DO OPOWIADANKA „OKO”

Materiał chroniony prawem autorskim

Wysłany: 2007-05-01, 20:30

DO OPOWIADANKA „OKO”
Forum: Ja Ci to spróbuję wytłumaczyć… Wysłany: 2006-08-07, 05:13 Temat: Zęby Zęby
Była nas cała banda.Spotykaliśmy się w klubie. A czasy to były okropne.Akurat nasz ulubiony klub zamykali o 12 w nocy.
Już około 23ciej każdy się robił nerwowy, wiadomo. Bo w każdym świtała nadzieja, że zdaży się odegrać. No albo wygrać- to była wersja dla łudzących się. O 23:30 jak wysłannik śmierci zaczynał latać po klubie jeden z kluczników. Bo czasy to były , kiedy kredyt na liczniku nabijany był za pomocą magicznego klucza.
W innych klubach zamykano nad ranem. Rożnie bywało.I był taki jeden klub, którego nie lubiliśmy szczególnie. Każdy z nas nie lubił kluczników nie tylko za to, ze okradali nas ale także i za ich skandaliczny, lekceważący stosunek do nas – graczy. Życzylismy im jak najgorzej ale zwykle w myslach, bo ,żeby się wydrzec, to raczej nie. Bo mogliby zakaz zrobic. Ale nie z troski o nas, ani nie na nasze żądanie , ale po to , by nam zrobic na złość. Więc każdy się bał i był grzeczny.
I tu nagle gruchnęło po mieście: napad był na „Oko”. No to każdy :jak to? Bo najpierw zdziwienie, że ktoś śmiał. No a potem dopytywanie się , co się stało. No i okazało się, że wpadło kilku w kominiarkach. Najpierw związali ochroniarza. Potem klucznika a na koniec jedna taką ze zmiany. No i teraz najlepsze z tego wszystkiego: wybili jej zęby.
I radość w naszych hazardowych sercach zagościła. Bo w dupie mieliśmy to, że napad był, ze klub stracił kasę – naszą w końcu. Nikt nawet nie śmiał się z tego związanego ochroniarza, bo to nie miało znaczenia. Ważne było to, że ktoś wpieprzył kierowniczce zmiany. Czyli wprał jej za nas wszystkich. Za nas , których traktowała jak zera i szmaty.
Bo nie rozumiała, że to nie my byliśmy źli. To choroba była zła.
I wiecie co? Ta zdzira jest teraz wyjątkowo miła dla wszystkich.
Ale tylko dlatego, że manto dostała.
A ja chciałabym, żeby ktoś jej kiedyś wytłumaczył, że my hazardziści nie jesteśmy znowu tacy źli.
To ta francowata choroba-hazard jest zła. Może kiedyś ktoś to zrobi?

Iwona-Isia

słownik:
„Każdy z nas nie lubił kluczników nie tylko za to, ze okradali nas…”a czemu? Bo winiło sie wszystko i wszystkich, za to co się z nami działo.No a klucznicy?Biorąc od nas pieniądze i nabijajac kredyt – „okradali” nas- bo tak naprawdę ,każdy marzył o jednym-żeby ktoś nam zrobił zakaz wejscia.I żeby ten koszmar wreszcie się skończył….
Klucznicy- w dawnych czasach automaty miały takie zamki z boku i za każdym razem, kiedy się chciało wpałcić – dopłacić , trzeba było wołać obslugę.
A oni jak kogoś nie lubiłi szczegolnie , to potrafili nie przychodzić przez ładnych kilka lub kilkanaście minut. Czy ktoś wie, co to jest dla hazardzisty przerwa w grze?
To jest taka wieczność przy której ta po śmierci jest mgnieniem oka!