HAZARD JAKO FILOZOFIA ŻYCIA

Materiał chroniony prawem autorskim 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-04-04, 11:18

„…Bo jedna dusza to za mało, by starczyło na całą wieczność… Hazardziści- tacy dziwni ludzie. Którzy czegoś przy narodzinach dostali za dużo. Więcej od innych. Może wrażliwości a może ze dwie dusze naraz? Bo przecież normalnie życie aż tak nie może boleć…”

 To jest moja odpowiedź nr 1 na pytanie z listu do mnie:
“…ale nigdy tak naprawdę nie interesowaly mnie pieniądze…w tego doslownym slowa znaczeniu. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz…grałem na przekór, rachunkowi prawdopodobieństwa, normom ,stereotypom….  

HAZARD JAKO FILOZOFIA ŻYCIA – A KTÓŻ TO ZROZUMIE CZY WAŻNIEJSZY POKER PIKOWY CZY POKER KIER…

Ryzyko, pomimo wszystko,
Pomimo podświadomości przegranej.
Przegrywasz, ale tak naprawdę wygrywasz, bo masz świadomość, że sprawdziło się to z podświadomości.
Ale ryzykujesz, bo wypełniasz przeznaczenie.
I wiesz, że to, co Teraz jest krokiem do tego, co za Chwilę. Ciągłe sprawdzanie się .
Rezygnacja z osiągalnych celów. Bo za duże ryzyko nie sprawdzenia się . I co wtedy?
Złudzenie wygranych….Lepsze przegrane…

A może to wieczne wycofywanie się, to po prostu strach przed konfrontacją z samym sobą?
No bo gdyby tak okazało się , że jesteś świetny w tym co robisz…Wtedy musiałbyś w to ‘świetne’ brnąć dalej.
I co wtedy z tymi Innymi jeszcze lepszymi. Świetnymi.

Życie hazardzisty- taki wieczny przecinek…Wieczny brak kropek. Kończących rozpoczęte zdania…Ciągłe wpół drogi…Bo może za rogiem jest ta większa miłość…większe spełnienie…większy wiatr…większe zmęczenie…inny widnokrąg…inna granica nieba niż to w którym Aniołowie maja tylko po jednej duszy…

Iwona-Isia Czy ktoś pamięta to ostatnie w oryginale?2006-08-07, 22:51 hazardziści

Czemu aż tak dużo?
Czasem zdarzy mi się tutaj coś tak bardzo personalnie. Na ogół staram się nie wracać do tego, co napisałam. Bo rumienić by się przyszło. Za to, że coś tam z siebie wydobyłam. A przecież tyle lat pozamykane było. Gdzieś tam we mnie.I coś dziwnego się stało. Podzielić się mną z kimś- zachciało mi się.
Takie dziwne uczucie. Podzielić się soba. Coś czego nigdy nie umiałam. Choć zawsze byłam dla innych.
Ale hazard był dla mnie. Coś tak naprawdę było dla mnie. I ta samotność przy automacie była tylko moja.
Hazardziści- tacy dziwni ludzie. Którzy czegoś przy narodzinach dostali za dużo. Wiecej od innych. Może wrażliwości a może ze dwie dusze naraz? Bo przecież normalnie życie aż tak nie może boleć?

Ja – Isia – THE END – gdy nic nie ma znaczenia