Samotność Żony Ważnego Faceta – bajka

W KASYNACH SPOTYKAŁAM CZĘSTO KOBIETY, KTÓRE ZNAŁAM Z OFICJALNYCH PRZYJĘĆ.

CZY KTOŚ CZASEM, ZAZDROSZCZĄC SPLENDORU, JAKI NIEWĄTPLIWIE DAJE KOBIECIE, „BYCIE ŻONĄ WAŻNEGO FACETA”, ZASTANAWIA SIĘ, JAK WIELKA CZASEM BYWA TEŻ I SAMOTNOŚĆ? BO WIELE RZECZY NIE WYPADA, WIELU NIE ROBI SIĘ ZE WZGLĘDÓW BEZPIECZEŃSTWA ITD. CZY KTOŚ ZASTANAWIA SIĘ….DOKOŃCZYĆ…
NO TAK: HAZARD JAKO SPOSÓB NA SAMOTNOŚĆ..

Forum: Babski buduar Wysłany: 2006-07-12, 22:57 Temat: BAJKA

Samotność Żony Ważnego Faceta – bajka

 

Są takie kraje w świecie, gdzie żona jest wizytówka faceta. I odwrotnie.
A im Wyżej, tym wyższe standardy.
Więc tak: taka żona musi być wykształcona, inteligentna, mądra. Musi znać języki obce. Posiadać nienaganne maniery. Być elegancka, reprezentacyjna, umiejąca znaleźć się…musi być lojalna, bardzo lojalna…Ale przede wszystkim musi być wyrozumiała.
I jak wraca od fryzjera i zastaje na stole karteczkę: nagła sprawa, poleciałem tu i tam, nagły wyjazd, będę za 6 tygodni, telefon do hotelu taki i taki, to ona musi to rozumieć. Musi.
Żona Ważnego Faceta staje się w pewnym momencie tylko rekwizytem…
No bo tak: ani żona, ani wdowa, ani narzeczona…
I smutno jej się czasem robi.
To się wtedy albo napije – sama , albo sobie pójdzie zagrać. A co.
Przynajmniej wtedy nie zadaje sobie pytania: a co z moim życiem?
Bo głupia w końcu nie jest…
A jak już nie ma ochoty na takie pytania, to idzie w nieznane…
W swoje nieznane. Bo to nieznane, jest lepsze niż to znane. Bardzo samotne.
Byle przed siebie…

A tak mi się napisało.

Isia
Dopisuję – 1 czerwca 2008 roku

CZY KTOŚ ZASTANAWIA SIĘ….DOKOŃCZYĆ…

Te lata grania… były dokończeniem…czegoś tam…