WAKACJE

29 09 2008

To jest strona tylko dla kilku osób. Ci, którzy tutaj trafili przez przypadek – proszeni są o pójście, gdzie indziej…

Ta strona NIE JEST POZYCJONOWANA! od marca 2008 I NIE BĘDZIE !

Przypominam uczestnikom krakowskich mitingów GA-AH – WSTĘP TUTAJ ZABRONIONY – do czytania literatury i PRACY NA PROGRAMIE – biegiem marsz!OK?

 

Polecam :Mój post poniżej z 19.09.2008 Refleksje “Dzień Za Jednym Razem”

Terapeuta Janusz

najlepszym sposobem, żeby rozprawić się z bolesnymi sytuacjami jest stawić im czoło” – nie stawiaj czoła, bo możesz nabić sobie guza.

 

Tłumaczenie z mojego byłego forum z września 2007 (rok wcześniej)

 

„najlepszym sposobem radzenia sobie z bolesnymi sytuacjami jest wychodzenie im naprzeciwko” (naprzeciw).

Zacznę jednak od:

PPS Ileż to się dało zrobić w dwa i pół roku?– sporo.

Ile jest do zrobienia? Od cholery.

Kto ma zielone światło w GA w Stanach? No kto?

                             

Dlaczego konferencja w Waszyngtonie zaczęła się 26 Września?

Odpowiedź w Refleksji na 26 Września.

 

Czym jest Spirituals Awakening –przebudzenie duchowe o którym mowa w Refleksji?

Przebudzeniem duchowym, którego nie ma w Kroku 12-tym.

To możliwość dla każdego odpowiedzenia sobie na to pytanie.

 

Pamiętam taką niedzielę – rok temu. Był wieczór – siedziałam przed komputerem i wypłakiwałam coś tam z mojego minionego życia. I nagle patrzę – przychodzi email od mojej Marilyn. A w nim tylko LINK – nic więcej.

 

http://pl.youtube.com/watch?v=kefTLicuxb4

 

Z książki Marilyn Lancelot „W Szponach hazardu” ( „Gripped by Gambling”)

 

„…Przebudzenie duchowe oferowało mi zdolność widzenia tego, na co patrzyłam, słyszenia tego, czego słuchałam, i czucia bez dotykania, życie nie było dalej za mgłą.
Mnożą się różne definicje dla słowa duchowość. Wspólna ścieżka dla większości definicji to łączność – uczucie bycia połączonym z naszymi rodzinami i przyjaciółmi, członkami AH i co najważniejsze z naszą Siłą Wyższą. Pomijając lata kompulsywnego grania, my wszyscy mamy malutkie jądro duchowości w nas, ponieważ urodziliśmy się z nim.

…Combo Book AH kładzie nacisk na to, że nasz Program jest programem duchowym, a nie religijnym Większość z nas wierzy, że religia wytwarza duchowość – że osoba, która jest religijna jest automatycznie duchowa. Nic nie może być dalsze od prawdy. Osoba może być religijna bez duchowości i ktoś może także rosnąć w duchowości bez wyboru bycia zaangażowanym w zorganizowaną religię…

Pełne poddanie się rzeczywistości kroku 1- bezsilność i niekierowanie – może zapewnić abstynencję od hazardu, ale zdrowienie wymaga duchowości. Na pierwszej stronie Combo Book możemy przeczytać:

„Słowo „duchowe” w tym kontekście odnosi się do tych cech ludzkiego umysłu, które reprezentują najwyższe wartości, takie jak: życzliwość, wielkoduszność, uczciwość i pokora…”

Cztery miesiące przed swoją śmiercią, Dr. Bob, współzałożyciel Anonimowych Alkoholików, powiedział:

„Są dwie albo trzy rzeczy, które, rozbłysnęły w moim umyśle na których należy położyć akcent, jedną z nich jest prostota naszego programu. Więc nie sfuszerujmy (spieprzmy) tego kompleksami Freudowskimi i sprawami, które są interesujące dla umysłów ścisłych ale mają niewiele wspólnego z naszą aktualną pracą AA…”
tłum: Iwona-Isia
 

DEAR DAVID –FOR YOU

http://pl.youtube.com/watch?v=kefTLicuxb4

 

No to wkraczamy w nowy etap:

 

http://www.gamblersanonymous.org/

 

Polecam uwadze– zastrzeżone od dawna znakiem towarowym LOGO ® – to, które bezprawnie sobie używali tzw AH w Polsce– żeby dodać powagi sobie, ich  chorym EGO i kompleksom Władzy i  KONTROLOWANIA! I na to nabierali chorych! Mieli ukradzione LOGO ale nie mieli literatury, pojęcia o filozofii i logice Programu GA. Mieli pełne frazesów gęby o Bogu i źle przetłumaczone 20 Pytań diagnostycznych. Bredzili o prawdzie w ich życiu i kłamali. Traktowali wszystkich swoja miarką – „myśmy manipulowali”- twierdzili o sobie.

