SZWENDACZE

Materiał chroniony prawem autorskim

 

Wysłany: 2007-09-19, 03:20

 

SZWENDACZE

Najgorzej to jest wtedy, jak się człowiekowi włączą szwendacze.
I lata jak porąbany od kasyna do kasyna. Od klubu do klubu .Bo mu się wydaje, że gdzieś się odegra.
Opowiadał mi pewien hazardzista- „Żywa Ruleta”, jak porobił sobie zakazy w każdym kasynie w Krakowie.
No i łapło go w nocy.
W auto wsiada. Do Katowic jedzie. Gra. Przegrywa. Zakazy robi.
Wraca. Ulga. Zakazy ma.
Ale znowu mu się włączają szwendacze.
Kasę kołuje.
W ekspres wsiada.
Do Warszawy. Gra. Przegrywa. Zakazy robi.
Wraca. Ulga. Zakazy ma.
Ale znowu mu się włączają szwendacze.
Do Gdańska zapier… Gra. Przegrywa. Zakazy robi.
Wraca. Ulga. Zakazy ma.

Po powrocie ze Słowacji przyszedł na miting i mówi:
-kurwa, a co wy tu robicie. Bo mi szkoda na benzynę. I umrę z niewyspania…

Popatrzyłam i pomyślałam:
-ożesz, ten gościu to faktycznie ma motywację do zdrowienia.
To było trzy miesiące temu.
A on dalej w grupie.
A i zaróżowił się leciutko…
Znaczy się wyspany…

Iwona-Isia

Słownik:
-Włączają się szwendacze – nosi człowieka – tęsknie nosi- na ogół donosi do kasyna
-żywa ruleta – jak w nazwie a nie pod kopułą ani w internecie

PS to opowiadanko dedykuję L. z mojej grupy GA -AH. I przypominam – jakby co, to wiesz, że osobiście Ci te Twoje szwendacze z d…powyrywam-ok?