Hazard- uzależnienie

16 12 2008

Materiał chroniony prawem autorskim

 

Za co ja kocham amerykańskie Gamblers Anonymous(AH)?

Za zasadę „słowo za słowo” w tłumaczeniach – i to jest też jeden z powodów dla których ja, z wykształcenia  … –z Przeznaczenia: kompulsywna hazardzistka – zdrowiałam w takim tempie. Bo po raz pierwszy w życiu nie bawiłam się w interpretacje, tylko ratując życie – słuchałam amerykańskiego GA i stosowałam wszystko to, co było mi mówione (Epictetus!!! – tak, ten z Refleksji!)

 

Uzupełnienie postu z 2 Listopada 2008 roku

 

Ang – Addiction (uzależnienie)

po polsku : „bałamuctwo”, „czas tak płochy”, „nałogowy próżniak”,”płoche spędzanie czasu”, “nałogowy próżniak”,”odmienność”(olalala!)

 

Jak dostaję od jakiegoś naukowca list a nim jest napisane – „Przewaga was hazardzistów i kompulsywnych hazardzistów nad nami polega na tym, że wy macie i PRAKTYKĘ I TEORIĘ a my tylko teorię” to ja sobie myślę – „prawdę rzeczesz…”. Iwona-Isia

 

To, że po raz pierwszy słowo „addiction”(uzależnienie) pojawia się w sztuce Szekspira „Henryk V” wiadomo – i o tym właśnie jest mowa w artykule Marylin L. w Listopadowym 2008 wydaniu WHW.

November 2008        Vol. X  Issue No. 11 

http://www.femalegamblers.info/

 

“…The word addiction appeared as far back as 1599 when Shakespeare used it in the first scene of Henry V. One hundred eighty years later, in 1779, it was used to refer to tobacco. The word began to be used regularly in 1906 when it was used in reference to opium. Today it’s connected to anything that tastes good, feels good or looks good…”

 

“…Słowo uzależnienie pojawia się aż tak dawno, kiedy to, w 1599 Szekspir użył go w Scenie I sztuki Henryk V. Sto osiemdziesiąt lat poźniej, w 1779, zostało ono użyte w odniesieniu do tytoniu. Regularnie zaczęto używać tego słowa w 1906 roku w odniesieniu do opium. Dzisiaj jest związane ze wszystkim, co smakuje dobrze, daje przyjemne odczucia albo dobrze wygląda…”.

 

Jeżeli chodzi o polskie przekłady sztuki Szekspira „Henryk V”, to mnie najbardziej podoba się przekład Leona Ulricha – uhahaahahaa.

 

1. Słowo „uzależnienie”(addiction) jest przetłumaczone w 92 linijce, przez Ulricha jako „bałamuctwo” (uhahaha), skądinąd słusznie, bo w XIX wieku, jeszcze nie było na szczęście tylu tzw terapeutów i  psychoterapeutów oraz beztroskich poczynań doktora Woronowicza z 20 -oma Pytaniami GA(AH). (NIKT inny się na taki numer w świecie nie poważył!).

 

Wiadomo, że dla Henryka V – alkoholika momentem przełomowym w życiu – Dnem – była śmierć jego ojca – kiedy następuje w Henryku V zmiana.

 

Przyjrzyjmy się:

Must be the mistress to this theoric:

 90

Which is a wonder how his grace should glean it,

 

Since his addiction was to courses vain,

 

His companies unletter’d, rude and shallow,

 

His hours fill’d up with riots, banquets, sports,

 

And never noted in him any study,

 95

Any retirement, any sequestration

 

From open haunts and popularity.

 

http://64.233.169.104/search?q=cache:bJf955UPhhsJ:shakespeare.about.com/library/blhenryv_1_1.htm+Henry+V+Shakespeare+addiction&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl

 

Wersja Ulricha:

 

Takiej nauczyć mogła go teoryi.
Pytam zdziwiony, gdzie naukę czerpał,
Gdy w
bałamuctwie
młode strwonił lata;
W kole surowem, niećwiczoném, płytkiem,
Za bankietami i zabawą gonił;
Nikt go nie widział, w samotnem ustroniu,
Zdala od tłumów pospolitej rzeszy,

 

 

http://64.233.169.104/search?q=cache:yJ0xCFlyntQJ:www.ksiazka5515.stareksiazki.org/strona-205.html+Gdy+w+ba%C5%82amuctwie+m%C5%82ode+strwoni%C5%82+lata%3B+W+kole+surowem&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl

 

O tłumaczeniach mojego Kolegi po fachu Stanisława Barańczaka albo Macieja Słomczyńskiego innym razem – to tak, żeby rozjaśnić odrobinę tą niedzielę.

