No dobra – 2

30 12 2008

 

Przeczytałam wczoraj, jakiś potwornie głupawy, jeszcze ciepły, PARPowski materiał, gdzie Portal Allegro został wrobiony w publiczne, nielegalne uprawianie hazardu – ja bym na miejscu Allegro skarżyła PARPę o pomówienie i myślę, że to powinni zrobić.

Otóż na Allegro widzi się, co się licytuje, można się temu przyjrzeć, można polizać przez ekran komputera –zatem wynik nie zależy od ślepego losu –  tak właśnie wypływa indolencja na temat uzależnienia od hazardu polskich „speców” -uhaha…Reszty tej broszurki nie chce mi się komentować, gdyż jest to zrzynka różnych artykułów, zwłaszcza ze stron propagujących uprawianie hazardu…

 

Wręcz cały handel w internecie powinni wyzamykać – i w tym idiotycznym i bezskutecznym kierunku podąża teraz PARPa chcąc zlikwidować handel alkoholem w internecie – polecam też zlikwidowanie pornografii, tam to jest dopiero hazard, bo nie wiadomo, kto kogo posuwa!

 

PS na impuls nie mamy wpływu, bo jest na poziomie podświadomości – na  którą NIE mam wpływu !!! Jeżeli impuls potraktuję, jako myśl, to mogę ją przekierować. Więc mi się nie może zaburzać popęd (impuls).Uhaha!  Przymus na poziomie świadomości wywołany impulsem – to jest konsekwencja nieprzekierowanego  impulsu!

Polecam moją publikację na ten temat ze Stanów, bo zanim polski terapeuta nadgoni wiedzę ze Stanów może minąć ze sto lat – a freudowskich z tysiąc lat…

Iwona-Isia

 

No dobra – 2

11 Grudnia 2008

 

„…7. No i tak przy drzwiach wejściowych stoję. Komunię księża dają. I patrzę, ja patrzę, do bocznego ołtarza, po przyjęciu tejże, idzie Matka Hazardzisty. Ta sama, która do nas czasem na mitingi przychodziła.

Rozpacz na jej twarzy widać. Do końca mszy, przed Czarnym Chrystusem na Krzyżu klęczała.

I tylko Bóg i ja wiedzieliśmy, o co ona się z taką straszną rozpaczą modli. Tylko On, Ona i ja. Ale skoro we trójkę wiedzieliśmy, to ja mówię tak do tego Boga: „tak Cię proszę, pomóż temu jej synowi, tak Cię proszę…”.

 

8.Wyszłyśmy  razem z tego kościoła i ona – płacząc- mówi mi tak: ”Isia, on mi już nawet obrączki ślubne sprzedał. On jest w jakimś szale…Na kolejną terapię go zapisałam…”.Popatrzyłam na nią i pomyślałam sobie tak: „Wiesz co Boże, jaki Ty mądry jesteś. Że nie zamykasz szans przed nikim. Zrób tak, żeby ta terapia mu pomogła, ja –marny pyłeczek, ja – Isia Cię błagam…”

http://hazardzisci.info/?page_id=504

 

No dobra

23 Grudnia 2008

  

„….O tym, że kiedyś znajdę się w małej, prywatnej kaplicy „Podniebnej”, bo pod samą kopułą – nigdy się nie marzyłam nawet. Że będę oglądała przepiękne stiuki, że ksiądz wygłosi świetny wykład filozoficzny do nas Hazardzistów – nawet mi się nie śniło…

 

Wszystkim tym, którzy się spóźnili i już nas nie znaleźli – sorki – byliśmy na „wysokościach” w sensie dosłownym…i nie tylko…”

http://hazardzisci.info/?page_id=515

 

No dobra

Na tej mszy tylko jedna osoba poszła do komunii – Matka Hazardzisty z mojego opowiadania.

 

29 Grudnia 2008

 

dzisiaj na nasz miting do Bazyliki przyszedł jej syn – sam z własnej woli – i ja to pozostawię bez komentarza – ta jego Matka to wymodliła czy co?

