HAZARD JAKO FILOZOFIA ŻYCIA

Materiał chroniony prawem autorskim 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-03-10, 11:30 

4 lipca 2006 -Wspominam

 

4 lipca 2006 roku, pisałam na tym Forum przez całą noc, o tym ,co się ze mną dzieje.
„…Ale mnie dopadło…Boże jaki to jest ból…Nikt ale to nikt oprócz nas hazardzistów, osób uzależnionych od czegokolwiek nigdy nie pojmie jak to boli…”

A chciało mi się grać. Znacie to?
A ja powiedziałam sobie – NIE!
I męczyłam się całą noc i miałam symptomy odstawienia- pociłam się, bolało mnie wszystko, nie mogłam spać i było mi bardzo ciężko.
To było straszne!
PRZETRWAŁAM!Od tej nocy , nie miałam już później takich a raczej aż z takim natężeniem – objawów choroby hazard.

 

Aczkolwiek przed osiągnięciem mojego DNA – były takie dwa dni, kiedy fizycznie wszystko we mnie siadło. Przez dwa dni, nie mogłam się ruszyć z łóżka, wyłam jak pies i nie byłam się w stanie ruszać. Ale jak się ruszyłam- to prosto do klubu. Ale o tym jeszcze nie czas a i nie chcę mówić.

Piszę o tym, bo tłumacze teraz artykuł hazardzistki z Kanady o terapii, który mam nadzieję w nocy skończyć. Będzie w „Kobiety pomagają Kobietom”Źle się dzisiaj czuję ale to tylko grypa.
Iwona- Isia

 

 

 

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-03-13, 11:36 

 

Piekło- Niebo1.Czy ktoś z Was, proszę Państwa widział kiedyś Śmierć? Nie ludzkie umieranie ale samą Śmierć ?
Jak wygląda?

Pytam, bo ciekawość mnie ostatnio coraz większa bierze, by poznać Ją osobiście. Pokłonić się i podać rękę.
I choć wiem, że przede mną na tym rendez-vous było tak wielu, to we mnie ciekawość…

Jak wygląda Śmierć?
Ciekawość…
Niepohamowana, obsesyjna, w noc i dzień.
Ciekawość …Czy to naprawdę pierwszy stopień do Piekła?

2.Czy koś z Was, proszę Państwa, widział kiedyś Piekło?
Bo jeśli Bóg Miłosierny, to ono jest Puste…
Czy będę pierwsza?
Za grzech ciekawości?

3.A może Czyściec, jeśli Bóg Miłosierny?
Czy koś z Was, proszę Państwa, widział kiedyś Czyściec?
Bo jeśli Bóg Miłosierny, to on jest pusty…
Czy będę pierwsza?
Za grzech ciekawości?

4.A może Niebo, jeśli Bóg Miłosierny?
Niebo jest Pełne.
Pełne tych, którzy krzywdzą…
W Imię…
Wiec gdzie miejsce dla takich jak ja?
Ciekawych?

Isia

 

 

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-03-14, 09:48 

 

http://dingo.care2.com/cards/flash/5409/galaxy.swf

 

+
„Boże użycz mi Pogody Ducha
Abym godziła się z tym
Czego nie mogę zmienić,
Odwagi,
Abym zmieniała to, Co mogę zmienić
I mądrości
Abym odróżniała
Jedno od drugiego”.

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-03-26, 13:22   KRYZYS

 

OBIETNICE – KOMUŚ Słowo „obiecuję” jest dla mnie jednym z najważniejszych słów.
Bo zawiera w sobie- mnie.
Jeśli obiecuję, to zrobię wszystko, żeby dotrzymać.
Nie staram się obiecywać nierealnego, bo to z góry byłoby kłamstwem. A kłamać nie umiem.
Słowo „obiecuję’ zawiera w sobie „perspektywę”. I nadzieję tego, komu obiecujemy.
Dlatego jest tak ważne. Bo ma w sobie kogoś i mnie.

I strasznie nie lubię, jak ktoś coś obiecuje, wiedząc, że nie dotrzyma. A nawet nie postara się ,żeby sprostać. Ot, tak, rzuci nadzieję – mimochodem.

I wtedy –ja Isia- stanę i zadumam się. I smutno mi się zrobi.
I wtedy widzę siebie, jak pierwszy raz wchodziłam do Piwnicy pod Baranami a miałam lat 14-cie i jak pierwszy raz usłyszałam „Dezyderatę”.

I jak potem w drodze przez życie była mi za mało. I znieczulanie się hazardem było też i znieczulaniem się na brak odpowiedzi na wszystkie wskazówki „Dezyderaty”.I na brak odpowiedzi- a jeśli wypełnię, to co wtedy?
Bo starałam sie wypełniac i co z tego?
A zwłaszcza ważna była dla mnie ta właśnie:

„ Tak więc żyj w zgodzie z bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudzisz i jakikolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą”.