 

Iwona – Isia

Z dzisiaj 16 Grudnia 2008 roku

 

Otóż w języku polskim słowo UZALEŻNIENIE nie ma etymologii, ono się nigdy nie pojawiło!

A już na pewno nie w sztuce Szekspira „Henryk V”, gdzie oryginalnie pojawia się po raz pierwszy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

2. Tłumaczenie Słomczyńskiego, Wydawnictwo Literackie Kraków 1984  

Przyjrzyjmy się:

(…)

ARCYBISKUP CANTERBURY

 

……

Gruntowna wiedza o życiu doczesnym

Mistrzynią stała się jego rozważań;

Zdumiewać musi, jak zdołał ją zebrać,

Skoro był skłonny spędzać czas tak płocho.

Żył w towarzystwie nieuków i gburów

Nieokrzesanych; a czas mu upływał

Na dzikich burdach, ucztach i zabawie;

 

3.Tłumaczenie Stanisława Barańczaka, Wydawnictwo Znak, Kraków 1999

.(…)

ARCYBISKUP CANTERBURY

Praktyka, samo doświadczenie życia-

Stąd tylko mogła wziąć się taka wiedza:

Dziw bierze, jakim sposobem ją zdobył

On, nasz król-dotąd nałogowy próżniak,

Z bandą nieuków i gburów trwoniący

Czas na biesiady, burdy i brewerie;

(…)

 

4.Numery największe – UHAHAHAHAHAHA:

 

  1. Encyklopedia PWN

http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3992023

 

uzależnienia

uzależnienia, med. stan psych. i fiz. zależności od jakiegoś psychoaktywnego środka chem., przejawiający się przymusem jego przyjmowania w oczekiwaniu na efekty działania tego środka lub dla uniknięcia objawów abstynencyjnych; np. u.: lekowe, toksykomanie, lekomanie, narkomanie, nikotynizm; niekiedy za u. uznaje się wszystkie nawykowe zachowania z zatraceniem indywidualnej niezależności (np. u. od mody, telewizji, komputera).

 

B) uzależnienie Słownik SJP.pl

występowanie: Słownik ortograficzny języka polskiego – Muza 2001, 2005 – T. Karpowicz. odmienność: tak. U, uzależnienia, uzależnieniem, uzależnieniu

www.sjp.pl/co/uzale%BFnienie – 7k – KopiaPodobne strony

 

 

Opracowała: Iwona –Isia

 

Mój komentarz:

 

A Wy wszyscy, którzy przekroczyli granicę i weszli w kompulsywny hazard, zapierniczajcie na miting GA-AH, by ratować życie…

 

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/



Kompletowanie Kroku 12 a Kierkegaard

25 11 2008

Tym wszystkim, którzy będą przeprowadzali innych przez Krok 11 i Refleksje…A zwłaszcza dla JARO…

A tobie Georges powiem tak – ta strona o której rozmawialiśmy w marcu 2008 istnieje, ale tylko dla mądrych…bardzo mądrych…Bo najważniejsze jest niewidoczne dla oczu- ale ty chyba o tym wiesz?

 

http://hazardzisci.info/?page_id=488         

 

( na ten napis najedź myszką i kliknij w jej lewy klawisz -ok.?)

