Telefon

Materiał chroniony prawem autorskim 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info  2006-09-29, 09:08

 

„Gdzie byłeś przez całą noc, tylko nie kłam bo ja wiem sprawdziłam…wszystko wiem, więc mnie nie oszukuj. Gdzie byłeś?”-  pytała go żona.
„Skoro wiesz  to po co pytasz?”- odpowiadał
„Jak ona ma na imię?…Co!!! Daje ci to, czego nie masz w domu?”- wrzała małżonka.
Nie miał ochoty tłumaczyć jej, że tej nocy snuł marzenia o tym, co jej kupi albo gdzie zabierze ją w podróż życia. Był już tak dużo do przodu. Był na nią zły przecież w czasie grania myślał o niej. I proszę, jaka spotyka go nagroda.
Ona podejrzewała go o romans on grał.
Kiedyś zdarzyło się, że zapomniał wychodząc do pracy o swoim telefonie. Ona to wykorzystała. Pełna nadziei, ze wreszcie zdobędzie dowody zdrady „przeczesała” cały telefon. Nie znalazła nic. „Myślisz, ze jestem aż tak głupia. Pokasowałeś wszystko w telefonie.”- myślała. Cały dzień, wpatrzona w telefon, czekała na jakąś wiadomość sms albo na telefon od jakiejś kobiety. Nie doczekała się. „Ma klasę” – myślała – „zdradza, ale robi to z klasą”
Pewnego wieczoru, wrócił do domu posadził ja w fotelu i opowiedział, że gra.
Dostała szału „Nigdy nie słyszałam większego kłamstwa. Draniu przyznaj się jak ona ma na imię”. Wstał, ubrał się i wyszedł. Nie było go przez dwa dni. W domu pojawił się w niedzielę wieczorem. Wyglądał źle. Położył się spać. Rano nie poszedł do pracy. Opowiedział żonie o swoim graniu, prosił o pomoc. Uwierzyła.
Nie zgłosił się na terapię, nie grał przez trzy miesiące. Zmienił pracę (z poprzedniej go wyrzucili). Męczył się bardzo. Zagrał. Znowu nie było go trzy dni. Wrócił do domu i zastał swoją spakowaną walizkę. „Wynoś się, możesz wrócić dopiero po terapii” powiedziała żona
Dziś nie pamięta drogi na dworzec. Nie pamięta, co myślał o żonie. Pamięta tylko, że się spieszył. Spieszył się ratować siebie.

Hazardzista