BRAK UPRZEDZEŃ

Materiał chroniony prawem autorskim 

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2008-02-22, 02:35

 

 Dedykuję pamięci mojego OjcaPamiętam z dzieciństwa, że jak moi Rodzice sie pokłócili, to Ojciec w taki sposób przepraszał moja Matkę
-Duszko, przepraszam cię nie dlatego,że nie masz racji, tylko dlatego ,ze jesteś kobietą. Najwspanialszą kobietą na świecie. I bardzo cię kocham.

I moja Mama miękła jak wosk…

 

 

Gotowość, Otwarty Umysł (czyli brak uprzedzeń) i Chęć czytaj: Chuć 

To są słowa klucze-to naprawdę są słowa klucze.Pamiętam taki miting. Jeden z hazardzistów, który naprawdę ciężko pracował nad zdrowieniem, który słuchał wszystkiego i robił to, co mądrzy Amerykańscy Anonimowi Hazardziści wypracowali przez 50 lat czyli przez pół wieku, no więc pracował ciężko ale miał problem z jedną sprawą.
Damsko – męską. Jego nadymane męskie ego za cholerę nie chciało dać się przekłuć. A dźgałam jako kobieta co chwilę. A tu ani tak, ani śmak.

No i było tak. Przyszedł na miting i opowiada jak jest trudno mu dogadać się z żoną. A dopiero się pogodzili. Ta mądra żona kilka miesięcy wcześniej go zostawiła- wtedy to on był w szoku. Piszę w szoku, bo ten szok był jednym z powodów, że szedł jak burza przez Program. Bardzo chciał ją i maleńkie dziecko odzyskać. No i w końcu pogodzili się po wielu miesiącach.

Jest miting i on opowiada, jak urządzają kuchnię. I że ta zona jest jednak głupia, bo chce kuchenkę gazową tam, gdzie on chce zlewozmywak. No i tak pieprzy i pieprzy a ja czuję, że nie wytrzymam.
I jak nie huknę na mego AHowskiego umiłowanego Brata:
-kurwa, ty ch… w tej kuchni siedzisz i żarcie pichcisz czy ta twoja kobita? Co się babie wpierdalasz w jej królestwo? A jakby ci się ona wpierdalała w twoje śrubokręty i wiertarki to pozwoliłbyś sobie?

Jego zamurowało. Nie z tego, że huknęłam łamiąc zasady mitingu, tylko dlatego, że jemu ta starodawna koncepcja podziału pewnych spraw męsko – damskich nie przyszła do głowy. Wszystko w ramach męskiej emancypacji miało być tak jak on chce. Wszystko już by – jebana męska rasa nam- kobietom zagarnęli.
Się obraził i nie przyszedł na dwa mitingi. Wiadomo – przeżywał.

Przyszedł na trzeci i mówi mi tak:
-wiesz co Isia, ja sobie to przemyślałem i ona ma w tej kuchni tak jak chce. Zadowolona chodzi i żebyś ty wiedziała, jak nam się współżycie poprawiło.

Uściskałam go i mówię:
-No i kumnąłeś wreszcie, że bycie z drugą osobą to sztuka kompromisów, akceptacji, dyplomacji i mądrych wyborów?
A on się uśmiechnął i mówi tak:
– wiesz co, ja kumnąłem, że ja to się tutaj uczę nie tylko tego, jak dokonywać wyboru- nie gram ale i wielkiej sztuki życia.

No i lux!

Iwona-Isia