Ciężki poranek

5 02 2009

Z Pamiętniczka Cudownie Ozdrowiałej ex kompulsywnej Hazardzistki –strumień świadomości 3

 

Otóż.

Obudziłam się.

Otworzyłam lewe oko. Spojrzałam na zegarek. Dziesiąta.

Pomyślałam: wcześnie.

Postanowiłam po AHowsku zdyscyplinować się

Wstałam. W drodze do kuchni, by zaparzyć poranną kawę, wyjrzałam przez okno.

Z nieba nie padała ani manna ani nie fruwała plaga szarańczy. Nie zauważyłam też lecącej luźno stonki ziemniaczanej. Na niebie nie zaobserwowałam też Jeźdźców Apokalipsy.

Odetchnęłam z ulgą.

 

Włączyłam radio.

Wysłuchałam niusa. Znaleziono winnych kryzysu w Polsce.

To ci wredni hazardziści czyli spekulanci hazardująco beztrosko z polską walutą.

Pomyślałam:

-a to łobuziaki. Ciekawe o co grają? Bo jak o to, żeby w chwili przewalutowania polskiej złotówki na euro przeciętne mieszkanie, w takiej, na przykład nekropolii o nazwie – Warszawa, było warte 10 tysięcy euro, to nieźle im idzie.

 

Łyknęłam kawy.

Pomyślałam zgodnie z Obrachunkiem Moralnym Kroku 4-tego AH:

-muszę zostać produktywnym członkiem społeczeństwa. Trzeba rozejrzeć się za robotą.

Włączyłam komputer.

Przez myśl przemknęło mi, że praca uszlachetnia.

Postanowiłam znaleźć robotę ciężką, siermiężną i wymagającą.

Złożyłam aplikację do polskiego cyrku na pozycję: kobieta o dwóch lewych rękach. Wiem, że odniosłabym tam sukces. Niestety, tam było bardzo dużo chętnych.. W rubryce umiejętności wpisałam też: „Plecy mam ładne, choć niezbyt duże”.

 

Potem postanowiłam zobaczyć na robotę w świecie.

Jest robota w Australii.Za 150 tysięcy dolców AUD, kontrakt na 6 miesięcy.

Bardzo trudna i odpowiedzialna. Opieka nad maleńką tropikalną wyspą.

Trzeba raz w tygodniu napisać coś na blogu, robić zdjęcia i jakiś filmik nakręcić.

Trzeba też czasem rybki nakarmić ale od razu pocieszają, że nie chodzi o cały ocean. Tylko o kilka uprzywilejowanych. W basenach są filtry ale gdyby przez przypadek wpadł do wody listek, trzeba go w ramach tych trudnych obowiązków wyłowić.

Od siebie dodam: byłam tam ma wakacjach w 1982 roku i zakręciła mi się łza w kroku,o przepraszam – w oku, na to miłe wspomnienie.

Złożyłam aplikację.

 

http://www.youtube.com/watch?v=5Smi3TuY5Lg

 

http://islandreefjob.com/#/about-the-job/responsibilities

Teraz zmęczona tym szukaniem roboty muszę się położyć i odpocząć.

Myślę, że winnam  odmówić Modlitwę o Pogodę Ducha przed krótką drzemką, którą muszę teraz sobie uciąć. Szukanie roboty to w końcu ciężka sprawa.

Zanim zasnę wrócę myślą do lat dziecięcych. W rodzinnym domu mojej Mamy, na ścianie wisiała fotografia Marszałka Piłsudskiego z taką odręczną dedykacją:

„Ufność we własne siły tworzy wielkie narody i mocarstwa”

Na odwrocie był taki odręczny napisik :

„Dla Polaków można wiele zrobić. Z Polakami – nic”

I też był podpis: Józef Piłsudski.

 

No dobra. Idę spać. Muszę nabrać sił, bo a nuż się jakaś robota trafi…

 

Isia

PS errata: powinno być metropolii a nie nekropolii

sorki

 


Opcje

Info