 

…Combo Book AH kładzie nacisk na to, że nasz Program jest programem duchowym, a nie religijnym. Większość z nas wierzy, że religia wytwarza duchowość – że osoba, która jest religijna jest automatycznie duchowa. Nic nie może być dalsze od prawdy. Osoba może być religijna bez duchowości i ktoś może także rosnąć w duchowości bez wyboru bycia zaangażowanym w zorganizowaną religię…” Marylin Lancelot „W szponach hazardu”

“…Tylko przed kilkoma sprawami pochylam głowę w pokorze. Przed absolutem Boga i ułomnością Człowieka. Przed potęgą uzależnienia od hazardu. I Hazardzistami – ale tylko tymi, którzy dostali po dwie dusze naraz. Bo przecież normalnie, życie nie może aż tak bardzo boleć…

A Wielkim Amerykanom z Gamblers Anonymus, którzy mają nie tylko Wiedzę ale i Mądrość, by tą wiedzę użyć i podzieli się ze mną– mogę tylko powiedzieć – dziękuję…dziękuję za uratowanie mi życia…

I za to dziękuję, że zrozumiałam takie słowo jak “szacunek” a raczej za to, że je poczułam…

Iwona-Isia

Przypominam, że

ja nie mam NIC wspólnego z polską parodią pt AH, prywatnymi ośrodkami -teraz- leczącymi w miesiąc z hazardu jak np Koninki za 300 zł dziennie z  ich chamskimi określeniami pod adresem Anonimowych Hazardzistów- już im tak żadza kasy na łeb uderzyła, że nie rozróżniają klubów abstynenta subsydiowanych przez państwo od mitingów!

Nie mam nic wspólnego z KCTU, PRYWATNĄ FIRMĄ, funkcjonującą za pieniądze NFZu, gdzie nie ma żadnego Programu leczenia hazardzistów a wiedza opiera się na kilku książkach ‚generalnie’ psychologicznych i PARPowskich teoriach ani z niejaką B.Wojewódzką, również gwiazdą prywatnego ośrodeczka Nowa Przyszłość.

Nie mam nic wspólnego z żadnymi prywatnymi ani innymi polskimi eksperymentami – nie wyszło z leczeniem choroby alkoholowej, to się teraz wszyscy nieudacznicy biorą za hazard – rzygać się chce!

„….PARPA produkuje analizy, plany walki z alkoholizmem, raporty, opracowania i inne tym podobne, a także podejmuje działania o tyleż idiotyczne, co nie wymagające zbytniego wysiłku – jak chociażby aktualna walka o zakaz sprzedaży alkoholu w sieci…”

http://vitisvinifera.blox.pl/2008/01/Po-cholere-nam-PARPA.html

Uwaga – znalazłam taką stronę w Internecie, bo tych stron są miliony… uhahaha

Ale to nie ta strona Georges. Na tej – bzdurnej z linka poniżej, gra się tylko na akordeonie…

http://hazardzistki.info/

 



REFLEKSJA O REFLEKSJACH

13 07 2008

Właścicielem Praw Autorskich do Księgi Refleksji „Dzień Za Jednym Razem” ( A Day At A Time) jest  Hazelden (Hazelden Publishing and Educational Services).

To oznacza, że mówiący po hiszpańsku, przez wiele lat starali się o zgodę na tłumaczenie Refleksji. W kwietniu 2008 na konferencji w Oregonie taka zgoda została wyrażona i Refleksje będą przez Hazelden drukowane po hiszpańsku i sprzedawane wyłącznie przez Hazelden!.

Wszelkie inne tłumaczenia, na jakikolwiek inny język! i publikowanie Refleksji jest łamaniem praw autorskich i narażaniem Gamblers Anonymous na Proces (lawsuit)  – to właśnie się dzieje teraz w Polsce – a jakże! Kradzież Refleksji, łamanie praw autorskich,  kpina z ludzkiego życia – bez zmian!

To tyle.

 

Iwona – Isia

 

Ja ośmieliłam się na łamanie tych praw autorskich i przez ponad trzy miesiące publikowałam na moim forum tłumaczenia, gdyż nie widziałam, że akurat ta Księga NIE  jest własnością Gamblers Anonymous. Po tym, jak zostałam poinformowana i polecono mi zdjęcie Refleksji,  jeszcze usiłowałam kombinować.

http://hazardzisci.info/?page_id=394

 

Do dnia, kiedy zdałam sobie sprawę z nieuczciwości z tego typu mojego działania.

I z tego, że nie narażę mojego ukochanego GA(AH).

 

Ja wiem jedno, że nauczono mnie w amerykańskim GA  (AH) cierpliwości.

I wiem, że działanie Refleksji polega na PRECYZJI !

