AHOWSKIE ROZMOWY 2

Materiał chroniony prawem autorskim 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info  2006-08-21, 22:13 

DYSKUSJE – ??? EH…BYŁA DRUGA POŁOWA 2006 I NIE BYŁO PRZETŁUMACZONEGO I DOSTĘPNEGO PROGRAMU AH- JAKA JA BYŁAM BIEDNA.PATRZYŁAM NA TO I MYŚLAŁAM- CO ONI PIERD…?

andrzej.aha 2006-08-22, 13:27

 

krakus napisał/a:

Że wszyscy którzy podejmują leczenie nie mają ŻADNEJ szansy życia bez gry?


wcale tak nie twierdzę, raczej źle mnie zzrozumiałeś mają i to olbrzymia sznsę życia bez gry..tyle tylko, że To Nie Jest WYLECZENIE z choroby ta szansa wzrasta właśnie wtedy gdy o tej chorobie i jej ograniczeniach pamiętają…to jest warunek aaby do gry nie powrócić…

krakus napisał/a:

Że jedyną i słuszną drogą wyjścia z uzależnienia jest podjęcie programu 12 kroków i HALTa?


może nie jedyna słuszną…bo jest jeszcze parę elemntów..terapia, poznanie psychologicznych mechanizmów choroby, sa zalecenia (czyli wskazania i ograniczenia) dla zdrowiejących
z hazardem jest tak jak na przykład z cukrzycą jest nieuleczalna..ale jak się przestzrega diety i innyhc zaleceń to można zyć aż do śmierci..w spokoju..a jak się tych zaleceń nie przestrzega..to choroba wraca..
Uzależnienie jest chorobą chroniczną..a każda choroba chroniczna ma swoje nawroty..na które trzeba być przygotowanym tak aby im nie ulec i im zapobiegać…

Preben Wysłany: 2006-08-22, 13:30

Krakus. Człowiek który nie jest nałogowym hazardzista moze wejsc do kasyna i zagrac i nie opusci go zdrowy rozsadek. Potraktuje to jak zabawe. Przyjdzie tam bardziej w celach towarzyskich. Sama gra bedzie tylko dodatkiem.
Ja bym tak nie potrafił. A Ty?
Czy mozesz wejść do kasyna, czy mozesz zagrać, czy gra w pokera z automatem bedzie dla Ciebie tylko zabawą?

Prebend

andrzej.aha 2006-08-22, 13:33 

 

krakus napisał/a:

Wiem, że po tym co czytałem mam jedną szansę na 100.000 wyjść w ten sposób z grania.

Czy naprawdę nie chcecie uwierzyć, że może mi się udać???

krakus jak chcesz sobie liczyć szanse.. to proszę nie tutaj..jeszcze chwila a może bedziesz się chciał..założyć…
Bracie to co napisałeś..to jest gra..gra na sucho..gra o rację…


to takie ..pełnee pychy..a Ja wam Pokażę , ze dam radę…
Napisałem Ci Twój biznes, Twoja choroba,twoje życie..a rób sobie co chcesz tylko wsadź sobie poduszkę po dupę…i weź chusteczkę w rekaw,,,na tę drogę „po swojemu”

krakus napisał/a:

To, że jestem hazardzistą nie oznacza, że będę nim do końca życia.

Właśnie tak To Oznacz że nim będziesz …
ale wcale nie oznacza, że będziesz grającym hazradzistą….

Preben

PS
Tak niesmiało dodam nie zapominaj w tym wszystkim o sobie.

Preben 2006-08-22, 07:57 

Krakusie
Widzisz ja miewałem sny o hazardzie, czasami tak intensywne, że po przebudzeniu szukałem pieniędzy, które „wygrałem”, dziś takie wspomnienia wywołuja usmiech na mojej twarzy ale wówczas nie było mi do smiechu.
Krakus,nie chce Ci dawać jakiś rad, podzielę sie zatem tym co myslę i co powstało w mojej głowie po przeczytaniu wiadomosci od Ciebie na PW oraz tego co napisałęś na tym forum i nie tylko Tym.
Myslę, że im szybciej uznasz hazard za chorobę nieuleczalną tym lepiej dla Ciebie.
Widzisz ja odrzucam program HALT ale w całości akceptuję 12 kroków. Należę do wspólnoty AH tu na północy. Wspólnota to 12 kroków i 12 tradycji na tym sie ona opiera.
Powiedz na czym chcesz oprzeć swoje zdrowienie i czy akceptujesz siebie jako człowieka chorego nieuleczalnie? Czy zamierzasz poddać sie terapii?

