HAZARDZISTKA

Mała Dziewczynka

Materiał chroniony prawem autorskim 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2006-07-06, 22:40

 

To opowiadanie zawsze było, jest i będzie dla Ciebie – Tomku Forum: My razem… Temat: wybaczanie…

 

 

Mała dziewczynka- przepraszam, rzecz bardzo osobista…

16 lat temu Mała Dziewczynka, „święta” Teresa- kumpela i ja pojechałyśmy w busz. I górę znalazłyśmy i widok taki, że dech zapiera. Słońce zachodzi…i tak siedzimy a Mała Dziewczynka zaczyna opowiadać…
Moja mama zmarła parę dni po moim urodzeniu…Gorączka połogowa…1930 rok…Ojciec ożenił się wkrótce po raz drugi…Macocha urodziła syna…Oczko w głowie.. a ja cóż… ja, mała dziewczynka…poniewierana…nie kochana …A kontakty z rodziną mojej mamy zerwane… w 1938 roku, ktoś zapukał do drzwi…macocha otworzyła… a ja, usłyszałam tylko fragment rozmowy…Nie, nie może się pani z nią widzieć…i serce powiedziało mi , że za drzwiami stoi moja prawdziwa babcia….mama mojej nieżyjącej mamy…pobiegłam do drzwi…już były zamknięte…wyrwałam się macosze…biegałam po ulicach ale nie było już nigdzie nikogo…
I płakałam przez miesiąc…bo wiedziałam, że ta prawdziwa Babcia na pewno mnie kocha…jak miałam jej szukać…byłam przecież tylko małą dziewczynką…potem była wojna…i ojciec na wojnie…i ukrywanie się potem…i przyjaciel ojca…hrabia Nycz, który rauty dla Niemców wydawał i dzięki temu uratowało się w jego dobrach wielu ludzi…a po wojnie jak komuna mu wszystko upaństwowiła, to po tym jak się przesiedział, to wymyślił wydobywanie piachu z Wisły…i interesy dalej rozwijał…
I tak siedzimy na tej górze, słonce zachodzi…a ja słucham Małej Dziewczynki w sposób szczególny…Bo po raz pierwszy, jak się znamy tyle lat, mówi o sobie…I mówi o wielu sprawach a ja wiem, że nigdy już nie wróci do tych wspomnień…bo zbyt bolesne…
Jest taki cmentarz w Krakowie. Podgórski. I tam jeden z grobowców rodzinnych…Pochowanych jest sześć osób…Raz w miesiącu zawożę tam Małą Dziewczynkę…Przed laty zapalała tam tylko jeden znicz…Jak pytałam dlaczego tylko jeden, to mówiła, że jeden , bo ona reszty tu pochowanych nie lubi…Potem były już dwa znicze…
W ostatnia niedziele zapaliła cztery…Widzę jak Mała Dziewczynka wybacza…
Ta mała dziewczynka to moja Mama…

 PS nie umiałam sobie z tym poradzić przez lata…a sposobem, by tą opowieść udźwignąć było granie…bo wtedy mogłam choć przez chwilę nie myśleć o tym, jakie Los dał mi życie…życie, którym nie potrafiłam tej Małej Dziewczynce wynagrodzić tego, co spotkało ją dawno kiedyś…Bo tak to wtedy pojmowałam…

Isia