strona 1

Materiał chroniony prawem autorskim 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-01-27, 01:50   MOJA TOŻSAMOŚĆ

SIŁA WYŻSZA
Mnie, jako hazardzistce przez cały czas, kiedy uprawiałam hazard towarzyszyła wiara w Boga.
Nigdy nie zapominałam o Nim i wielokrotnie opowiadałam o tym na tym forum, w swoich opowiadaniach i w tym, co pisałam w tzw postach.
Przez te 15 lat, kiedy wchodziłam w coraz głębsze uzależnienie, myśl o Bogu i wiara w Boga nie opuszczała mnie ani na chwilę. Nigdy nie poddawałam jego istnienia w wątpliwość.
Mój umysł choć zamroczony ,zwłaszcza w dniach przed osiągnięciem przeze mnie mojego Dna, NIGDY nie paraliżował mojego chodu, na tyle bym nie potrafiła dotrzeć do kościoła, bądź mojej myśli, bym traciła świadomy, choć mniej lub bardziej kontakt z Bogiem.
Powiem więcej, moja głęboka wiara pozwoliła mi przetrwać te 15 lat, gdy uprawiałam hazard.
Iwona-IsiaDOPISANE 24 Maja 2008 rokuRok później od napisania powyższego opublikowałam swój pierwszy artykuł w Stanach o tym samym tytule. Ale mój ogląd był już znacznie inny…

 

http://hazardzistki.org/?page_id=96

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-01-27, 01:52   MOJA TOŻSAMOŚĆ

MÓJ MÓZG

Mój mózg hazardzistki pracował 24 godziny na dobę. Bez chwili wytchnienia. Pomijam oczywiście czas na sen.
Pracował nad „rzeczami” związanymi z uzależnieniem, czyli z uprawianiem hazardu, czyli podejmowaniem ryzyka nie związanego z moimi umiejętnościami czy zdolnościami i mój hazard związany był z wszelkimi formami gry na pieniądze.
Te „rzeczy” to zdobywanie pieniędzy, które potem przeznaczałam na grę.
W końcowej Fazie uzależnienia, przed osiągnięciem mojego Dna, uprawianie przez mnie hazardu, nie tyle było związane z częstotliwością jego uprawiania, co z intensywnością jego przeżywania. (skąd mi do głowy przychodzą takie określenia?- jestem trochę tym wystraszona)

Iwona –Isia

 

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-01-27, 01:53 MOJA TOŻSAMOŚĆ
MÓJ STOSUNEK DO ALKOHOLU
Nigdy nie piłam alkoholu. Ja, jako hazardzistka miałam nieprzemożną chęć KONTROLOWANIA każdej sytuacji nie związanej z momentem uprawiania hazardu i nie wyobrażałam sobie, by w chwili, gdy pojawiał się u mnie impuls do uprawiania hazardu, mogła mi w tym przeszkodzić zmieniona alkoholem świadomość.
Lub, nie mogłabym wsiąść do samochodu i go poprowadzić do kasyna lub salonu gier.
Lub z powrotem do domu.
Iwona – Isia
Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-01-27, 10:38
SPRAWY FIZJOLOGICZNE
W czasie gry, zwłaszcza w końcowej fazie, zdarzało mi się zapominać o moich potrzebach fizjologicznych.
Czasami było zbyt późno na dojście do toalety.
A czasami na tą toaletę nie miałam, gdyż przegrywałam ostatnią złotówkę.
Jak się to kończyło, nie trudno sobie wyobrazić.
Wielu graczy zakładało na taką ewentualność pampersy- moja za każdym razem NADZIEJA, że tym razem będę w stanie kontrolować grę czyli jej czas trwania i ilość wydawanych, czytaj zwykle przegrywanych pieniędzy, powodowała, że nigdy nie posunęłam się do tego „sposobu”.
Iwona-Isia

Uwaga dla tych, którzy sa na początku swojej drogi uzależniena od hazardu.
Do takiego dramatu, jak opisałam, nie musi dojść u każdego.
Ale może…

 

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-01-27, 11:56 

FORMY UPRAWIANIA HAZARDU

Mój hazard to: gra w pokera, black jack, ruletka- raczej niechętnie. To kasyna.

Automaty- dominowały. Kasyna i kluby.

Wielokrotnie też grałam „pokątnie” w pokera na pieniądze ze znajomymi mi a raczej nieznanymi mi osobami. Umiejętności gry na żywo, blef i oszukiwanie były dominującym elementem uprawiania tej formy hazardu.
Te „umiejętności” zostały mi przekazane przez osoby XXX,szulerów, którymi byłam, niestety, zafascynowana.

Zaszczytem wydawało mi się to, że zostałam kilkakrotnie zaproszona na spotkania „doszkalające” umiejętności oszukiwania potencjalnych graczy czytaj „jeleni”.
Wówczas z radością uczyłam się „numerów” typu przecięcia kart na …, numerów na podczerwień, że o takich duperelach jak karty w golfie nie wspomnę. Itd.
Dwukrotnie w tych spotkaniach uczestniczył prestidigitator.
A piszę o tym, bo mi już nie zależy co, kto sobie pomyśli.
Dawniej powiedziałabym : wali mnie to.
Dzisiaj widzę różnicę między tymi dwoma określeniami.