Jest coś przedziwnego w tym Kościele Bożego Ciała na tym krakowskim, biednym Kazimierzu…

Tak jak przedziwna jest Combo Book o której magiczności mówi się już na całym świecie i która powoli otwiera się przed wybranymi…

http://hazardzistki.org/?page_id=246

30 Grudnia 2008

Jest 2.50 nad ranem a ja nie śpię, tylko zastanawiam się nad tym wszystkim, co się dzieje…

I o tym myślę, że to już będzie ponad dwa lata, od kiedy znalazłam ten przepiękny wiersz i opublikowałam go na dawnym forum. Przepłakałam wtedy całą noc…

 

DAĆ BOGU SZANSĘ

Pogubiłeś się w życiu
Zmarnowałeś dane ci możliwości
Zrobiłeś wiele złego
I dziś mówisz, że wszystko stracone
Że przegrałeś życie
I wszystko skończone.
To nieprawda, póki człowiek żyje
Wszystko jest możliwe.
Co mam robić? – pytasz.
Odpowiadam – dać Bogu szansę
Otworzyć się na Jego działanie
Dać Mu wolną rękę w dysponowaniu sobą
Odpowiadać na impulsy łaski
Pozrywać niepotrzebne więzy
Stać się wolnym
Wyrażać gotowość pójścia
Gdzie wskaże Jego ręka
A potem modlić się, pracować i czekać.
On bowiem sam wybiera czas łaski.

ks. Jan Pałyga

PS W 2009 uzupełnię może wreszcie moje teksty z 2007 i początków 2008 roku – ileż tam było wiedzy…ileż emocji…Na dawnym forum…

PPS gdybym nie widziała tej modlitwy zrozpaczonej Matki przed tym Czarnym Chrystusem – to nigdy bym nie uwierzyła…

Choć z drugiej strony, ja w tej Bazylice wymodliłam 2001 życie dla Zdzisia Be…Bo na Dno to ściągał Zdzisia Be Wydział Przestępstw Gospodarczych…Z początków śpiączki cukrzycowej, z  łóżka w szpitalu Stalowej Woli…Miał wtedy chyba z 5 promili we krwi…

 

Jak wychodzi się z Dna hazardu duchowością GA- AH?

Dla mnie tą duchowością była i jest także i logika – bo nagle moje dotychczasowe życie ułożyło się w logiczny ciąg…Zdarzenia, ludzie, okoliczności…I wtedy dopiero mogłam pojednać się z Bogiem…

Amerykańscy Gamblers Anonymous, którzy liczą ponad 51 lat,  to najpiękniejsza sprawa, jaka mi się w życiu zdarzyła…

 

A polski „terapeuta”, który waży się nam ubliżać? I traktuje mitingi jak konkurencję dla swojej pazerności na kasę…No cóż…

Przypominam: http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/

A anwazowe tzw AH, które nocą, jak złodziej podmienia Krok 1?

Które dalej serwuje uzależnionym błędnie przetłumaczone Kroki, słowo „nałogowy” w miejsce wewnętrznego terminu GA – kompulsywny – no cóż…pogrywać z Bogiem, jakkolwiek Go się pojmuje można do czasu…do czasu…Pamiętaj…

http://hazardzisci.info/?s=mojej+przyjaci%C3%B3%C5%82ce

 

http://hazardzisci.info/?cat=40 -skandal z AA

 

Ja a kiedyś  knoty wypisywałam…a ile ja się napłakałam…koniec świata! „Wspomnień Czar”…

 

Wysłany: 2007-10-27, 12:31 

 

Na ostatni miting GA- AH – otwary, przyszły dwie kobiety kochające tego samego mężczyznę.
Nie przyszedł on- Hazardzista.
I byliśmy świadkami tragedii.
Żony, która złożyła pozew do sądu o rozwód- kilka lat po ślubie i Matki, która dla uratowania małżeństwa płaci długi syna.
Żony, która emocjonalnie nie wytrzymuje sytuacji i Matki, która wini za wszystko żonę jej syna.
Patrzyliśmy na dramat dwóch Kobiet, kochających tego samego mężczyznę…
Jego nie było, gdyż on choć widząc – jeszcze nie widzi problemu.
On gra.

