Pieniądze – bajka

Bywało, że godzinami siedziałam przed komputerem, patrzyłam na drzewa za oknem i wtedy przed oczami migały twarze ludzi, którzy przewinęli się przez moje życie. Jedną z nich był Clement Van Der …człowiek, który zaprowadził mnie w 1994 na mój pierwszy miting GA AH. Opisałam tą historie w „Moje GA AH”. No cóż…dalej będę twierdzić, że są mężczyźni, którzy mają TAKIE nazwiska, że już nimi samymi , mogliby pieprzyć…
Clement Von Der…jest bohaterem historii poniższej…Smutnej historii…Zarówno jego, jak i mojej…

Forum: Nasze wzloty i upadki… Wysłany: 2006-07-13, 12:16 Temat: Dla….

Pieniądze – bajka

 
Dawno, dawno temu miałam strasznie dużo pieniędzy.
No tak dużo, że zawrót głowy. Co też ja nie wymyślałam. No to tak. Dla innych. Kumplowi wynajęłam helikopter dla jego dzieci i dla niego. Bo wcześniej wynajęłam samochód i pojechałam z nim parę tysięcy kilometrów, bo detektyw, po latach, znalazł jego dwóch synów w jednej z paru na świecie szkół dla farmerów. A kumpel szukał tych dzieci przez lata. Bo żona je zabrała i uciekła z innym. I byłam świadkiem sceny jak łaziliśmy po tej szkole i kumpel zaczepił przypadkowego ucznia pytaniem: szukam Johna i Paula Brown. A ten uczeń: ja jestem Paul Brown. I patrzą na siebie. I się nie znają. Ojciec i syn. Syn i ojciec. Przepłakałam cała noc a rano im ten helikopter. I inne tam takie. Potem grałam dwa dni. Non stop. Bo ‘se’ nie umiałam z tym poradzić.
A cieszyłam się, że cos dla innych, bo mniej przegram. Taka ‘se’ motywacja. Do czynienia dobra.
Dzisiaj może i nie mam na sandałki. Ale to dobro, które staram się czynić ma całkiem inną motywację.

 
Isia

 

Longreach Pastoral Collage – tak się ta szkoła nazywała. Daleko stad. Za siódma górą, za siódmą rzeką….