Pojęcia nie mieli, że Program GA to Program w którym kładzie się nacisk na indywidualność.

Słowo „wspólnota” pojmowali jako „kupą mości panowie”!

 

Polecam uwadze – Zastrzeżoną  znakiem towarowym nazwę

Gamblers Anonymous ®

 

Official Gamblers Anonymous Home Page – strona na prawidłowej domenie

 

Cieszę się, bo mam nadzieję, że tragedia do jakiej doszło w Polsce, że hulała sobie jakaś organizacja, bez literatury, bez pojęcia o co chodzi, znęcająca się nad ludźmi, pozwalająca lekarzom, terapeutom wtrącać się w sprawy wewnętrzne! nie będzie się już powtarzała – choć jeszcze długa droga do tego!

 

PS Pamiętam, jak raz sobie poszłam na  zebranie towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Ależ się zarząd puszył! A ja wtedy myślałam o tych wszystkich bezimiennych babciach emerytkach, które za te marne emerytury  kupią mleka i naleją bezpańskim kotom do miseczek w piwnicy. I to dla mnie jest właśnie TO!

 

Za fasadami organizacji są czasem ludzie o Wielkich Sercach.

 

Napisałam kiedyś tak:

 

Wysłany: 2007-02-03, 21:53 (3 luty 2007)

OBCOWANIE ŚWIĘTYCH, CENTRUM KRAKOWA, UL . LORETAŃSKA

Lata temu, moja psiapsióła, w obliczu tragedii , która mnie spotkała, postanowiła napisać do Rzymu w mojej sprawie. Za moimi plecami, franca jedna, zmalowała liścik. I pchnęła.
Patrzę ja patrzę, a tu po miesiącu list dostaje ze słonecznej Italii. A w środku zawiadomienie, iż zostałam przyjęta w poczet córek duchowych Ojca Pio. Lux.
No i tak ‘se’ człapiemy z tym Pio przez to życie.
I jest taki kościół w Krakowie. Kościół Kapucynów. A przed tym kościołem stoi sobie Ojciec Pio z brązu. I jak idę do niego na pogaduchy, dotykam jego ręki. I wyświecona od dotykania ta jego łapka.
I bywało tak najczęściej, że była to , jedna jedyna dłoń, choć zimna , bo metalowa, ale dla mnie najcieplejsza w całym świecie, jedna jedyna , którą Los dawał mi do trzymania.
I nie czułam się wtedy tak bardzo samotna…
Choć obok, przechodzili ludzie… A każdy z nich miał po dwie ręce…
Ale ja, czułam się przez hazard tak strasznie zła, że nawet nie śmiałam marzyć, że któryś z nich mógłby podać mi swoją rękę….
Isia

 

Dopisane 9 lutego 2007 

Zobacz mój kochany Ojcze Pio, pamiętasz jak kiedyś przyszłam do Ciebie, taka poraniona i mówiłam Ci słowami ks. Twardowskiego o „sekrecie królewskim”, że się go ma ,ale nigdy nie wyjawi. Bo „człowiek nie chce mówić o swoich przeżyciach najgłębszych. Jak o miłości, tej najgłębszej, niekiedy milczy…”
Hazard był moją miłością. Ale nieodwzajemnioną. Ja nie potrafię już milczeć dalej,
choć tyle we mnie jest cierpienia jeszcze…
Ale wiesz co, już nie wstydzę się wyciągać ręki do ludzi. Choć jeszcze bardzo, bardzo nieśmiało…
Iwona – Isia

 

Napisane 29 września 2008

Uzależnienie od hazardu kopulsywnego jest wyjątkowo wredne.

Ale dzięki niemu poznałam Wspaniałych ludzi w dalekiej Ameryce. Cichych, bogatych i biednych, którzy czasem za ostatnie pieniądze wysyłali mi książki, wykłady. Przez te ostatnie trzy lata zaprzyjaźniłam się z nimi.

Dzisiaj podajemy sobie ręce.

