HAZARD -MIX – TEST POMOCNICZY DLA POLSKIEGO TERAPEUTY UZALEŻNIEŃ

HAZARD-MIX-UZALEŻNIENIA i H.A.L.T.

Data oryginalnej publikacji na www.hazardzisci.info 04.05.2009

http://hazardzisci.info/?cat=23 (tekst po środku)

MIX – TEST POMOCNICZY DLA POLSKIEGO TERAPEUTY UZALEŻNIEŃ

Otóż.

Ten test, to jest zarazem przyczynek do historii Krzyża.

Bynajmniej nie tego, który pcha się na myśl. Z Chrystusem.

Tylko zwykłego. Ludzkiego.

A mianowicie – uzależnienia krzyżowego: alkohol, hazard, seks, żarcie i narkotyki.

Zawsze mi się wydawało, że aby sobie pozwolić na tego typu mix uzależnień trzeba być cholernie bogatym. Bo każde z nich, z osobna, jest kosztowne. A już wszystkie na raz – to już bajońsko kosztowne.

Zastanawiało mnie też czy taka osoba, co to wszystko ma, jest po prostu sybarytą czy może chora i powinna udać się do klasycznego polskiego terapeuty – czyli „terapeuty od wszystkiego”.

I myślę, że odpowiedź na to, jakże trudne pytanie, zależy od kolejności, w jakiej się te uzależnienia praktykuje i z jaką intensywnością.

Jako narzędzie badawcze, skonstruowałam poniższy test za pomocą  którego można przeskanować na wylot pacjenta np. o imieniu – In, nazwisku  – Spe.

 

Otóż.

1. Jeżeli osoba najpierw napije się gorzały, potem pogra i bez względu na to, czy wygra czy przegra – chwilę potem zadupczy a na końcu dopiero zje, zapali „trawkę” lub „poniucha” i nie rzyga – to jest to postawa bohaterska. Bo na takie praktykowanie uzależnień NA Jeden RAZ – choć po kolei – to trzeba mieć gigant siłę czyli moc. Wynik: Sybaryta –Bohater. Terapeuta czerpie z pacjenta i się uczy, jak żyć. Płaci za sesje NFZ.

2.Jeżeli –osoba najpierw zagra i przegra, z rozpaczy upije się Macallan-em, na który osobę  stać, bo mimo przegranej ma w kieszeni dalej „drobne” –czyli jakieś 15 tysięcy funtów- tyle kosztuje buteleczka tej whisky i osoba ma już niewiele siły – mocy na dupcenie ale mimo wyczerpania udaje się jej wykonać ze sześć ruchów frykcyjnych a na końcu dopiero coś zje, da sobie „działeczkę” i  niestety – rzyga – to jest to jednak – Sybaryta – Stachanowiec. Terapeuta czerpie z pacjenta i się uczy, jak korzystać z życia na maxa,mimo kosztów własnych. Płaci za sesje NFZ.

3.Z kolei, jeśli najpierw osoba zje czyli zyska siłę – moc, potem w trakcie graniapopije, moment potem solidnie zadupczy w pozycji stojącej i jeszcze za to zapłaci kasą z uprzedniej wygranej, a na koniec napije się „kompotu” – to jest to Sybaryta –Strateg, gdyż miał siłę – moc z inicjującego ciąg jedzenia. Terapeuta czerpie z pacjenta i się uczy planowania w życiu. Płaci za sesje NFZ.

4. Natomiast, jeśli osoba gra i przegra, dopijając resztki piwa, które ktoś zostawił przy automacie obok lub odwrotnie –dopije cudze piwo i gra, następnie robi sobie z żalu na cały świat -laskę w sraczu przez około godzinę za pomocą Reni Grabowskiej a następnie idzie do chałpy i zjada dzieciom kanapki do szkoły a na słowo „narkotyki” krzywi się z obrzydzeniem i natychmiast odmawia Litanię do Przenajświętszego Serca Jezusowegoto jest to na 100% członek polskich Anonimowych Hazardzistów. I nie należy się nim przejmować, także i dlatego, że ta osoba może równiez w ramach podbijania sobie własnej wartości twierdzić, że jest “graczem” czyli po prostu osobą zabobonną (np zobaczyła tramwaj numer 0 i obstawiała cały wieczór zero albo zobaczyła przebiegajacego czarnego kota i biła na automacie z uporem maniaka “czarne” mimo, ze “szło” czerwone do przebitki).Może się też zdarzyć, że ze strachu przed swoją własną Starą czyli “Myszą Jebaną”-bo tak nazywaja hazardziści Żony, będzie taka osoba brała ziołowy Persen, kreując się na lekomana.Nie należy się przejmować, jak wspomniałam.

Choć warto takiego przyjąć na terapię. Tym razem nikt od nikogo niczego się nie uczy. Jest remis.Za sesje płaci NFZ – terapeucie – który dzięki temu może zapłacić za naukę mnie – tylko, że niestety nie chce i się do mnie stawia!!!

Reszty dzieła zniszczenia dokonuje polska Wspólnota pod kierunkiem niejakiego anwaza i jego Pana, anwaza, który błędnie interpretując Program HALT, żarł na maxa i w ten prosty sposób, żeby przyszpanować, do swojego mixa alkohol – hazard dodał Anonimowych Żarłoków. Rezygnując z Uzależnionych od Seksu i Miłości czyli z dupcenia. No chyba, że się rozwinął i dodał sobie też SLA  Ale raczej wątpię…

 Iwona-Isia

 

UWAGA: tzw uzależnienia podkolorowałam na niebiesko, żeby łatwiej było terapeucie pojąć –ok.?

SLA -Sex and Love Addicts -Uzależnieni od Seksu i Miłości – dawniej Erotomani -Wspólnota dowodząca, że faceci, u których seks zwykle a raczej zawsze kończy się orgazmem – zawsze znajdą alibi na swoje wiarołomstwo i zdrady.Tutaj nazywa się to, że “znieczulają sie seksem i orgazmami” -faceci, to są jedank geniusze w swoim draństwie! Przypominam, że Żony takich gości, muszą być bardzo wyrozumiale i jak takiemu choremu przyjdzie fanaberia, żeby przelecieć terpeutkę , to jest to li tylko “nawrót” choroby…I należy takiemu mężowi bardzo wspołczuć, że sobie podupczył, o przepraszam,był bezsilny wobec własnych chuci…

 

 PS. Jeżeli osoba jest wyłącznie! Hazardzistką czyli zgodnie ze światowymi! normami społecznymi uprawia seks z pięć razy na tydzień (polskie normy ma w dupie – czyli seks przerywany raz na miesiąc, przy zgaszonym świetle, do ucha i po „bożemu”), je trzy posiłki dziennie, pali w normie i nie pije – to pierdoli z góry na dół polskie AH i polskich pseudo terapeutów – znajduje Amerykanów i w szybkim czasie pozbywa się kompusji hazardu.

Tak jak ja.

Wówczas zarówno polskie AH z niejaką Szawdyn i Piotrem W.!!! na czele!, jak i cała reszta przemądrzałych polskich terapeutów mogą pocałować Hazardzistkę w dupę. Wespół – zespół…

Iwona-Isia