SZKODA…

Materiał chroniony prawem autorskim 

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info  2007-09-28, 11:55 

 

SZKODA…

 

„Zielona była. Zgniło- zielona. Pasowała na mnie jak ulał. No i nieźle w niej wyglądałem. Ale szkoda mi było. 320 złotych mi szkoda było. Na samego siebie”.
Tej samej nocy przewalił 16 tysięcy w kasynie.
Zadzwonił do mnie następnego dnia, żeby mi to cicho powiedzieć
Płakał z bezsilności w słuchawkę.
Co ja czuję jak dorośli faceci – płaczą?
Smutek czuję, wielki smutek…
Ale tym razem poczułam też i radość. Że wreszcie mówi o tym…Bo każdy z nas- hazardzistów ma coś takiego, o czym będzie pamiętał do końca życia. O czymś, czego sobie odmówił…

Nie pamiętam, który to był rok .Albo 1992 albo 1993? W kraju i w mieście, w którym  wtedy mieszkałam, miał mieć miejsce koncert Dire Straits. Cieszyłam się jak dziecko. Ale szkoda mi było te 30 dolców na bilet. Bo ja już grałam wtedy na całego. W końcu jak zdecydowałam ,że jednak odżałuję tą kasę na bilet- no to już nie było tych biletów. No to myślę sobie tak: stanę sobie niedaleko i przynajmniej posłucham. Bo to było na jakimś stadionie. No i stoję a ze mną ci wszyscy, których nie było stać na bilety. A tu nagle kap-kap. I coraz mocniej. I nagle zrobiło się oberwanie chmury. Uciekaliśmy wszyscy, gdzie popadnie. Ci na zewnątrz. Bo ci wewnątrz to zostali- wiadomo. Ja zwiałam do najbliższego klubu. Wiadomo.
Tej nocy przegrałam trzy tysiące dolców. Pamiętam to dokładnie, bo w drodze do domu, przeliczałam, ile byłoby to biletów…
STO !
Albo 50 w pierwszych rzędach…

Iwona-Isia

PS A to zielone, zgniło- zielone to była marynarka…

PPS Dedykuję to wspomnienie jednemu Facetowi z mojej Grupy GA-AH…