Powstała Nowa Organizacja.

http://www.mycasinolawsuit.com/arelias_blog

 

„Hazard był, kiedy rodził się Chrystus. Był. Jest. I będzie” – tak kiedyś napisała mi Marilyn.

Od siebie dodam:

 

Świat nie zachorował na hazard. Świat jest chory emocjonalnie. Nie ma wzorców, moralne wartości nie są w cenie. Najprościej jest się schronić w hazard. Z reguły – przy automacie. Hazard – to na początku –wygrywanie. Paradoks na tym polega. Na początku się wygrywa. Bo obstawia się na małe stawki. Jeszcze działają hamulce i system obronny. W miarę wygrywania apetyt rośnie. A potem? Potem to albo się pójdzie w uzależnienie albo nie. Nie ma reguły I stąd typologie hazardzistów. Czy winna jest fatalna ekonomia w całym świecie?

Jeśli przyjąć za podstawę czynnik  finansowy – możliwość zdobycia dodatkowych pieniędzy dzięki  uprawianiu hazardu – to być może. Iluzja bogactwa. Dokładnie to, o czym mówi Combo.

 

W sierpniu 2007 roku, siedziałam na Błoniach i nagle zorientowałam się, że stało się coś dziwnego. Zniknęła moja samotność, która była we mnie całe życie. Pisałam o tym na moim dawnym forum.

 

Początek XXI wieku jest dziwny.

Idą zmiany – ale ja już tutaj chyba o tym pisałam…

 

Czy warto było przejść przez to polskie AHowskie piekło?

Jasne, że tak.

Bo „niebo gwiaździste nade mną. A moralność we mnie…”.Bez zmian.

 

Iwona – Isia (wielce oficjalna i międzynarodowa – uhaha)

 

PS jak jest teraz, kiedy idę na mitingi Oryginalnych GA-AH? Siedzę, piję kawę i z zachwytem słucham, jak prowadzą je inni. Dlatego, bo słyszę całą gigant wiedzę, którą przekazali mi kiedyś –też – inni…

Ci z amerykańskiego GA-AH. Ale dodatkowo usłyszę też  czasem WIELKI, wspaniały   komentarz mówiących, który powoduje, że łatwiej jest im zdrowieć.

 

Bo zdrowienie jest DAREM.

Dane nielicznym…nielicznym…

Podstawą jest UCZCIWOŚĆ.

Jako Gwarant DARU.

Kto daje ten DAR?

Ci biedni i bogaci.

Którzy są najcichszymi…

 

Isia

 

PS najobrzydliwsze było włamywanie się do moich skrzynek mailowych i rozsyłanie korespondencji w moim imieniu. Albo kasowanie. Jakie to szczęście, że są telefony. I skype.

I wiele, wiele innych  sposobów komunikacji…EH…

Ja to lubię wiersze.

A zwłaszcza czytanie między nimi…

 

A teraz to już będzie czas na podsumowania. Wspomnień czar? No, może trochę niewłaściwe słowo…

http://hazardzisci.info/?page_id=410

 

Żeby zdrowieć trzeba wiedzieć z czego i jak zdrowieć…

Najważniejszy artykuł?

http://hazardzistki.org/?cat=50

 

Moja metoda?

1.bez względu na to, co się działo powtarzałam sobie – to tylko taki etap. To minie. Przejdzie.

2.Łzy mi płynęły, wyłam, żal serce mi łamał na pół, siedziałam skulona na podłodze i opłakiwałam pewne sprawy  ale powtarzałam sobie jak papuga:

STRONA 12

CIESZ SIĘ TYM

Najpewniejszym sposobem uzyskania skutecznego i długotrwałego
zdrowienia jest nauczenie cieszenia się nim.

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/?cat=7

 

Łatwo powiedzieć. Trudniej zrobić. Ale da się.

DA SIĘ!

 

Co dalej? Wiem jedno, że to, co zostało zasiane w moim mózgu, lata temu, nagle zaczęło wzrastać. Pamięcią. Najgorsze było zaakceptowanie tego mojego, minionego  życia na poziomie emocji. Ale dlatego tak ważne były Refleksje. Bo dawały mi wiarę, że po coś to upokorzenie mnie, złamanie hazardem było potrzebne. Po coś…Przeszłość to przeszłość. Jest teraźniejszość. A “Najlepszą sprawą, jeśli chodzi o przyszłość jest to, że przychodzi jeden dzień za jednym razem” Abraham Lincoln

 

Te, do Ciebie, kolego mówię…Kapisz?

Bo kiedyś kapniesz jeszcze wiele, wiele innych spraw…


Opcje

Info