Hazard- chytry plan- dylematy

Materiał chroniony prawem autorskim

Czasami w nocy nie mogłam spać. Bo na przykład ząb mnie bolał. i w takich chwilach w shoutbox krzyczałam “Czy ktoś nie wie, gdzie w Krakowie jest jakiś czynny dentysta o tej porze?” I mimo, ze towarzyszyło mi kilka osób a widziałam to na liście gości, nikt mi nie pomógł. I wtedy napisałam:

Forum: Porozmawiajmy… Wysłany: 2006-06-18, 03:09
Ząb mnie boli, nie mogę spać!!!

 

Hazard- chytry plan- dylematy

 

No to zrobię tak. Mam przy sobie trzy stówy. To tak :za stówę pogram, stówa- rachunek za telefon, stówa- prąd. I żeby nie wiem  co, więcej niż stówę nie wydam. Dobra żeby mnie nie kusiło, to te dwie stówy zostawię w samochodzie. Dobra. No, to teraz:  która. Dobra ta. Jakiś gościu z niej schodzi. Musi być napakowana. Dobra. Jest szansa, że franca rzygnie. Dobra. To na  czym by tu. Dobra. Poker. Na ile. No, najpierw na dychy. Daje. Fajnie. To jeb ją na setki. O karetka. Fajnie. Dobra. No wiedziałem, że da. No to co. A na pięćsetki ją. A co. No dobra. Pnie się franca. Ulala. Mały pokerek. Kurwa. Wiedziałam, że da. A jeb ją na tysiąc. Znowu karetka. Czułam, czułam . Dobra , to na trzy ją. Jedziemy. Kurwa. Jakby tak dała piątkę. Oj. byłoby. Panie Boże zrób coś , żeby dała. Da. A czemu ma nie dać. Dobrze idzie. Przebijamy. no cacko. Ale szmalu. Fajnie jest. o kurwa .znowu kareta. czarne a jeb ją. Kurwa, nie dała. No jest stricik. A jeb go , czarne. a to franca. Zawiesiła się zdzira jedna. Kurwa, co jest. Spadam. Nie, no co jest, musi dać…
Znacie to? Bo potem to wiadomo…albo się wyjdzie albo nie…

 

Isia