AS

Materiał chroniony prawem autorskim 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-04-26, 00:09

 

 

Wysłany: 2007-06-23, 10:35 

Znalazłam gdzieś indziej takie swoje opowiadanko- przeklejam tutaj, choć powinno być w temacie “Powstrzymywacze” Wysłany: 2007-04-26, 00:09

AS  

Lata temu – a konkretnie 8 lat temu- wymyśliłam sobie kolejną metodę „walki” z hazardem.
Otóż zapisałam się na kurs tańca. Do firmy „AS” , bo w firmie „PLĄS” nie było już miejsc.
A ja jak zawsze, jak już wymyśliłam coś, to musiało się dziać natychmiast. NATYCHMIAST!
Trzygodzinne zajęcia odbywały się dwa razy w tygodniu.
Trzy godziny tańczenia. To było TO!
Moje ulubione, wiadomo, to cha cha i jive.
Wprawdzie nigdy nie wyszłam poza krok New York w cha cha ale dobre i to.
Nie znosiłam tanga i paso doble. Nie ma mowy, nie zatańczę tych dwóch.
A cel tego był taki oto: jak się wytańczę i będę skonana – to nie będę miała siły iść grać… Jak wychodziłam z kursu, to sobie jeszcze wtedy myślałam: no to teraz prysznic i spać.
I jechałam w stronę domu! Zadowolona z siebie! A co!

Ale gdzieś tam po głowie cały czas krążyła myśl, BO HAZARD TO JEST TAKA MYŚL, KTÓRA CAŁY CZAS PEŁZA PO ZWOJACH MÓZGU, KRĄŻY, CZYHA, CZAI, SPACERUJE, WYPOCZYWA, ZBIERA SIĘ W SOBIE DO ATAKU, no to po głowie krążyła mi myśl: A JAKBY TAK WPAŚC NA CHWILECZKĘ DO KASYNA?
Ale jeszcze panowałam nad sobą, nad kierownicą. Jeszcze jechałam w stronę domu.
Ale HAZARD JUŻ ZBIERAŁ SIĘ DO ATAKU – JUŻ NIE BYŁ SZEPTEM, JUŻ NIE BYŁ POMRUKIWANIEM, JUŻ ZBIERAŁ SIĘ DO ATAKU NA CAŁEJ LINII, JUŻ ZACZYNAŁ KRĄZYĆ CORAZ SZYBCIEJ PO MÓZGU, JUŻ ROZLEWAŁ SIĘ NA CAŁE CIAŁO. JUŻ ZACZYNAŁA SIĘ TA JEGO CHOLERNA EKSPANSJA.

I już wtedy wiedziałam, że znów będzie tak, że mój samochód sam skręci pod kasyno, bo choć moja dusza, moje ciało i wszystko we mnie będzie jechało do domu, to JA pojadę do kasyna.
I ten bunt! I ta wojna w mózgu w której byłam skazana przez mój własny mózg na klęskę!
Jadę do domu! Wpadnę do kasyna tylko na chwilę. Jadę do domu! Wpadnę do kasyna. Tylko na chwilę…WPADNĘ DO KASYNA !!!

Jak to jest , gdy przegrywa się z hazardem w sobie? Ciągle i ciągle…
Jak to jest, gdy ciągle się nie dotrzymuje danego samemu sobie słowa? Ciągle i ciągle…
Jak to jest kiedy HAZARD JEST ŻYCIEM A ŻYCIE JEST TYLKO PRZERWĄ W GRZE?
No, to jest bardzo wielki ból…

Iwona-Isia

 

Dopisane 2007-06-23, 10:35 

Dzisiaj wiem, że to, co się wtedy ze mną działo to były impulsy. Wtedy nie miałam o tym pojęcia.
Wtedy nienawidziłam samej siebie za brak silnej woli. I za brak konsekwencji- no, bo przecież przysięgałam sobie “że nigdy więcej…”.
Dzisiaj wiem, że nie jestem odpowiedzialna za myśli, które przychodzą mi do głowy, bo to są myśli. Ale odpowiedzialna jestem za to, co z nimi robię.
A mój wybór – bo ja wreszcie mam WYBÓR- to myśl taka:
-Isia cokolwiek się nie dzieje- to tylko kolejny etap zdrowienia.
I moja wiara w to i głebokie przekonanie powodują, że patrzę wtedy w kierunku Tatr.
Bo wiara w coś potrafi przenosić góry.
Chcecie całe Tatry po polskiej stronie?

Iwona – Isia