DLA GEORGESA

Materiał chroniony prawem autorskim

PUŁAPKI W TŁUMACZENIACH LITERATURY GA(AH)

 

 

Jak to jest jak się tłumaczy literaturę GA albo artykuły o GA(AH)?

 

To jest tak – wymogiem tłumaczeń literatury jest zasada „Słowo w słowo”. Czasem powstają zabawne sytuacje – pojawia się idiom i co wtedy?

Wtedy trzeba się zastanowić, co zrobić, gdyż czasem coś wydaje się idiomem.

A jest wielką aluzją do którejś z myśli filozoficznych.

 

Na piątym roku studiów miałam egzamin z wybranej przez siebie literatury światowej. Wybrałam amerykańską. Dwieście książek do przeczytania, historia Ameryki, życiorysy wybitnych pisarzy i Prezydentów. To był ciężki egzamin.

Wiadomo, że ja już wtedy paskudnie dążyłam do perfekcji.

Na każdy z egzaminów byłam solidnie przygotowana.

A na ten właśnie, szczególnie.

W GA(AH) najważniejsza jest tradycja przekazu ustnego.

Bierze się z przekazywanej wiedzy.

 

Tłumaczenie literatury GA(AH), to jest nie lada wyzwanie.

 

Kiedy natrafiłam na zdanie o „dywanie(kilimie, chodniku)  wywróconym na druga stronę” pomyślałam „a cóż to znowu”? Idiom? Aluzja?

Przeszukiwałam pamieć.

To zdanie nie dawało mi spokoju.

Wiedziałam,że gdzieś już o tym czytałam.

 

Pustka. Nie mogę sobie przypomnieć.Mówię po cichu – SW pomóż.

Kilka dni później jestem u znajomych.Pokazują książkę, którą kilka dni wcześniej kupili w antykwariacie. Filozofia. Choć tytuł dziwny Rex Hauck „Anioły- tajemniczy Posłańcy”. Ja nie czytam tego typu książek a tematyka „anielska’ jest mi obca i jak wszyscy wiedzą, jestem jej raczej niechętna.Tym razem jest we mnie wewnętrzny przymus pożyczenia tej właśnie ksiażki.

Dwa dni później otwieram ją przypadkowo na zdaniu:

 

 „…przypominają mi się teraz słowa duńskiego misjonarza Corrie den Booma, który utrzymywał, że nasze życie na ziemi jest jak lewa strona kilimu. Jeśli widział pan kiedyś odwrotną stronę kilimu, to wie pan, ze tworzy bezładną plątaninę różnokolorowych nitek. Chaotyczny melanż, z którego zwisaja supły, luźne końce, tu i ówdzie przebija czerwień. Totalny bałagan.Kiedy jednak odwrócimy kilim na własciwą stronę, zobaczymy uporządkowany, olśniewający wzór. Niebo widzi prawa stronę kilimu, my natomiast tu na ziemi, dostrzegamy tylko lewą.przez jedno mgnienie oka udaje nam się dostrzec prawdę(…).Jeśli będziemy postępowac tak, jak pragnie Bóg, nadejdzie taki czas, kiedy zobaczymy kilim w całej krasie.Wtedu wszystko stanie się absolutnie jasne. Nie mam co do tego wątpliwości…”.

 

Wracam do tłumaczenia. Już wiem nie tylko, że zdanie do tłumaczenia brzmi „wywrócony na lewą stronę kilim” ale i Krok 11 ma jeszcze jedna interpretację.

 

Powiem tak: Program GA(AH) jest zesłany „skądś”.Co do tego , nawet ja, nie mam wątpliwości.

 

Problem polega na tym, że przez 50 lat istnienia GA – AH , wśród sporów, starć osobowości itd. zagubiło się wiele spraw. W rękach bezprawnych – terapeutów – jest totalnie wypaczony.

 

A potem…a potem to już tylko zostało mi spytać mądrzejszych ode mnie, czy w tym tłumaczeniu znalazłam właściwa interpretację i podpowiedź do „kontaktu” z Kroku 11.

 

Tak, tradycja przekazu ustnego to niezwykle ważna sprawa – no bo inaczej można spytać – jak to możliwe, że są tysiące grup GA(AH), literatura angielskojęzyczna jest zrozumiała dla tych, którzy znają język angielski.

 

A tak mało ludzi zdrowieje.

Odpowiedź jest jedna – zdrowienie jest DAREM.

Ale zdrowienie skuteczne dane jest nielicznym.

 

A żeby nie było, ze zgłupiałam w tej anielskiej atmosferze – moje serdeczne KURWA MAĆ

 

Iwona – Isia

 

PS Pamiętam, na początku mojego zdrowienia , ktoś powiedział mi: ”czytaj znaki”.

 

Pies pierdnął a ja myślałam- „będzie dobrze”.

Ale najbardziej to się cieszyłam, jak ptaki na mnie srały. Bo wtedy to już miałam pewność!

No i co? Wyszło na moje? Wyszło!