Preben

Krakus 2006-08-22, 11:11

 

 Prebenie,

nie uznam hazardu za chorobę nieuleczalną. Na pewno nie w tej chwili. Przeczytałem mnóstwo informacji na ten temat, na temat terapii innych hazardzistów, o tym co im pomogło co nie, co im dały mityngi, spotkania z terapeutą, co leży w genezie chęci do gry. Napiszę ci tak, podjąłem decyzję o tym, że nie będę się leczył odwykowo-terapeutycznie. Chcę za to – o ile to będzie możliwe – uczestniczyć w mityngach. Co do programu 12 kroków, ciągle się zastanawiam, bo tak jak powiedziałem chcę jeszcze raz sprobować wyjść z hazardu (tak, wyjść!) na podstawie tego co sobie założyłem. A właściwie inaczej ujmując co sobie PRZEWARTOŚCIOWAŁEM. Nie wiem, pewnie inni uzależnieni będą patrzec na to co napisałem w tym poście z pewnym politowaniem, od razu przekreślając moje szanse wyjścia z nałogu. Wiem jedno, nie gram, nie mam potrzeby grania, potrzebny mi jest czas, wartości i postanowienia, które będą najważniejsze wtedy kiedy poczuję sie na tyle bezpiecznie, aby dana chwila spowodowała mój powrót do gry. A kiedy ta chwila, dwie, 10 tego nie spowoduje, to kiedyś – a głęboko w to wierzę – powiem, że nie jestem już hazardzistą. I na ten moment nie zakładam w ogóle, że którejś z tej chwil ulegnę. Gdy to się zdarzy, stwierdzę, że jestem nieuleczalnie chory.

Pozdrawiam
krakus – z postanowieniem

andrzej.aha 2006-08-22, 11:20 

 

krakus napisał/a:

nie uznam hazardu za chorobę nieuleczalną. Na pewno nie w tej chwili.

to jak już poczujesz się wyleczony..to co ..pójdziesz sprawdzić…i jak to zrobisz…wychodząc ze stoperem w ręce..po np… 1 godzinie….bez względu na to co będzi na maszynce….
Obraź się ale tak Ci powiem..nawet głupcy oni tez maja swą opowieść..Chcesz to wal głowa w scianę, wywalaj otwarte dzrzwi masz takie prawo..tylko nie dzia się jak się cholerni poturbujeszz ..masz do tego prawo..to Twoje zyvie..tylko na Boga nie wciągfaj w to żadnych osób , żadnych kobiet..nie krzywdź juz nikogo po drodze….

chcesz bądź jak ĆMA….

krakus 2006-08-22, 11:53 

Szanowny Andrzeju,

pod moim pojęciem wyjscia z hazardu w żadnym momencie nie kryje się chęć sprawdzenia samego siebie – czyli pójścia zagrać. Zagranie kontrolowane, czegoś takiego po prostu nie ma. Powiem Ci jedno, jak wyjde z prób nawrotów, to dla mnie bez znaczenia będzie to co kiedyś znaczyła gra. W to wierzę.

andrzej.aha napisał/a:

..tylko na Boga nie wciągfaj w to żadnych osób , żadnych kobiet..nie krzywdź juz nikogo po drodze….

Też mnie nie rozumiesz. Na jakiej podstawie twierdzisz, że moje niegranie będzie się wiązało z krzywdą dla jakiejkolwiek kobiety/rodziny/przyjaciela??? Kompletnie tego nie pojmuję…..

Pozdr
krakus – z postanowieniem

Preben

Krakus
Nie wiem czy dobrze rozumiem, zakładasz ze juz nigdy w życiu nie zagrasz?
Jesli tak to wiedz, że to jest oznaka Twojego uzależnienia. Gry hazardowe sa dla ludzi i nie każdy kto bywa w kasynie jest nałogowym hazardzistą. Natomiast jesli nim jest to oznacza, że kasyno nie jest dla niego. I na poczatku przysiega sobie i innym, że już wiecej w zyciu tam nie pójdzie. Przyznając sie tym samym do swojego uzależnienia. Przeczytaj swoje posty, nie tylko te tutaj ale i również na drugim forum, przeczytaj je tak jakby pisał je ktoś inny… kogo zobaczysz? człowieka uzależnionego, który mówi o problemie i prosi o rady a skoro to robi to oznacza, ze sam sobie z tym nie radzi.
Fakty są takie ża hazard to choroba która jest wpisana do Książki Chorób Światowej Organizacji Zdrowia. Posiada swój numer statystyczny tak samo jak ospa czy czy angina. A choroby dziela sie na uleczalne i nieuleczalne. Do tych pierwszych należy grypa do tych drugich cukrzyca ale również hazard patologiczny ( fu jakie okropne słowo). I tego nie wymyślił zaden hazardzista ani żadna wspólnota hazardzistów.
Jeśli jednak chcesz eksperymentować to odradzam, jesli jednak dalej bedziesz sie upierał to mam prośbę posłuchaj Andrzeja i bądź na tyle odpowiedzialny i nie wciagaj w to innych ludzi zwłaszcza najblizszych. Bo ten hazard to taka gra, w której początkowo o pieniądze tylko idzie ale kończy sie grą o życie.

Prebend

andrzej.aha 2006-08-22, 12:10 

czytaj kopmleksowo czałośc..nie wyberaj fargmentów…chyba, że tak wolisz wybierac to co Ci pasuje..bo atk widzę twoje studiowanie tematu..

NA WKLEJENIE RESZTY TYCH DYSKUSJI, SZKODA MI MIEJSCA NA SERWERZE!

KONIEC 2006 NIE MA LITERATURY GA – AH, ALE JEST POLSKIE TZW AH OD 1995 ROKU- SKANDAL

żeby im tak gęba pękła od tej pychy! Przypominam w całym Programie GA(AH) nie ma słowa „pycha”! Jest słowo buta wobec choroby i bycie dumnym ze zdrowienia!

Iwona-Isia