PRADZIADEK…

Materiał chroniony prawem autorskim 

 

BYŁY CHWILE, KIEDY DRĘCZYŁY MNIE WYRZUTY SUMIENIA. KIEDY TO, CO INNI NAZYWALI WE MNIE „WIELKĄ FANTAZJĄ”- NO BO FAKTYCZNIE, „LUNĄĆ” PRADZIADKA ŻEBY MIEĆ NA GRĘ?- JA NAZYWAŁAM -NO WŁASNIE JAK?

 

Forum: Dział hazardzistek „czystych rasowo” Wysłany: 2006-07-02, 20:26

 

PRADZIADEK…

Pytają mnie czasem, co to ten hazard i że to takie męskie…
I patrzę ja wtedy na takich i co myślę to moje…
Lata temu remont wymyśliłam…No to co. W kuchni ściany kują. Lodówkę wyłączyłam. Fachowcy kują a ja gram.
Po miesiącu przypominam sobie, że w zamrażalniku mięso było. A tu lato. Upał jak skurwysyn. Na myśl, co w tej lodówce – paw. Nałapane w okolicy lumpy za dychę znoszą lodówkę na śmietnik. I dobra. Niby po problemie.
Ale lodówki nie ma. Kasy też. Sytuacja zwana: stereo.
Trzeba coś wymyślić. Biorę jakieś stare, rodowe papiery. Co by tu jeszcze lunąć.  Mam. Jakiś Pradziadek.. A na chuj mu grób?
Co ja robię. Rudą Halynę pod pachę i do kamieniarza. Miejsce prestiżowe. Na lewo od Węcłowicza.
Ci, co zorientowani w Cmentarzu Rakowickim- to wiedzą. Prestiżowo. Najstarsza część. Znaczy się drogo.
Kamieniarz ręce zaciera. Ja też. Po tygodniu ja mam lodóweczkę – Liebherra- merc wśród lodówek, a i pograć jest za co…
Jedyne, co mnie ratuje, żeby sobie w gębę nie napluć co rano, to to, że na bocznej ścianie „nowego”, obcego grobowca , tabliczka pamiątkowa Pradziadka jest.

Święte odpoczywanie…
Jak ja będę odpoczywać…mam jeszcze trochę czasu…może zdążę….
Parę dni po tym co zrobiłam, podpisałam zgodę na archiwizowanie dziejów mej rodziny przez Muzeum Historii Fotografii miasta Krakowa.
Szczyt wszystkiego!
I wiesz co Adminie, tak naprawdę, mało osób o mnie pewne rzeczy wiedziało, bo pereł, faktycznie nie widziałam potrzeby rzucać przed wieprze…Bo i hazard też często wymusza skromność…A może to też i taka cecha charakteru…
Isia – Adminowi z anonimowych Salve!

PS Adminie, nasz wspólny znajomy te zdjęcia ogladał, fajne są te z końca XIX wieku – zakład fot. Walerego Rzewuskiego a i te z 1905 od Kryjaka też całkiem, całkiem.
A te międzywojenne z Marszałkiem Piłsudskim i podpisem Marszałka „ufność we własne siły tworzy wielkie narody i mocarstwa” na  których min Bajan i Pokrzywka, co to „Bajanowi na dupie siedział i parzył” to mam jako jedyna w tym kraju.
Mam też i takie, co wszyscy się równiutko opierdalają w Truskawcu…
Oj, Adminie oni sie wszyscy chyba w grobach jak wrzeciona, po tym, co mi Twoje Forko zrobiło…Salve!