niedziela hazardzistki

Materiał chroniony prawem autorskim 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info  2006-08-05, 13:15

 

Forum: Babski buduar

 

niedziela hazardzistki

Był taki czas
Był taki czas, kiedy w niedzielne wieczory siadałam i pisałam do mojego Przyjaciela list.
I opisywałam w nim, co tego dnia sobie kupiłam i co ciekawego się zdarzyło.
I tak dawno tego nie robiłam i tak mi brakuje tych chwil.
Wiec wprawdzie jutro niedziela, ale przecież nie wiesz, co zdarzyło się ostatniej…
To była niedziela butów. No to tak – kupiłam zielone szpilki. I żeby im nie było smutno, natychmiast kupiłam brązowe, sznurowane, na płaskim. Żeby te zielone czuły się wyróżnione. Bo bardziej kobiece.
I te zielone natychmiast się odwdzięczyły – bardzo wygodne, A jakie słodkie, pojęcia nie masz…
No to jak buty, to torebka. Czarna się zdarzyła. Versace. Czarna. Lakierowana. Bardzo elegancka. Ze złotymi okuciami. Klasowa. Ani do tych zielonych ani do tych brązowych. Ale sama w sobie radość mi sprawiająca.
No to jak torebka to i lakier do paznokci. Pięć sobie kupiłam A jak lakiery to i okulary. Szylkretowe. Cacko.
No i tak sobie w ta ostatnią niedziele byłam bardziej kobietą niż hazardzistką.
Bo kobieta zwyciężyła i moja próżność .a to czy zagram miałam w pięcie. Zielonego buta. Bez pięty.
Isia
PS Ty jesteś dla mnie Najważniejszy,