Jakikolwiek,  najmniejszy błąd tłumaczenia, błędnie przetłumaczony idiom, bądź źle zinterpretowana myśl filozoficzna, która może wydawać się idiomem!!! wypaczają sens i szkodzą ZDROWIENIU Z KOMPULSYWNEGO HAZARDU.

http://hazardzisci.info/?cat=12

(PUŁAPKI W TŁUMACZENIACH LITERATURY GA(AH)-post z 26 maja 2008

 

Jak ja kocham Księgę Refleksji?

Jak nic i nikogo, i nigdy w świecie nie kochałam. Za ich logikę, za odpowiedzi, za to, o czym  już pisałam, że są labiryntem do którego wchodzę i zawsze znajduję drogę wyjścia!

Wiadomo, że znam je na pamięć po polsku i po angielsku.

Wiadomo, że ja o Refleksjach GAA(AH) mogę mówić godzinami, porównując je, znajdując Klucze do Zdrowienia, w Refleksji z Grudnia znajdując odpowiedź na Pytanie z Kwietnia.

Kocham Refleksje za to, że są pierwszą logiczną całością w moim życiu.

 

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/?page_id=42

MOJA MAŁA NIEBIESKA KSIĘGA „DZIEŃ ZA JEDNYM RAZEM”

I dlatego na kolanach błagałam Amerykanów o te Refleksje.

 

 

Spodziewam się, że polska podróbka amerykańskich GA,  podróbka, która twierdzi, że istnieje od 1995 roku, wyprodukowała własne Refleksje!!!

Zaś używając literatury amerykańskich GA(AH) wie w jakiej kolejności i kiedy wprowadzać dla ludzi na mitingach każdy z kilkudziesięciu Programów.

Prawda jest taka, że NIKT I NIGDY nie napisze niczego równie genialnego, jak amerykańskie Refleksje w których jest odpowiedź na KAŻDE PYTANIE, i które są NIEZBĘDNE !!! DO ZDROWIENIA.

Zaś dalsze publikowanie na byle  stronach internetowych tłumaczeń Refleksji przez przypadkowych ludzi, może li tylko jeszcze bardziej Amerykanów podkurzyć. Bo jest to nie tylko łamanie PRAW AUTORSKICH ALE I NARAŻANIE GA !

 

Ale co mi tam…Ja „Refleksje” przetłumaczone w całości, ROK TEMU, 12 GODZIN POCIĄGIEM WIOZŁAM DO GDAŃSKA – z pewna pisemną zgodą.

A teraz?

Teraz mam je w sercu.

„Najlepszą sprawą, jeśli chodzi o przyszłość jest to, że przychodzi jeden dzień za jednym razem” Abraham Lincoln

 

A zajmuję się czymś już całkiem innym…

 

PS  

 

Jak wiadomo, ja to lubię teraz konkret.

Stronie

http://the614thcs.com/40.919.0.0.1.0.phtml

 

Odpowiadam wykładem Twerskiego tak:

http://video.google.com/videoplay?docid=3173067897447785344&q=twerski

 

Generalnie końcówce wykładu Twerskiego odpowiadam tak:

http://www.camh.net/egambling/issue7/first_person/index.html

 

No i wiadomo, że najlepiej z mądrymi, to się dyskutuje tak:

Link- link -link-link- aha – link- link –link

 

Iwona-Isia



podróż

6 07 2008

Do tego, co poniżej…

 

http://hazardzisci.info/?page_id=412



???

3 07 2008

??????????????????????????????

??????????????????????????????

??????????????????????????????

http://hazardzisci.info/?page_id=410



DLA GEORGESA

26 05 2008

Materiał chroniony prawem autorskim

PUŁAPKI W TŁUMACZENIACH LITERATURY GA(AH)

 

 

Jak to jest jak się tłumaczy literaturę GA albo artykuły o GA(AH)?

 

To jest tak – wymogiem tłumaczeń literatury jest zasada „Słowo w słowo”. Czasem powstają zabawne sytuacje – pojawia się idiom i co wtedy?

Wtedy trzeba się zastanowić, co zrobić, gdyż czasem coś wydaje się idiomem.

A jest wielką aluzją do którejś z myśli filozoficznych.

 

Na piątym roku studiów miałam egzamin z wybranej przez siebie literatury światowej. Wybrałam amerykańską. Dwieście książek do przeczytania, historia Ameryki, życiorysy wybitnych pisarzy i Prezydentów. To był ciężki egzamin.

