MOJA DOMINIKANA

Materiał chroniony prawem autorskim 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-04-06, 09:26 

 

BEZ TYTUŁU… 

Zorganizowaliśmy wczoraj nagły miting AH. Bo ktoś potrzebował. A nigdy nie był wcześniej.
Byliśmy we trójkę.
Służba drugiemu człowiekowi – to strasznie ale to strasznie fajna sprawa…
Napisałam kiedyś takie opowiadankoForum: Nasze wzloty i upadki… Wysłany: 2006-07-13, 12:16 Temat: Dla….
Pieniądze – bajka
Dawno, dawno temu miałam strasznie dużo pieniędzy.
No tak dużo , że zawrót głowy. Co też ja nie wymyślałam. No to tak. Dla innych. Kumplowi wynajęłam helikopter dla jego dzieci i dla niego. Bo wcześniej wynajęłam samochód i pojechałam z nim parę tysięcy kilometrów, bo detektyw , po latach, znalazł jego dwóch synów w jednej z paru na świecie szkół dla farmerów. A kumpel szukał tych dzieci przez lata. Bo żona je zabrała i uciekła z innym. I byłam świadkiem sceny jak łaziliśmy po tej szkole i kumpel zaczepił przypadkowego ucznia pytaniem: szukam Johna i Paula Brown. A ten uczeń: ja jestem Paul Brown. I patrzą na siebie. I się nie znają. Ojciec i syn. Syn i ojciec. Przepłakałam cała noc a rano im ten helikopter. I inne tam takie. Potem grałam dwa dni. Non stop. Bo ‘se’ nie umiałam z tym poradzić.
A cieszyłam się, że cos dla innych, bo mniej przegram. Taka ‘se’ motywacja. Do czynienia dobra.
Dzisiaj może i nie mam na sandałki. Ale to dobro, które staram się czynić ma całkiem inną motywację.
Isia

Dzisiaj widzę jeszcze jedną różnicę: „czynić dobro” to tylko preludium do słów „służyć drugiemu człowiekowi”.
To niebywałe jak ja się zmieniam…
Iwona-Isia

A każdego z Was, ja Isia – tak naprawdę marny pyłek proszę : dajcie Bogu szansę…
Bo On mi dał właśnie wtedy, kiedy ja nie dawałam Mu już żadnych…


DAĆ BOGU SZANSĘ

Pogubiłeś się w życiu
Zmarnowałeś dane ci możliwości
Zrobiłeś wiele złego
I dziś mówisz, że wszystko stracone
Że przegrałeś życie
I wszystko skończone.
To nieprawda, póki człowiek żyje
Wszystko jest możliwe.
Co mam robić? – pytasz.
Odpowiadam – dać Bogu szansę
Otworzyć się na Jego działanie
Dać Mu wolną rękę w dysponowaniu sobą
Odpowiadać na impulsy łaski
Pozrywać niepotrzebne więzy
Stać się wolnym
Wyrażać gotowość pójścia
Gdzie wskaże Jego ręka
A potem modlić się, pracować i czekać.
On bowiem sam wybiera czas łaski.ks. Jan Pałyga

PS personalnie
Wiesz co? tak sobie pomyśłałam,że ta Dominikana na myślenickim Zarabiu, to też by mnie urządzała…Pod warunkiem, że pomyślisz nad Krokiem 1-wszym…


MOJA DOMINIKANA
Wysłany: 2007-03-26, 15:04Jest koło Krakowa takie miejsce. Zarabie. W Myślenicach.
Moi przyjaciele mają tam dom.
Traktują go jak letniskowy, bo bywają tam tylko w lecie.
A ja z nimi.
Od lat.

I tak przez te lata patrzyliśmy sobie jak rozrastała się posiadłość Cupiała- właściciela Tele-Foniki. Jak kupował od innych okoliczne domy, coraz więcej i więcej. Aż w końcu wybudował wysoki, wysoki mur. Tak by nikt nie widział jego szczęścia…

Ale do czego zmierzam…
Obie z przyjaciółka mamy psy. I spacerując z nimi patrzyłyśmy na zmiany w krajobrazie Zarabia.
I nagle ,któregoś dnia, zauważyłysmy ,że budują COŚ vis a vis cupiałowego imperium domowego zacisza.

To COŚ powstawało w szybkim tempie. Taka dziwaczna bryła, Lekko zaokrąglona, jednopiętrowa. A potem jeszcze kryli ją strzechą. Na końcu pomalowali na łososiowo- pomarańczowy kolor. A tydzień później przyjechali ogrodnicy i przywieźli gotowy ogród.

I wieczorem stanęłyśmy z przyjaciółka przed czyimś spełnionym marzeniem.
Bo jak bardzo ,ktoś musiał ukochać Dominikanę, by na myślenickie Zarabie to marzenie przenieść.
Choć powie ktoś może: a może to tylko czyjaś fanaberia?
Tego nie wiem, bo dla mnie to jest zrealizowane marzenie…
Niebywałe i czoło chylące w zachwycie.

I potem wiele, wiele razy stawałam przed tym pięknym domem i szeptałam sama do siebie-Boże dziękuję Ci za tą Dominikanę, Choć taką..
Bo Dominikana zawsze była moim marzeniem…Niespełnionym w rzeczywistości…

Ale mam swoją mała Dominikanę, tuż koło Krakowa.
I może nawet ważniejsze jest to, że ktoś się ze mną podzielił…
Choć tak…
I pewnie ten ktoś nie ma pojęcia, ile dla mnie znaczy jego spełnione marzenie…

Zapewne jedno z wielu…
Bo w tym domu, nigdy nikogo nie ma.
Ale ja mam swoją mała Dominikanę…

Iwona-Isia

I chętnie się podzielę…