KILKA SERC

„W HAZ ANON BLISCY NAS – HAZARDZISTÓW – UCZĄ SIĘ PRÓBOWAĆ ODDZIELIĆ OSOBĘ OD HAZARDZISTY I PRÓBOWAĆ UCZYĆ SIĘ DYSTANSOWAĆ Z MIŁOŚCIĄ”.

SERCE MATKI

Jak wytłumaczyć matce osoby uzależnionej od hazardu, że jej dziecko jest chore? Trudne.
Jak wytłumaczyć, że płacąc kolejne długi– krzywdzi?
Jak wytłumaczyć, że na jej dziecko składa się ten wspaniały syn, dobry i taki, jakim ona chce go widzieć i ten chory, co nie znaczy, że zły – przegrywający pieniądze na jedzenie dla wnuczki?
Jak wytłumaczyć?
To jest dodatkowo taka wredna choroba, której nie widać. Fizycznie.
A przecież nas nauczono, że jak ktoś jest chory, to należy mu pomagać.
Jak serce matki ma podzielić swoją miłość do dziecka na tą mądrą i głupią,bezwarunkową miłość?
I kogo winić za to, że zachorowała jakaś część jej syna?
Wszyscy i wszystko jest winne tylko nie jej dziecko.
Jak wytłumaczyć, że winne jest podstępne uzależnienie od hazardu …

SERCE ŻONY, PARTNERKI

Jak wytłumaczyć partnerowi osoby uzależnionej od hazardu, że partner jest chory? Trudne.
Jak wytłumaczyć, że płacąc kolejne długi– krzywdzi?
Jak wytłumaczyć, że na jej partnera składa się ten wspaniały Facet, dobry i taki, jakim ona chce go widzieć i ten chory, co nie znaczy, że zły – przegrywający pieniądze na jedzenie dla niej i dla dziecka?
Jak wytłumaczyć?
To jest dodatkowo taka wredna choroba, której nie widać. Fizycznie.
A przecież nas nauczono, że jak ktoś jest chory, to należy mu pomagać…
Jak serce żony ma podzielić swoją miłość do Faceta na tą mądrą i głupią, bezwarunkową miłość?
I kogo winić za to, że zachorowała jakaś część jej Mężczyzny?
Wini siebie za to, że cos zepsuła, coś zrobiła nie tak, że mogła lepiej, więcej. Że gdyby się postarała…
Jak wytłumaczyć, że winne jest podstępne uzależnienie …

SERCE DZIECKA

Jak wytłumaczyć dziecku osoby uzależnionej od hazardu, że tata jest chory?
Trudne.
Jak wytłumaczyć, że na ojca składa się ten wspaniały Tata, dobry i taki, jakim dziecko chce go widzieć i ten chory, co nie znaczy, że zły – przegrywający pieniądze na jedzenie dla matki i jego – dziecka?
Jak wytłumaczyć?
To jest dodatkowo taka wredna choroba, której nie widać. Fizycznie.
A przecież dziecko jest uczone, że jak ktoś jest chory, to należy mu pomagać…
Jak ono ma pomóc mamie i tacie, którzy ciągle się kłócą o pieniądze?
A potem o sprawy, których ono nie rozumie?
Jak wytłumaczyć, że winne jest podstępne uzależnienie…
Serce ani umysł dziecka tego nie pojmują…
Dziecko kocha swoją mamę i tatę…

SERCE HAZARDZISTY

Serce hazardzisty cierpi.
Bo nie pojmuje, co się z nim dzieje.
Nie rozumie, dlaczego wszystko w nim – Hazardziście działa wbrew sobie…
Nie zna jeszcze takiego pojęcia jak system iluzji i zaprzeczenia…
Nie potrafi jeszcze sam zedrzeć masek, w które ubrała go choroba…
Serce Hazardzisty cierpi…
Bo kocha wszystkich…
Tylko nie samego siebie…

ANONIMOWI HAZARDZIŚCI STOJĄ NA STANOWISKU, ŻE HAZARD JEST CHOROBĄ o podłożu emocjonalnym, chorobą ciała, duszy i umysłu…

Gddybym mogła coś dopowiedzieć, dodałabym dodatkowo: HAZARD JEST TEŻ CHOROBĄ SERC.
Chorobą serc hazardzistów i tych wszystkich serc naszych bliskich…

Iwona- Isia

 


Opcje

Info