MOJEJ PRZYJACIÓŁCE

Materiał chroniony prawem autorskim

 

Wysłany: 2007-06-10, 14:21 

MOJEJ PRZYJACIÓŁCE

 

Siedzieliśmy kiedyś na Rynku, nocą a raczej nad ranem z Andrzejem aha.
I opowiadałam Andrzejowi o śmierci mojej przyjaciółki Moniki, która była wielką Damą- pod każdym względem.
Był tylko jeden problem o którym nie wiedział nikt z nas – Monika była alkoholiczką.
Kiedy wpadała w ciągi, zamykała się w domu i piła na umór. Ja, mimo, że znałam ja lata, nie wiedziałam o tym.
Monika pół roku spędzała w Stanach, gdzie jej mąż był wykładowcą na nowojorskim uniwersytecie, potem jechali na trzy miesiące do Buenos Aires. A potem do Krakowa.
Kiedy Monika zjawiała się na Rynku w Krakowie- razem z nią pojawiały się jej piękne kapelusze, koktajlowe kreacje, buty od Prady. Pachniało najmodniejszymi perfumami. Ze sklepów znikała, kupowana przez Monikę najdroższa i najładniejsza w mieście srebrna biżuteria. W Galeriach zacierano ręce i wystawiano najdroższe dzieła sztuki.
Jednym słowem- na Rynku pojawiał się Wielki świat.
Pamiętam, jak dzisiaj- to był piątek.
Łaziłyśmy z Monika po galeriach w poszukiwaniu oryginalnych, zaklętych w srebro bursztynów. Monika miała zwyczaj kupowania tych, w których zakochiwała się od pierwszego wejrzenia. Tego piątku, to była wyjątkowo oryginalna bransoletka za kilka tysięcy złotych.
A potem piłyśmy kawę i robiłyśmy plany na poniedziałek. Tylko, że ja idąc koło niej czułam powiew śmierci. Patrzyłam na nią i myślałam o tym, jak bardzo jest blada, taka jakaś zgaszona. I nagle Monika powiedziała:
-mam problem z chorobą alkoholową.
Popatrzyłam na nią i pomyślałam:
-to niemożliwe, przecież nigdy nie widziałam jej pijanej…
No coś ty- powiedziałam- ty?
-Kiedy to niby pijesz?
Popatrzyła tak jakoś smutno i zmieniła temat rozmowy. Wieczorem wyjeżdżałam na weekend.
A następnego dnia, wieczorem zadzwonił do mnie nasz wspólny przyjaciel z wiadomością, że Monika nie żyje.
Tego sobotniego ranka wyjątkowo długo spała. A potem siedziała na fotelu w pokoju. Mąż krzątał się po mieszkaniu, potem przyszły przyjaciółki, z którymi miała iść na spacer. Powiedziała, że źle się czuje…a potem znów zasnęła w fotelu.
Mąż pracował na komputerze w drugim pokoju…
Kiedy poszedł ją budzić na podwieczorek, już nie reagowała.

Lekarze z wezwanej karetki, nie byli już w stanie nic pomóc.
We krwi miała ponad 4 promile alkoholu…

Do trumny ubraliśmy Monice jej wielki kapelusz i najładniejsze ciuchy.
By przekraczały bramy, Po Tamtej Stronie, taka jaka była za życia.
Jako Wielka, niegdysiejsza już – Dama…

Jak umiera się czasem w chorobie alkoholowej?

Bardzo , bardzo po cichutku…

Iwona-Isia

Na całym świecie walkę o siebie, jeśli chodzi o chorobę alkoholową, na dzień dzisiejszy podjęły zaledwie 3 miliony ludzi…Poddając się wobec choroby i uznając wobec niej swoja bezsilność…
Paradoksalne?
Taki jest pierwszy Krok w AA…
1.Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem.

  

Dopisane 25 Grudnia 2008 roku

 

doktorze Woronowicz –powierniku AA!- odwal się od hazardzistów, żebyś nie narobił takiego gówna, jak zrobiłeś z chorobą alkoholową !!!!!!!!!Twój bezczelny plagiat naszych 20 Pytań z NASZEJ Combo Book to tylko przykład twojej bezmiernej bezczelności i pazerności na kasę!!!  WPROWADZANIA CHORYCH W BŁĄD I LEKCEWAŻENIA NASZEGO – UZALEŻNIONYCH OD KOMPULSYWNEGO HAZARDU – ŻYCIA !!!…”

 

Jest pan i ta cała zakichana PARPA odpowiedzialni za lata wprowadzania chorych w błąd !!! Chorzy z AA mogli nie wiedzieć, mieli prawo nie zauważyć, że przez błędnie przetłumaczony Krok 1 wali im się Program Zdrowienia  ale pan, jako ich powiernik, miał obowiązek zwrócić im uwagę !!! Skandal !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

PARPA – Walczycie z chorobą alkoholową??? To jest wielki skandal !!!

 

Dzisiaj rozumiem, dlaczego w dniu kiedy pisałam to wspomnienie, półtora roku temu, dałam taką idiotyczną wersję Kroku 1 AA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dzisiaj rozumiem dlaczego utrzymywaliście Monikę w tej BEZSILNOŚCI !!!!!!!!!!!!!!

 

Polskie AA ma ŹLE PRZETŁUMACZONY KROK 1 !!!

