Klasyczny Krzyżak

Hazard – uzależnienie a hazardująca polietiologia i nowości w Amerykańskim GA(AH)

Z mitingów pamiętam i takie coś:           

Z dedykacjądla Pięknego Dario, Krzyśka “Tysiaka”, Darka z Warszawy, Rudego, co poszedł wSiną Dal, i całej Reszcie…

Zima  2007/2008

Na mitingi chodził taki mały gostek – przyjeżdżał z takiej małej, podkrakowskiej wioseczki.

Klasyczny Krzyżak: alkohol – hazard. Czyli wyjątkowo wredny charakterologicznie.

No i któregoś dnia przyszedł nawalony, jak stodoła. Ja się nie zorientowałam w tym jego nawaleniu. Miting trwa a ten mały chuj, co chwilę, agresywnie wtrąca się i przerywa. Wiec ja podchodząc do buca wielce  POLIETIOLOGICZNIE – grzecznie zwracam mu uwagę, żeby nie przeszkadzał.

Aż w  końcu, po kolejnej wymianie zdań, siedzący naprzeciwko mnie -poirytowany chuj wstał i rzucił we mnie ciężkim, paździerzowym, o metalowych nogach  – stołem!.

Wówczas ja, jako Kobieta Fertyczna – pierdolnęłam go tak, że wylądował na ścianie. Nomen omen tej z Krzyżem, co to o nim pisałam – i to chyba uratowało życie temu małemu, pijanemu piździelcowi –uhaha.

( z lekkim przymrużeniem oka – tutaj pisałam o tym Krzyżu: http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/about/do-mnie-przeniesc/  )

Co robiła w tym czasie reszta polskich AHowskich dżentelmenów? Otóż siedziała, jak zamurowana. Gostek został przeze mnie wyrzucony z mitingów.

Co zrobiłam dodatkowo? Natychmiast po powrocie do domu napisałam maila do mojej Opiekunki z Amerykańskiego GA(AH)z pytaniem, co robić w takiej sytuacji, gdyż wydawało mi się, że postąpiłam zbyt łagodnie w stosunku do tego bydlaka.

„Natychmiast wezwać policję”- przyszła odpowiedź.

A mój mail został przesłany do GAISO, stając się m.inn. kolejną moją podwaliną pod broszurkę „GA Abuse & Harassment Pamphlethttp://www.gamblersanonymous.org/ga/node/1256

2. No cóż, wycierpieć czasem musi ktoś, żeby coś dobrego się narodziło,

dalej tutaj:

http://hazardzisci.info/?page_id=693