hazardujący poranek

8 02 2009

Z niedzielnego pamiętniczka utrudzonej ex kompulsywnej Hazardzistki

 

Obudziłam się 46 minut po 9 tej.

Miałam tylko 14 minut, by przepuścić przez siebie strumień świadomości.

O dziesiątej, według planu, zmieniałam pozycję ciała z poziomej na pionową.

                                                   

Poszło sprawnie.

 

Najpierw krótka modlitwa o Pogodę Ducha i podziękowanie Bogu (jakkolwiek go sobie pojmuję) za to, że oszczędzono mi informacji na temat 95%, tego, co się działo za moimi plecami jako gupiej cywilki.

Bo te 5% czyli wieść, że w ostatniej chwili wysyła się negocjatora, zadziwiła mnie.

Na filmach amerykańskich, to ja się naoglądałam, że najpierw wchodzi negocjator – jeśli ujdzie z życiem i nic nie wynegocjuje- podejmuje się inne działania.

 

Wiadomo też, że nie obraża się ludzi, którzy są w ich mniemani –bojownikami – epitetami „bandyci” czy nie traktuje się ich jak głupków.

No bo mnie, jako gupiej cywilce wydaje się, że oni głupi nie są, jak se cały wielce cywilizowany Świat nie może z nimi dać rady.

Czyli narzucić im cywilizacji w wersji mixa  – wschód – zachód – północ – południe.

 

Ja to miałam se kiedyś narzeczonego Araba. I to był jedyny narzeczony przy którym chodziłam jak w zegareczku. Bo były jasno określone reguły czyli Kodeks Hammurabiego w codziennym użyciu. Zrobię gówno- będzie mi to samo zrobione.

W cywilizacji chrześcijańskiej jest wiele furtek.

Ile się musiałam narobić, żeby ten narzeczony zechciał łaskawie mnie porzucić, to tylko ja wiem. Bo jakbym ja chciała jego – to raczej nie wchodziło w rachubę.

 

Przypomniało mi się też takie powiedzonko „ że co kraj, to obyczaj”.

Przed lądowaniem samolotu w Emiratach Arabskich i krajach ościennych ostrzegają, że za kradzież obcinają ręce.

W Australii, spryskują wewnątrz i na zewnątrz  cały samolot, żeby żaden niepowołany insekt, bez zaproszenia nie dostał się w obszar powietrzny.

Itede, itpe.

 

Potem mi się przypomniało, jak w czasie wojny w Wietnamie, Amerykanów na kilometr wyczuwano po zapachu Old Spice albo hamburgerów.

Aczkolwiek najlepszą rzeczą, jaką wyniósł Wietnam z czasów okupacji francuskiej, jest to, że wietnamska kuchnia francuska jest często lepsza niż oryginalna – zwłaszcza ciastka.

 

No i tak mi luźno mknął ten strumień świadomości przez umysłowe puste dziury aż zadzwonił budzik.

 

Isia

 

Dzisiaj w TV film szkoleniowy dla służb specjalnych pt „Chartum” – może to coś im przybliży? Ja bym polecała jeszcze „Lawrence z Arabii” i kilka innych.

 

Aha To, że w prawdopodobnie w działania związane z okupem, był zaangażowany Bank Pekao S.A., na tle którego przeprowadzano wywiad z Żoną geologa, wiadomo, że wychwyciło każde dziecko oglądające TV.

Tło jest ważne – to też wiadomo.

Jak i to, czy uda się komuś wyskrobać dwa tysiące dolców…

 

Aha, przejeżdżałam wczoraj, koło Geofizyki na ul.Łukasiewicza. Kilka wozów transmisyjnych. Dałam im świeczkę, bo nie mieli a zmierzchało…

Dokładnie vis a vis na zakręcie są dwa duże, wysokie domy należące do niedawna, do moich przyjaciół o nazwisku Działo czy coś takiego.

Jeden szary a drugi brzoskwiniowy.

Jak myśmy tam imprezowali.

A i nie tylko…Eh…

 

PS ???The refusal by the Pakistani Taliban to return the body of a slain man is unusual. In the past, Afghan and Pakistani Taliban have been returning the bodies of those killed by them.
http://www.thenews.com.pk/top_story_detail.asp?Id=20168

http://www.foxnews.com/wires/2009Feb08/0,4670,ASPakistan,00.html

 


Opcje

Info