Wiadomo, że ja już wtedy paskudnie dążyłam do perfekcji.

Na każdy z egzaminów byłam solidnie przygotowana.

A na ten właśnie, szczególnie.

W GA(AH) najważniejsza jest tradycja przekazu ustnego.

Bierze się z przekazywanej wiedzy.

 

Tłumaczenie literatury GA(AH), to jest nie lada wyzwanie.

 

Kiedy natrafiłam na zdanie o „dywanie(kilimie, chodniku)  wywróconym na druga stronę” pomyślałam „a cóż to znowu”? Idiom? Aluzja?

Przeszukiwałam pamieć.

To zdanie nie dawało mi spokoju.

Wiedziałam,że gdzieś już o tym czytałam.

 

Pustka. Nie mogę sobie przypomnieć.Mówię po cichu – SW pomóż.

Kilka dni później jestem u znajomych.Pokazują książkę, którą kilka dni wcześniej kupili w antykwariacie. Filozofia. Choć tytuł dziwny Rex Hauck „Anioły- tajemniczy Posłańcy”. Ja nie czytam tego typu książek a tematyka „anielska’ jest mi obca i jak wszyscy wiedzą, jestem jej raczej niechętna.Tym razem jest we mnie wewnętrzny przymus pożyczenia tej właśnie ksiażki.

Dwa dni później otwieram ją przypadkowo na zdaniu:

 

 „…przypominają mi się teraz słowa duńskiego misjonarza Corrie den Booma, który utrzymywał, że nasze życie na ziemi jest jak lewa strona kilimu. Jeśli widział pan kiedyś odwrotną stronę kilimu, to wie pan, ze tworzy bezładną plątaninę różnokolorowych nitek. Chaotyczny melanż, z którego zwisaja supły, luźne końce, tu i ówdzie przebija czerwień. Totalny bałagan.Kiedy jednak odwrócimy kilim na własciwą stronę, zobaczymy uporządkowany, olśniewający wzór. Niebo widzi prawa stronę kilimu, my natomiast tu na ziemi, dostrzegamy tylko lewą.przez jedno mgnienie oka udaje nam się dostrzec prawdę(…).Jeśli będziemy postępowac tak, jak pragnie Bóg, nadejdzie taki czas, kiedy zobaczymy kilim w całej krasie.Wtedu wszystko stanie się absolutnie jasne. Nie mam co do tego wątpliwości…”.

 

Wracam do tłumaczenia. Już wiem nie tylko, że zdanie do tłumaczenia brzmi „wywrócony na lewą stronę kilim” ale i Krok 11 ma jeszcze jedna interpretację.

 

Powiem tak: Program GA(AH) jest zesłany „skądś”.Co do tego , nawet ja, nie mam wątpliwości.

 

Problem polega na tym, że przez 50 lat istnienia GA – AH , wśród sporów, starć osobowości itd. zagubiło się wiele spraw. W rękach bezprawnych – terapeutów – jest totalnie wypaczony.

 

A potem…a potem to już tylko zostało mi spytać mądrzejszych ode mnie, czy w tym tłumaczeniu znalazłam właściwa interpretację i podpowiedź do „kontaktu” z Kroku 11.

 

Tak, tradycja przekazu ustnego to niezwykle ważna sprawa – no bo inaczej można spytać – jak to możliwe, że są tysiące grup GA(AH), literatura angielskojęzyczna jest zrozumiała dla tych, którzy znają język angielski.

 

A tak mało ludzi zdrowieje.

Odpowiedź jest jedna – zdrowienie jest DAREM.

Ale zdrowienie skuteczne dane jest nielicznym.

 

A żeby nie było, ze zgłupiałam w tej anielskiej atmosferze – moje serdeczne KURWA MAĆ

 

Iwona – Isia

 

PS Pamiętam, na początku mojego zdrowienia , ktoś powiedział mi: ”czytaj znaki”.

 

Pies pierdnął a ja myślałam- „będzie dobrze”.

Ale najbardziej to się cieszyłam, jak ptaki na mnie srały. Bo wtedy to już miałam pewność!

No i co? Wyszło na moje? Wyszło!