SUTENERZY

Materiał chroniony prawem autorskim

Data oryginalnej publikacji w internecie na www.hazardzisci.info      2006-07-04, 01:22

 

 

 

SUTENERZY


O sutenerach wiadomo było, że mają  pieniądze, czyli byli bardzo szanowani przez dyrekcję.

Dla ochroniarzy byli wzorem do naśladowania:
-„mieć własny burdel i być kimś” – wzdychali rozmarzeni.
Ochroniarze często dorabiali sobie w burdelach wożąc lub pilnując panienek.
Kiedyś jedna z klientek po dużej przegranej chcąc zarobić na dalszą grę. proponowała ,że zrobi dla nich streaptease i została wyśmiana.
-straptease to my możemy mieć co dzień za darmo. Jak się pilnuje dziewczyn to zawsze można je poprosić i one same się rozbierają..Też mi wielka atrakcja-goła baba – zaśmiewali się do łez.
Przed sutenerami prężyli się na baczność lub czołobitnie schylali się.
Gdy sutenerzy wchodzili do kasyna dyrekcja wychodziła im naprzeciw
-witamy witamy jak miło gościć panów u nas-wdzięczył się dyrektor na ogół posyłał im darmowe drinki. Jeśli sam był mocno pijany, szedł do pokoju z kamerami i tam popijając obserwował ich grę.
-to są porządni klienci- nie ściubią jak inni- mówił bez mała cmokając. Jeśli oni mieli ulubione numery, natychmiast wysyłał do nich krupiera, który jego zdaniem przyniesie im pecha. Kasyno ma wygrać-to była najważniejsza zasada.
Klient wygrywający był złym klientem. Złym i znienawidzonym.
Przez niego dostawało się opieprz z dyrekcji. Od klienta – też. W sumie dla krupiera to nie miało znaczenia. Opierdalany był z każdej strony. Bywały takie dni, że nie miało już naprawdę żadnego znaczenia, kto mnie – KRUPIERA-opieprza.  
 Isia