UCZCIWOŚĆ

Materiał chroniony prawem autorskim 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info  2007-03-12, 05:58   

UCZCIWOŚĆ- Kroki chyba wszystkie naraz!

Dla Jasia Pe i Michaela- Koali. Oraz Zbyszka.
Wiosna i Lato 2000

No to tak. TEGO zostawiłam tutaj. Pofrunęłam. A tam – TAMTEN.
Lux. Katamarany- jeden z masztem ponad dom, kajaki, krewetki, wyprawy.Lux.

Frunę znowu .Nazad.

Po jakimś czasie pokłóciłam się z TYM tutaj. Dzwoni TAMTEN. Kocha.

-no dobra. Przylatuj.

No to on wsiada w samolot. I leci. 20 godzin leci. Bo z daleka.
20 godzin, to cholernie długi czas.
Ja w tym czasie pogodziłam się z TYM tutaj.
A TAMTEN leci w tym czasie.
Trochę niezręcznie. Wyjeżdżam na lotnisko, na Balice.
Trochę głupio.
Ale co tam- myślę sobie. Jakoś to będzie. W końcu wiedzą o sobie. Bo UCZCIWA byłam i im powiedziałam. Że nie mogę się zdecydować. I usprawiedliwiłam to swoim znakiem zodiaku. Bliźniak. Trudności decyzyjne. A co!

Najbliższy miesiąc mieszkaliśmy we trójkę. Z tym, że ja spałam sama. Żeby ich nie ranić.
No może nie tyle spałam, co grałam. Po nocach. A oni w tym czasie grali w szachy. Nie mogli się za bardzo dogadać. Bo wspólnie to znali tylko francuski. I obaj bardzo słabo.
Grali i czekali Aż ja wrócę . Nad ranem. Potem spałam. Sama. Żeby ich nie ranić.
A oni z moim psem na spacerki. Na Błonia. Na zakupy. Po muzeach. TEN stąd. Tego z TAMTĄD. Oprowadzał. Po Krakowie.
Potem zabierałam ich na wycieczki. Do Myślenic- na Zarabie. Do Korków- do Kasinki. Do Zakopanego. Nie powiem. Dwoiłam się i troiłam. Żeby im było miło.
A oni jakieś takie miny mieli niezręczne. Smutne jakieś. Jakby im przykro było czy coś takiego.

-Ożesz, to ja się tak staram i jeszcze źle? I nawet buzi dawałam. To jednemu, to drugiemu.

Kiedy po miesiącu odwoziłam na lotnisko, na Balice tego STAMTĄD, przeprosiłam go za cała ta niezręczną sytuację. Zapewniłam, że kocham i że niebawem-przyfrunę. Sama.
Po czym pojechałam na kawę z tym STĄD. Przeprosiłam za całą ta niezręczną sytuację. Zapewniłam, ze kocham. I że nigdzie nie pofrunę.

A dzień później poznałam Zbyszka.

Isia

PS Pieprzony znak zodiaku- Bliźniak!
PPS A może to stąd wynikało, że ja z Krakowa? Bo jak mówi poeta:
„Piękne Krakowianki mają po dwa wianki
Jeden dla jednego
drugi dla drugiego…”
Hm, no może być i tak…