Ale jak to zrobić, kiedy przy narodzinach , dostało się ze dwie dusze naraz. By ogarnąć świat dookoła. I nie ogarniać tego – poza światem…
Boże błagam Cię, przestań ze mną wojować. A jeśli już musisz, to dodaj jeszcze jedną duszę. Bo te dwie to za mało…

Iwona – Isia

Historia tekstu
Utwór powstał w 1927 roku. W roku 1933 autor złożył go w formie życzeń na
Boże Narodzenie dla przyjaciół. W 1948 wdowa po Ehrmannie opublikowała go w
tomiku The poems of Max Ehrmann, skąd dwa lata później, w 1950, do zbioru
nabożnych pieśni zaczerpnął go pastor kościoła pod wezwaniem Św. Pawła w
Baltimore. Dopiero tą drogą Dezyderata dostała się do kultury masowej.
Plotka na temat anonimowego autora i błędna data powstania – 1692 rok –
pochodzą stąd, że strona, na której znajdował się tekst utworu w owym
zbiorze, miała nagłówek z informacją: „Stary kościół św. Pawła” i datą 1692
(w rzeczywistości to data budowy kościoła). Wskutek częstego kopiowania
jedynie tej strony, informacja zaczęła być błędnie odczytywana.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dezyderata

 

 

 

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-03-31, 03:31 

WTEDY…
do postu powyżejByłam w czwartek w kościele. Moim ukochanym .Bożego Ciała. Na mszy o godzinie 19-tej.
Bo panoszyło się ostatnio wkoło mnie Zło. Pod różnymi postaciami. Podszywające się pod Dobro. Nie dawałam sobie z nim rady.
A Zło pisało: „byłem na czuwaniu od 4-tej rano…”.Po czym pisało coś ohydnego.
Poprosiłam przyjaciół o pomoc. Mieliśmy wrażenie jakbyśmy mieli do czynienia z wieloma postaciami Zła.

Po wieczornej mszy poszłam na rozmowę z księdzem.
A po powrocie do domu przeczytałam jeszcze raz Dezyderatę.
A potem pomodliłam się.
Dzisiaj zrobiłam to samo.
I jutro zrobię to samo.

Iwona – Isia

Boże spraw, żeby to Zło odeszło…
Proszę Cię…
I od tych osób i ode mnie…

 

 

 

Data oryginalnej publikacji na forum www.hazardzisci.info 2007-04-04, 11:18

 

To jest moja odpowiedź nr 1 na pytanie z listu do mnie:
„…ale nigdy tak naprawdę nie interesowaly mnie pieniądze…w tego doslownym slowa znaczeniu. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz…grałem na przekór, rachunkowi prawdopodobieństwa, normom ,stereotypom….  

HAZARD JAKO FILOZOFIA ŻYCIA – A KTÓŻ TO ZROZUMIE CZY WAŻNIEJSZY POKER PIKOWY CZY POKER KIER…

Ryzyko, pomimo wszystko,
Pomimo podświadomości przegranej.
Przegrywasz ale tak naprawdę wygrywasz, bo masz świadomość, że sprawdziło się to z podświadomości.
Ale ryzykujesz, bo wypełniasz przeznaczenie.
I wiesz, że to co Teraz jest krokiem do tego, co za Chwilę. Ciągłe sprawdzanie się .
Rezygnacja z osiągalnych celów. Bo za duże ryzyko nie sprawdzenia się .I co wtedy?
Złudzenie wygranych….Lepsze przegrane…

A może to wieczne wycofywanie się, to po prostu strach przed konfrontacją z samym sobą?
No bo gdyby tak okazało się , że jesteś świetny w tym co robisz…Wtedy musiałbyś w to ‘świetne’ brnąć dalej.
I co wtedy z tymi Innymi jeszcze lepszymi. Świetnymi.

Życie hazardzisty- taki wieczny przecinek…Wieczny brak kropek. Kończących rozpoczęte zdania…Ciągłe wpół drogi…Bo może za rogiem jest ta większa miłość…większe spełnienie…większy wiatr…większe zmęczenie…inny widnokrąg…inna granica nieba niż to w którym Aniołowie maja tylko po jednej duszy…

 


Iwona-Isia Czy ktoś pamięta to ostatnie w oryginale?2006-08-07, 22:51 hazardziści

Czemu aż tak dużo?
Czasem zdarzy mi się tutaj coś tak bardzo personalnie. Na ogół staram się nie wracać do tego, co napisałam. Bo rumienić by się przyszło. Za to, że coś tam z siebie wydobyłam. A przecież tyle lat pozamykane było. Gdzieś tam we mnie.I coś dziwnego się stało. Podzielić się mną z kimś- zachciało mi się.
Takie dziwne uczucie. Podzielić się soba. Coś czego nigdy nie umiałam. Choć zawsze byłam dla innych.
Ale hazard był dla mnie. Coś tak naprawdę było dla mnie. I ta samotność przy automacie była tylko moja.
Hazardziści- tacy dziwni ludzie. Którzy czegoś przy narodzinach dostali za dużo. Wiecej od innych. Może wrażliwości a może ze dwie dusze naraz? Bo przecież normalnie życie aż tak nie może boleć?

Ja – Isia – THE END – gdy nic nie ma znaczenia

PS Na końcu tego tekstu znakomitego tekstu jest Rozwiązanie czyli odpowiedź numer 2 na zadane mi pytanie:

„…Może grać waleta karo
Może grać i damą pik
Może skrywać asa w rękawie
Jeśli wątek o nim znikł…”

http://www.youtube.com/watch?v=locIxsfpgp4 do słuchania

http://www.histmag.org/archiwalia/mag49/shape-my-heart-sting.html

Na odpowiedź nr 3 musisz poczekać

 

Bo jedna dusza to za mało, by starczyło na całą wieczność… Hazardziści- tacy dziwni ludzie. Którzy czegoś przy narodzinach dostali za dużo. Więcej od innych. Może wrażliwości a może ze dwie dusze naraz? Bo przecież normalnie życie aż tak nie może boleć…