W CHUJU –MUJU

Materiał chroniony prawem autorskim 

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-02-20, 03:37

 

W CHUJU –MUJU

 

Pamiętam ci ja, takiego Sylwestra, jak poszłyśmy z kumpelami- hazardzistkami na krakowski Rynek.
Tłum dziki, radość taka jakaś…
Parę dni wcześniej kombinowałyśmy nawet, żeby iść gdzieś, kulturalnie, na jaki bal sylwestrowy. A jak!
No, ale na taki bal, to trzeba bilet wstępu kupić.
Wszędzie było po około 100 zł. Znaczy się drogo. DROGO!
I pewnie byśmy na ten bal poszły, ale każdej z nas, było żal kasy.
No bo stówa, to już jest kasa do rozmnożenia. Tak zwany „wsad”.
Czyli za taką stówę, to można chwycić piąteczkę. Na automaciku. Albo zero na ruletce. Albo…
A wtedy ona się mnoży w wiele takich przecudnych stóweczek.
A każda taka stóweczka –serce raduje. Bo ją można potem rozmnożyć w kolejne stóweczki…A każdą z nich…
No dobra.
23-cia jest, jeszcze Starego Roku a każda z nas jakaś taka niespokojna. W oczy sobie tęsknie zaglądamy. Jakby szukając odpowiedzi na pytanie niezadane. Retoryczne.
A jakie?
Wiadomo! Czy do kurwy nędzy dalej będziemy się błąkały po tym Rynku jak kurwy w deszcz czy idziemy „do domu” znaczy się do kasyna?
W końcu śp Gocha –”Mamba” się poważyła je zadać.
I nawet odpowiedzi nie doczekała, bo tak żeśmy z tego Rynku wyrywały i darły zelówy do kasyna.I każda z nas tej nocy, Wyjątkowej bo Sylwestrowej nocy, przegrała po parę tysięcy zet eł.

I nad ranem, jak nam się przypomniało, że to Nowy Rok i wypadałoby sobie złożyć życzenia, to tak, żeśmy do siebie mówiły:
W chuju muju, kasynka, zima wasza, wiosna nasza. I chuj!

MÓJ KOMENTARZ:

No i tak sobie mijały te zimy i lata. Ale niestety, wszystkie należały do kasyn i klubów…

Iwona- Isia

PAMIĘCI MOJEJ PRZYJACIÓLKI- HAZARDZISTKI -MAŁGOSI- „MAMBY”
Małgosia popełniła samobójstwo 24 grudnia 2002 roku.
A raczej zabił Ją hazard…
Małgosiu, ja pamiętam i dla Ciebie też ta moja walka o inne Kobiety-Hazardzistki.
Aby nie powtarzały Twojej i wielu innych Hazardzistek – drogi …
Iwona

Z „Mojej Tożsamości”
WYPŁAKAĆ HAZARD

Napisałam dzisiaj nad ranem, w „Gralni”, takie opowiadanko „W chuju- muju”.

Pamięci Małgosi „Mamby”.

I nie mogę przestać płakać…
Z wielu, wielu powodów…
A każdy z nich związany z tym, co innym i mnie zrobił hazard…
Idę popłakać do ojca Pio…Bo chcę, po prostu chcę potrzymać jego rękę…
Z wyboru i dlatego, że chcę…
Bo ja już nic nie muszę…

Iwona- Isia

 

 

 

Materiał chroniony prawem autorskim