POMYSŁ JAKO PODSTAWA DZIAŁANIA I ROZWOJU

Materiał chroniony prawem autorskim 

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-11-04, 11:45 

 

TO NIE JEST INSTRUKTAŻ ! TO NIE JEST INSTRUKTAŻ! 

POMYSŁ JAKO PODSTAWA DZIAŁANIA I ROZWOJU 

KRÓTKI RYS HISTORYCZNY
Stare krakowskie kamienice mają wiele zalet.
Jedną z nich jest zwykle metraż.
I wysokość mieszkań.
Od podłogi do sufitu. Będzie ze cztery metry.
Bo na takiej ścianie to się wiele zmieści. Obrazów, trofeów, luster, kinkiecików, gobelinków i innych dupereli.
Nie da się ukryć, że często są to rzeczy wartościowe, żeby nie powiedzieć, bardzo wartościowe.
Stare krakowskie kamienice maja często i tą zaletę, że mieszkania w nich są mroczne.

TŁO
I ta właśnie mroczność bywała często inspiracją do różnych takich tam działań. Równie mrocznych.
Kiedy zadzwonił parę lat temu telefon i usłyszałam pytanie kumpla Hazardzisty:
-Iśka , a znasz ty jakiego kopistę?
wiedziałam, że źle mu poszło. Znaczy się zgolasiła go ruleta.
-Pewnie ,że znam – ja mu na to.

PLAN
Plan był taki. Jak tylko jego ojciec staruszek wyjdzie do lekarza, wpadamy tam z ekipą. Dobry fotograf, kopista i ja. 

DZIAŁANIE
Cośmy umyślili, tośmy wykonali. Roboty było sporo.
Bo obrazów na ścianach było od groma.
Kossaki, Malczewski, Axentowicz i cała reszta doborowego acz świętej pamięci towarzystwa.

CAŁA RESZTA
Cała reszta była już banalnie prosta. Kopista zrobił kopie obrazów, oryginały wyjęte z ram, podróbki wsadzone w autentyczne ramy, oryginały wsadzone w podróbki ram. Uf!

ZBYT
Co jak co, ale mądrzy krakowiacy od dawna wiedzieli, że w Krakowie do Desy to się nic nie nosi.
Nosiło się do filii Rempexu na Jagiellońską , bo oni stamtąd wysyłali na aukcje do Warszawy.
A jak na takiej aukcji się przypalił do dzieła sztuki jakiś, dajmy na to warszawiak, to my tu w Krakowie mieliśmy za co grać. No i lux.
Pamiętam, że całkiem nieżle obrazom kumpla – Hazardzisty poszło na tej aukcji, bo grał z rok za tą kase.
A i tatuś się nie kapnął, że coś nie tak jest z obrazami. Bo nie dowidział a i mroczno było w mieszkaniu. No i ramy, które sobie sprytnie poznaczył były takie jak należy. Znaczy się oryginały.
 

NOWINA  

Kiedy zadzwonił parę dni temu telefon i usłyszałam głos kumpla Hazardzisty, wiedziałam, że stało się jakieś nieszczęście.
– ojciec mi umarł. Siostrze zapisał kamienicę a mnie obrazy. Te cośmy je lunęli lata temu w Rempexie.
Ożesz, kurwa – no, tośmy już razem powiedzieli równocześnie, mając na myśli te kopie, co wiszą w spadku na ścianach.

THE END
Nic dodać nic ująć – ożesz kurwa. Mać.Iwona- Isia

PS Pomysł byl dobry.
Działanie – bardzo dobre.
Rozwój- na ruletce- znakomity.
Tylko co teraz???
Mogłabym zaproponować mitingi AH ale to by mogło mojego kumpla zabić. Zanim by wzmocniło. Dajmy czas czasowi…
Bo prawda już go tak wyzwoliła, że się nie może pozbierać…
Aczkolwiek ja uważam, że ma prawo być wyzwolony tylko do połowy, no bo ramki dostał w spadku oryginalne…uhahaha

PPS znawcom podpowiem, że jak mojego kumpla W. zgolasiła ongiś ruleta w „Pod Różą” to lunął „Kobietę z mimozami” Axentowicza. Poszła w jakieś prywatne ręce, pamiętam ten obraz , kobieta w różowej sukni, siedząca, na stoliku obok żółte mimozy. Był to duży obraz i choć go nie ma w katalogach, to zaręczam,że takie cacko jest. Jesli wisi teraz u jakiegoś Hazardzisty , to jest spora szansa, że wypłynie. A to będzie znak, że gdzieś komuś z nas nie najlepiej się farci. W grze- wiadomo.

PPPS jakby ktoś się chciał przyp…do tego opowiadanka, to wiadomo, co ja zrobię. Powiem, że mi się to przyśniło. Wiadomo.
Jak i to,że nie wolno dawać na żadne aukcje niczego na początku roku-bo słabo idą licytacje…Też mi się przyśniło…