Testament Hazardzistki

Ja Iśka oświadczam, że z uprawiania hazardu się pochorowałam. Ale nie zgłupiałam.

No, może nie jestem już tak błyskotliwa i lotna jak ongiś. Bo kiedyś, to ja –ponoć byłam „bardzo piękna i inteligentna”. Ta francowata mieszanka była nie do strawienia dla większości facetów, którzy robili mi różne „kuku”.

A z tymi, którzy to doceniali, dzisiaj się razem starzejemy. A byli to najwybitniejsi i najinteligentniejsi faceci na tym świecie…

 

Mój Testament:

Otóż:

Po mojej ewentualnej śmierci ma być tak:

 

Mózg – Do jakiegoś Fortu w USA(tam, gdzie są badania nad mózgami hazardzistów),

 

Serce – do jakiegoś Portu w Australii

 

Dupa – zostaje w kraju, żeby zakiszoną w formalinie, przez szkło, mógł do woli całować anwaz ze swoimi kumplami. Na zmianę albo wespół -zespół czyli tradycyjną “kupą (mościpanowie)”.Losować kolejności im nie wolno, bo to byłby hazard!

 

Piersi – lekko zanurzone w ciekłym azocie mają rotować po moich byłych narzeczonych (Bodek ma być pierwszy, żeby patrząc przez szybkę mógł popłakać z żalu, że mi nie dał nawigacji satelitarnej i się pogubiłam troszkę -uhaha).

 

Reszta ma być spalona, jako już nieużyteczna. No chyba, żeby zachować i  sprzedawać AHowcom, jako Relikwie Tej, Która Udowodniła Swoim Życiem, Że z Uzależnienia Od Hazardu Da Się Wyjść. I to całkiem, całkiem…

Z tak powstałego Funduszu, ma zostać zakupiony duuuży rower a na nim ma być wygrawerowany napis:

„Możecie mi skoczyć na lewy pedał polscy AHowcy razem z  co poniektórymi polskimi pseudo-terapeutami”

Iwona-Isia

 

Pierwszeństwo jeśli chodzi o terapeutów mają pindy opisane przeze mnie na stronie  http://hazardzistki.info/

niejaka Luba Szawdyn ze swoim ogóreczkiem! niejaki dr Woronowicz, i Piotr W. i każdy palant, który będzie ci, hazardzisto, wmawiał, że w zdrowienie z uzależnienia od hazardu obowiązkowo!!! wpisane!!! są nawroty! Jest to tylko francowate asekuranctwo, którym pokrywają swoją niewiedzę i dyletanctwo!