Operatywna Hazardzistka

Materiał chroniony prawem autorskim

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-03-03, 04:49

 

Operatywna Hazardzistka 

Tego dnia, gnało mnie do kasyna nawet bardziej niż zwykle.
Czułam jakiś taki niepokój. Przejechałam przez trzy czerwone światła, zaparkowałam niedbale i wpadłam jak burza na salę.
Pod ściana, przy automacie, siedziała Ryża. Kumpela. Hazardzistka.
Na nosie miała okulary. Przeciwsłoneczne. Lata temu modne. „Motyle”.
Duuuże. Zasłaniające niemal całkowicie jej drobną twarz.
I trochę budzące zdziwienie w środku zimy.
-pojebało cie?- zadałam pytanie, wydawało się, że, retoryczne.
– żadne tam takie pojebało – oburzyła się Ryża.
-Wpierdol dostałam. Normalny ,regularny ,wpierdol.
Przyznam: zamurowało mnie.
-jak to, „regularny”? –zdziwiłam się.
-Ano tak to, że przedwczoraj jak zabrakło mi na grę, dałam się skusić na kurestwo. Dwóch ich było. Eleganccy. Kulturalni. Kasiorni. Za miasto, do willi eleganckiej powieźli. Zabawa i owszem, nie powiem była niezła. I na dwa baty. Co lubię. Tyle tylko, że na końcu, gdzieś się ta elegancja, kulturalność i kasiorność zapodziały. A jak im o tym przypomniałam, no to mi wtłukli, za bramę wyrzucili i Bogu dziękować, że komóry nie zabrali. A z tej zadzwoniłam po pomoc, do kumpla policjanta-hazardzisty. Radiowóz nie powiem, podesłał za to miasto. Elegancko. Dobrze ,że ciemno było, bo nikt nic nie zauważył. Bo obciach byłby, że tak się dałam wyrolować. Wstyd za piątkę.
Popatrzyłam z boku na Ryża i jej sinofioletowe ślipko i zapytałam:
-A dzisiaj jak się czujesz?
-Eno, dzisiaj to już super. Bo ci z wczoraj, to wywiązali się z kasiory jak należy. A nawet aż zanadto. I na grę jest. I dziecku książki do szkoły kupiłam.Przyznaje, że kiedy pytałam Ryżej, jak się czuje, miałam na myśli to, czy boli ją ślipko.
Ale odpowiedź ,którą dostałam, była dużo, dużo bardziej satysfakcjonująca.
Bo gdy zabrakło mi na grę, Ryża pożyczyła mi koło.
Bez mrugnięcia ślipkiem. Jak hazardzistka –hazardzistce. Aczkolwiek patrzyła przy tym na mnie z pewnym ubolewaniem.
Bo ja nie umiałam sobie zarobić na grę tak jak ona.
Ona – Operatywna Hazardzistka.

Iwona- Isia

Słownik;
Kasiora=szmal=kapucha=pieniądze
Ślipko=oko
Koło-tysiąc
Na dwa baty= rżniątko i tu i tu

 

 

 

Materiał chroniony prawem autorskim