 

 

Krok 1-wszy AA brzmi

AA: We admitted we were powerless over alcohol–that our lives had become unmanageable

http://www.aa.org/en_pdfs/smf-121_en.pdf

http://www.google.com/search?hl=en&q=Alcoholic+Anonymous&btnG=Google+Search&aq=f&oq=

AA:1.Przyznaliśmy. że staliśmy się bezsilni wobec alkoholu że przestaliśmy kierować własnym życiem.

A to, że AA ma źle przetłumaczony Krok 1 z angielskiego na polski? Jako:

Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem. http://www.astercity.net/~ryszard/kroki.htm (jesteśmy – skandal!!!)

http://www.aa.org.pl/aa_12K.html polskie AA

SKANDAL !!!

TAK MA  BYĆ !!!

AA.1.Przyznaliśmy. że staliśmy się bezsilni wobec alkoholu że przestaliśmy kierować własnym życiem .(nasze życie wymknęło się spod naszej kontroli) 

AH. 1.Przyznaliśmy. że staliśmy się bezsilni wobec hazardu- że przestaliśmy kierować własnym życiem .(nasze życie wymknęło się spod naszej kontroli) 

Podjęcie się pracy nad Krokiem 1 jest potężnym działaniem

Krok 1- Przyznaliśmy, że staliśmy się bezsilni wobec ( nazwij uzależnienie) i że nasze życie stało się niemożliwe do kierowania (wymknęło się spod naszej kontroli)

Przyznanie się i akceptacja naszego uzależnienia jest koniecznością, jeśli chcemy zdrowieć. Jest bez znaczenia, czy uzależnieniem jest alkohol czy inne środki odurzające(włączając nikotynizm) albo zachowania takie jak uprawianie hazardu, zadłużanie się, nie osiąganie właściwych naszym zdolnościom zarobków* albo współuzależnienie, musimy , w jakiś sposób, pogodzić się z faktem, że jesteśmy uzależnieni.

To jest znaczenie uznania bezsilności – totalnej, nielimitowanej akceptacji tego, że, my sami, nie możemy zachowywać się w normalny sposób. To osiągnięcie dna i to jest miejsce pokory, które pozwala nam na akceptację pomocy, jaką oferują Programy 12 Krokowe.

Krok 1 dotyczy naszego uzależnienia

Jednakże, zauważ, że w Kroku 1 jest mowa o tym, że nasza bezsilność dotyczy tylko naszego uzależnienia. Krok 1 nie mówi, że jesteśmy bezsilni wobec niczego innego oprócz naszego uzależnienia od środków odurzających albo zachowań. Potem Krok wyłuszcza klarownie, że nasze życia są w chaosie z powodu uzależnienia.

Te zróżnicowania są ważne ponieważ praca (przerabianie) Kroku 1 jest potężnym działaniem. Przyznanie się i akceptacja naszej potrzeby pomocy, jest faktycznie, prawdopodobnie najmocniejszym, pozytywnym działaniem, które podejmujemy we własnym imieniu.

Przyznać należy, to nie jest typowy sposób w jaki Krok 1 jest omawiany na dzisiejszych mitingach. Upowszechniany jest bowiem pogląd jest, że zdrowiejący uzależnieni są na zawsze bezsilni, wobec wszystkiego. Ale to jest mit, który narósł we Wspólnotach przez wiele lat i jest to w rzeczywistości niechlujne myślenie, i jest to dalekie od tego, co było w zamierzeniu założycieli.

Nie musimy bać się nawrotów, jeżeli

Podejrzewam, że powody, które stoją za mitem  Wiecznej (Stałej)  Bezsilności, pochodzą ze strachu nawrotu ( strachu,  który mamy obiecane, że nie musimy się obawiać (bać) JEŻELI podążymy Krokami) i rozpoznania (uznania), że wielu z nas potrzebuje sporej dawki pokory.

Jako uzależnieni, mamy tendencje do huśtawek pomiędzy całkowitym wpływaniem na nas samych i własnej niskiej samooceny, szczególnie, kiedy praktykujemy uzależnienie i na początku naszego zdrowienia. Jesteśmy we mgle niewiedzy czym jest solidne,(mocne, trwałe) , sensowne (rozsądne) i dokładne poczucie własnej wartości.

Na szczęście, Program jest tak zaprojektowany aby przywrócić nas do równowagi i w tym zawarte jest  wyważanie poglądów na nas samych. Pogląd (pojmowanie), że na zawsze jesteśmy bezsilni, przyczynia (skłania się) do utrzymywania nas w roli ofiary i daje nam wiele wymówek do unikania odpowiedzialności.

Z drugiej strony, jeżeli rozpoznamy, że możemy działać z dużą mocą we własnym imieniu (co stoi w sprzeczności do praktykowania naszego uzależnienia) możemy wkroczyć w pełni w życie, tak jak to było przeznaczone.

Krok 1 jest tylko tym…Krok pierwszy jest procesem odpuszczania(uwalniania się) z  naszego uzależnienia. Ja myślę, że to pracuje najlepiej, kiedy w pełni to zrozumiemy.

 

Miłość, pokój i dostatek…”

 

Źródło internetowe:

http://www.powerfullyrecovered.com/articles/1ststep.htm

 

Przypis:  nie osiągania właściwych naszym zdolnościom zarobków* http://www.barbarastanny.com/overcoming-underearning.html

 

Tłumaczenie i opracowanie: Iwona –Isia

 

W te Wesołe Święta pierdolę serdecznie wszystko i wszystkich w  tym porąbanym kraju!