!

 

 ITD

 

DOPISUJĘ 27 MAJA 2008

Jak napisała do mnie Lynn – kobieta z najdłuższym udokumentowanym stażem w GA(AH) – 30 lat,  to całowałam ekran komputera.

A jak moja Marilyn, mi powiedziła – „nie kłóć się z mężczyznami, bo to nie ma sensu. Szkoda nerwów” to pomyślałam – „jasna sprawa” i przywołałam na myśl moja ulubiona sentencję:

 

“Najlepszą sprawą, jeśli chodzi o przyszłość jest to, że przychodzi jeden dzień za jednym razem” Abraham Lincoln

 

 Dopisane w 2011 roku

Jedną ze stron, która „wspierała” Wiesława Jaroszewicza, Andrzeja Węża, Andrzeja Orawińskiego była dezinformująca stronka pt

http://warmus.w.interia.pl/hazard.htm

 

Parodia 20 Pytań amerykańskich Gamblers Anonymous do dzisiaj jest dowodem na to, co wyprawiano w Polsce na czele z w/w i co widniało na stronie doktora Woronowicza ( jest to pierwotnie przekopiowane z jego strony!!!).

Tymi właśnie pytaniami ‘zdiagnozowałam ludzi na grupie i wyszło, że nikt nie jest uzależniony i można iść grać! Tutaj jest oryginał pytań, więc każdy, kto zna angielski może porównać i podumac nad poziomem tej nieskończonej głupoty, podłości i esbeckiej dezinformacji!

 

1. Czy kiedykolwiek brakuje Ci czasu z powodu uprawiania hazardu? nie
2. Czy twoja rodzina staje się nieszczęśliwa z powodu hazardu? nie
3. Czy z powodu hazardu pogarsza się twoja reputacja? nie
4. Czy kiedykolwiek odczuwałeś wyrzuty sumienia z powodu hazardu? tak
5. Czy kiedykolwiek uciekasz się do hazardu w celu zdobycia pieniędzy potrzebnych do spłacenia długów lub załatwienia innych kłopotów finansowych? nie
6. Czy hazard obniża twoje ambicje lub wydajność w działaniu?
nie
7. Czy po przegranej czujesz, że jak najszybciej musisz się odegrać?
nie
8. Czy po wygranej czujesz silną potrzebę ponowienia próby kolejnej wygranej? nie
9. Czy często zaczynasz grać stawiając swoje ostatnie pieniądze? nie
10.Czy pożyczasz pieniądze na gry hazardowe? nie
11.Czy kiedykolwiek sprzedałeś coś w celu uzyskania pieniędzy na hazard?
tak
12.Czy z trudem przeznaczyłbyś swoje pieniądze przeznaczone na hazard w celu zrobienia jakichś normalnych zakupów? nie
13.Czy hazard przesłania Ci troskę o byt Twojej rodziny? nie
14.Czy kiedykolwiek grasz dłużej niż wcześniej zaplanowałeś? nie
15.Czy hazard kiedykolwiek pozwolił Ci „zapomnieć” o kłopotach lub zmartwieniach? tak
16.Czy kiedykolwiek popełniłeś lub myślałeś o popełnieniu nielegalnego czynu w celu zapewnienia sobie środków na hazard? tak
17.Czy kiedykolwiek z powodu hazardu źle sypiasz? nie
18.Czy z powodu kłótni, niepowodzenia lub frustracji ogarnia Cię nagła potrzeba hazardu? nie
19.Czy dla uczczenia jakiegoś sukcesu idziesz sobie pograć? nie
20.Czy kiedykolwiek pomyślałeś, że przyczyną twoich najgorszych problemów może być hazard? nie

Większość uzależnionych od hazardu i grania odpowiada twierdząco już na siedem pytań.

 

http://warmus.w.interia.pl/hazard.htm

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

GA MEETING – WHAT IS IT? IT IS A MIRACLE…

http://www.femalegamblers.info/past-issues/may2008.htm

 

polskie tłumaczenie:

Miting GA (AH) – co to jest? To jest cud…
Czasami siedzę sobie tutaj w Polsce, przed moim komputerem i patrzę na listę Międzynarodowych Mitingów Gamblers Anonymous(AH). Przyglądam się też ilości mitingów w Ameryce i zauważyłam, że w samej Arizonie jest 68 mitingów tygodniowo i są pogrupowane w 11 różnych kategoriach.

I wtedy marzę sobie…któregoś dnia pojadę tam i poznam Marilyn L. kobiete, która uratowała mi życie. Spędzę cały dzień chodząc z mitingu na miting. Dlaczego? Ponieważ możliwość pójścia na miting to dar. Zdrowienie jest darem. Zdrowienie przeszło do mnie wiele lat po moim pierwszym mitingu w Australii. Przyszło dzięki Internetowi…
http://hazardzistki.org/?page_id=141